niedziela, 26 stycznia 2014

Katarzyna Grochola – Trochę większy poniedziałek

wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 20 czerwca 2013
liczba stron: 302
kategoria: literatura współczesna

Trochę większy poniedziałek co to takiego? O co chodzi z tym poniedziałkiem? Czym teraz zaskoczy nas Katarzyna Grochola? No właśnie. Miałam już okazje zapoznać się z twórczością tej autorki. Muszę szczerze przyznać, że podoba mi się to co pisze i jak pisze. Dlatego bez zastanowienia sięgnęłam po tę właśnie książkę. Cenię sobie ją jako kobietę i pisarkę. Ma ciekawą osobowość. Kupiłam więc Trochę większy poniedziałek i tym samym dałam kredyt zaufania Katarzynie Grocholi i tym samym przekonałam się czy ta propozycja jest równie dobra jak poprzednie, które czytałam.
Trochę większy poniedziałek- na każdy dzień tygodnia, na każdy miesiąc, na każdą porę i pogodę. Książka, po którą warto sięgnąć kiedy jest dobrze, kiedy jest źle i tak po prostu, bez okazji, by przypomnieć sobie, że życie jest piękne, ale też wcale nie takie oczywiste, jak by się mogło zdawać…
Zapoznałam się z opiniami innych czytelników na temat tej książki. Praktycznie każdy twierdzi, że to autoplagiat. Faktycznie muszę przyznać, że zauważyłam podobieństwo do np. „Nigdy w życiu” mimo, że nie czytałam książki, a oglądałam film na podstawie powieści. I faktycznie można by powiedzieć, że to wielka porażka Katarzyny Grocholi, ale z drugiej strony fajnie było przeczytać felietony okiem autorki, nawet jeśli były wcześniej wpisane w powieść. Może i zmieniła imiona bohaterów, może poszła na łatwiznę i przepisała coś co już było. Ale co z tego? Zresztą na końcu jest notka od redakcji, która w jakiś sposób wyjaśnia skąd wzięła się książka i pomysł na jej wydanie. Gdy zaczęłam czytać pierwszą stronę i drugą to byłam zachwycona. Nie porównywałam do tego co było wcześniej, za to byłam zachwycona poczuciem humoru, kobiecym spojrzeniem i lekkością. Dopiero po jakimś czasie zaczynałam dostrzegać podobieństwa, ale i to przestało mi przeszkadzać. Skupiłam się zupełnie na czym innym. Na tym co idzie wycisnąć z treści. Prawda. Życiowa prawda, ukryta w literkach, zdaniach i zagmatwanym spojrzeniu kobiety. To jest bardzo interesujące. Każdy osobny kawałek treści, oznaczony innym tytułem ma swój humor, swój przekaz i swoją
Katarzyna Grochola
siłę. To w tym autorka pokazuje swoją klasę i kunszt. Poza tym jest lekko i przyjemnie. Faktycznie ta książka jest dobra na wszystko. Doskonale poprawia humor. A jeśli ktoś nie czytał Nigdy w życiu i innych książek, to na pewno nie będzie miał nic przeciwko tej książce. Myślę też, że czasami to co stare i znane też jest dobre, a czytając w nowym projekcie, pozwala spojrzeć na to zupełnie inaczej. Mogłabym iść za głosem innych i skrytykować po całości to co napisała autorka, ale tego nie robię. Bo mimo wszystko mnie się naprawdę podobała i warto ją sobie przeczytać. Czas przy niej płynie szybko i przyjemnie. Ma tam bardzo ciekawe spostrzeżenia i przyjemne klimaty, które można z łatwością sobie wyobrazić. Nie będę się rozpisywała bardziej bo najlepiej samemu przeczytać i obiektywnie ocenić. Ja tam dałabym 7/10. Zapraszam do krainy humoru…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)