piątek, 31 stycznia 2014

Kerstin Gier – Błękit Szafiru

tłumaczenie: Agata Janiszewska
tytuł oryginału: Saphirblau. Liebe geht durch alle Zeiten
seria/cykl wydawniczy: Trylogia Czasu tom 2
wydawnictwo: Egmont Polska
data wydania: 12 października 2011
liczba stron: 364
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction

Tak jak już wspominałam poprzednim razem, zaczęłam czytać Błękit szafiru. Poprzednia część tak mnie zaciekawiła,że od razu sięgnęłam po drugi tom. Przeczytałam go w szybkim tempie. Pochłonęłam ją w całości od deski do deski. Muszę stwierdzić, że tym razem okładka jest zdecydowanie lepsza, wręcz idealna. Tutaj pasuje mi idealnie do całości. Oddaje tą nutkę tajemniczości, i coś znacznie głębszego.
Gwen i Gideon zapatrzeni w siebie wrócili właśnie z początku XX wieku. Ale sprawy tylko się skomplikowały. Czy Strażnicy mają rację uznając Lucy i Paula za przestępców, czy też może mylą się w swej wierności Hrabiemu de Saint Germain? Gwendolyn jako jedyna zdaje się mieć wątpliwości. Uczucia Gideona do Gwen wystawione zostają na najpoważniejszą próbę…
Nie bardzo wiem co mam napisać, żeby dokładnie oddać to co myślę na temat tej książki. Bo w sumie można byłoby podsumować ją jednym zdaniem. Książka jest naprawdę dobra, powiem więcej jest nawet lepsza niż Czerwień rubinu. Znajdziemy tutaj większą dawkę humoru i sarkazmu a to za sprawą gargulca, który towarzyszy Gwen. To sprawia, że książka ma jeszcze więcej uroku i bardziej wciąga. Ta dodatkowa postać, spełnia też inne dodatkowe zadania i pomaga naszej bohaterce. Oczywiście Gwen ze swoją przyjaciółką próbują na własną rękę rozwiązać całą tą tajemnice. Krok po kroku prowadzą własne śledztwo. A czytelnik po prostu nie może oderwać się od lektury. Pojawi się tutaj inna nowa postać. Jaka? Tego nie zdradzę. Strony uciekają zdecydowanie za szybko, a wątek miłosny między Gwen i Gideonem nabiera rumieńców, mimo tego, że przypomina jedną wielką huśtawkę. Jednak czy hrabia nie zepsuje tego co się między nimi rodzi? Czy Gwen zaufa Gideonowi? Przeszłość miesza się z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Trzeba uważać, żeby się nie pogubić. Nie mamy tutaj do czynienia z płytką historyjką opartą na przesłodzonym romansie. Znajdziemy tutaj doskonale wyważone proporcje, romansu i przygód. Są uczucia, gorące pocałunki, łzy, zawód, rozterki ale i niebezpieczeństwo podczas przygód. Do tego tajemnica. A któż z nas nie lubi sekretów i tajemnic? Chyba, każdy chciałby być choć przez chwilkę Gwen i przeżyć coś takiego. Pobawić się w „detektywa”. Przemieszczać się w czasie, poznawać przodków i osoby, które żyły kiedyś. Móc ubierać się w te piękne historyczne stroje. Oderwać się od codziennej rutyny i coś
Kerstin Gier
ciekawego przeżyć. Dlatego ta książka jest dobrą alternatywą, dla osób znudzonych codziennością. Cukiereczek dla naszej wyobraźni. Od razu zabieram się za ostatnią część. Jestem ciekawa jak się ta trylogia skończy. Po której stronie stanie Gwen i Gideon. Jaki to będzie miało wpływ na całą resztę. I czy miłość tych dwojga ma jednak prawo istnieć wbrew temu co mówiło się przez lata. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Książką ta jest naprawdę na wysokim poziomie w swoim gatunku literackim. Ta historia uzależnia, nie można odłożyć jej przez przeczytaniem do końca. A jak już się skończy to ma się od razu ochotę sięgnąć po następną część. Na tym zakończę, nie chce psuć zabawy czytającym. A nie wydaje mi się, żebym musiała aż tak wiele pisać na temat tej książki. Bardzo dobrą wyobraźnię ma autorka, stworzyła coś naprawdę dobrego, nie nudnego a wciągającego z każdym tomem jeszcze bardziej. A to rzadkość. Kontynuacja trylogii rozwiąże nam wszystko. Moja ocena to 9/10.

2 komentarze:

  1. Czytałam ją już dawno temu,ale dalej mam miłe wspomnienia z nią związane.Chociaż i tak tom trzeci bardziej mi się podobał ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam całą trylogię i mogę stwierdzić, że.. naprawdę jest fantastyczna i również wchłonęłam ją - za szybko, zdecydowanie.
    Oczywiście już jest zekranizowana pierwsza część, druga jak się nie mylę również, a do trzeciej chyba nie skończyły plany zdjęciowe.. ale lepsza jest książka, po stokroć. :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)