środa, 29 stycznia 2014

Jessica Warman – Pomiędzy światami

tłumaczenie: Xenia Wiśniewska
tytuł oryginału: Between
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 15 listopada 2011
liczba stron: 448
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction

Ostatnio czytałam o Aniołach tym razem o duchach. Tematyka jakby pokrewna, i wybrana całkowicie przypadkowo. Po między światami to właśnie o tej książce mowa. Obie te książki coś łączy. Kruchość, delikatność, przemijanie i przyszłość. Na wstępie powiem jedno… Najtrudniejsze jest spotkanie z samym sobą (usłyszałam to wczoraj i całkowicie się z tym zgadzam a szczególnie po przeczytaniu tej książki).
Wyobraź sobie, że inni przestają cię widzieć i słyszeć…Elizabeth Valchar – śliczna, popularna i idealna – budzi się na jachcie po imprezie z okazji swoich osiemnastych urodzin, które świętowała w towarzystwie szóstki najbliższych przyjaciół. Słyszy uporczywy łomot. Idzie sprawdzić źródło hałasu, a to, co widzi, zmienia w jej świecie wszystko. Nagle dostrzega, że myliła się co do siebie i swoich bliskich. Mozolnie, krok po kroku, odtwarza układankę ze wspomnień – pełnych gorzkiej prawdy, brudnych tajemnic i miłości – żeby wreszcie znaleźć odpowiedź na najważniejsze pytanie – o własną tożsamość i najcenniejsze wartości w życiu.
Wyobraź sobie, że inni przestają cię widzieć i słyszeć… No właśnie i co wtedy? Co zrobisz? Śmiać się czy płakać w takiej chwili? Ile można wyciągnąć z tej sytuacji? Bardzo ciekawa tematyka, doskonale napisana. Oglądamy całą akcje z boku. Liz ogląda swoje życie jak jakiś film. Może poznać samą siebie, dowiedzieć się prawdy o sobie. Spotkać się twarzą w twarz ze sobą. Wędrując we wspomnieniach widzi trzeźwym spojrzeniem to czego nie widziała za życia, gdy była w centrum uwagi. Dlatego zgadzam się z tym co napisałam wyżej, że najtrudniej jest spotkać się z samym sobą. Można dowiedzieć się nie jednego, a wstydu nie będzie koniec. Człowiek nie zdaje sobie nawet sprawy z tego jaki jest w codziennym życiu, jak gra, maskuje uczucia. A tym bardziej jeśli u boku pojawia się jeszcze jeden duch… Gorzkie słowa, sarkazm a potem współczucie, sympatia i przebaczenie. Chcielibyście zobaczyć samych siebie? Dobre pytanie. Muszę przyznać, że ta książka daje dużo do myślenie. Daje nam czas do refleksji. Co tak naprawdę jest między światami? Tematyka tej książki jest naprawdę ciekawa, nie wieje nudą. Jest to coś w rodzaju kryminału, odkrywamy okoliczności śmierci Liz. Krok po kroku łączymy układankę w całość. W pewnym momencie jednak można po kojarzyć fakty i dalej to już tylko upewniamy się w swojej wersji. Jednak to nie jest mankamentem tej książki. Myślę, że nie ma ona jakiś konkretnych minusów. Dialogi nie są złe, postacie różne. Jednak mowa tu o próżnych dzieciakach. Dorośli też są różnorodni. Mamy tutaj także Aleksa, który
Jessica Warman
do próżnych dzieciaków się nie zaliczał, więc mamy totalny kontrast postaci. Są one namacalnie prawdziwe. Z tej książki bije na alarm także przestroga. Mamy obraz co robi z ludźmi alkohol i jazda samochodem po jego wypiciu. Czym są odruchy ludzkie a czym ich brak. Okrucieństwo nastolatków, problemy rodzinne, choroby, kłamstwa. Autorka zabiera nas w podróż, która pozwala odkryć coś co nazywa się przebaczeniem. Wzruszająca opowieść, pełna miłości, zaskakujących zwrotów akcji i intryg. Ta znieczulica aż razi. Myślę, że warto przeczytać i dać ponieść się emocjom i powędrować po wspomnieniach razem z naszą główną bohaterką. Dodatkowym atutem jest też okładka, pasuje idealnie. Wszystko pasuje mi tutaj idealnie. Jessica Warman stworzyła coś zaskakująco dobrego. Coś co warto przeczytać. Podkreślona jest tutaj także przyjaźń i spokój ducha. Moja ocena to 9/10.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)