środa, 26 marca 2014

Cecelia Ahern - Sto imion

tłumaczenie: Agnieszka Andrzejewska
tytuł oryginału: One Hundred Names
wydawnictwo: Akurat
data wydania: 5 marca 2014
liczba stron: 448
kategoria: Literatura piękna

Sto imion to książka, która mnie urzekła od razu. Możliwe, że większy wpływ na mój wybór miała okładka i tajemniczy tytuł niż opis. Nie twierdzę jednak, że opis nie jest ciekawy i intrygujący bo jest tylko ja go jakoś tak pobieżnie przeczytałam (jednak byłam przekonana do zakupu książki i jej przeczytania, tak, więc nie czekała długo na półce).Cecelia Ahern napisała, bestselerową powieść "Ps Kocham Cię", jednak nie miałam okazji jej nigdy przeczytać, widziałam za to film nakręcony na podstawie tej, że książki a on okazał się bardzo ciekawy. Jednak wróćmy do tematu.
Po tym, jak Kitty Logan niesłusznie oskarżyła w programie telewizyjnym niewinnego człowieka, jej kariera dziennikarska wali się w gruzy. Jedyną osobą, która wciąż w nią wierzy, jest jej mentorka, szefowa i zarazem przyjaciółka Constance Dubois. Niestety, Constance ma zaawansowanego raka. Kitty podziwia ją i szanuje najbardziej na świecie, ale ma wielkie opory przed tym, by zobaczyć ją w takim stanie. W końcu jednak pokonuje lęk i odwiedza ją w nadziei, że pozna odpowiedzi na swoje pytania i rozwieje wątpliwości. Constance opowiada jej o pewnej historii, którą od dawna chciała się zająć, ale nie pozwoliły na to inne dziennikarskie obowiązki. Prosi Kitty, by ta odszukała teczkę z listą zawierającą imiona i nazwiska stu osób. Kitty nie zna żadnej z nich, nie wie nawet, czy cokolwiek je ze sobą łączy. Na prośbę umierającej przyjaciółki podejmuje się najtrudniejszego i - jak się okazuje - najciekawszego zadania w swojej dziennikarskiej karierze. Prawda, do której w końcu dociera, jest nie tylko fascynująca, lecz także głęboko poruszająca. Życie Kitty już nigdy nie będzie takie jak przedtem…
Co się kryje w tej historii? Optymizm. Tak to jedno słowo pasuje tutaj rewelacyjnie. W całej tej niełatwej dla Kitty historii najważniejszy jest optymizm. Bo przecież jej życie nagle zmieniło kurs o 180 stopni. Została prawie sama "na polu bitwy", musi zmagać się z atakami na jej osobę, z utratą pracy, faceta, może nawet mieszkania, wstydem rodziców a co najważniejsze, że stratą najbliższej przyjaciółki Constance. A jednak, to jej wierna przyjaciółka zostawia jej furtkę, ostatnie zadanie do wykonania, którego ona sama nie zdążyła zrobić. To jest ta nadzieja na rehabilitację swojej osoby przed ludźmi i przed sobą. Oczywiście ważnym elementem jest też dobroć. To prawda, że ona jest w każdym z nas, chociaż czasami głęboko ukryta. Autorka pokazuje nam na osobie Kitty, że swoje błędy można naprawić, swoje życie zmienić a przy tym zrobić coś dobrego dla innych. A to wszystko zawarte jest we wzruszającej historii, która bawi i zaskakuje. Akacja rozkręca się z każdym kolejnym rozdziałem, później już jest się uzależnionym od tej historii. Jest to książka o zwyczajnych ludziach, którzy tak naprawdę wcale nie są nudni, każdy z nich ma coś ciekawego do opowiedzenia. Każdego życie jest inne. Bardzo doskonale skomponowana całość, historie tych ludzi się ze sobą przeplatają a to jest powiew świeżości i nie ma czasu na nudę, a do tego możemy zaobserwować
Cecelia Ahern
zmiany zachodzące w głównej bohaterce. Odkrywa ona swoje prawdziwe ja, radzi sobie z przeciwnościami losu, przezywa niezwykłą przygodę i znów jest pozytywnie nastawiona i robi coś z pasją. A kto z nas by nie chciał takiego życia? Kitty zyskała bardzo dużo poznając tych ludzi. Zyskała przyjaciół, szczęście no i miłość a do tego pomogła im wszystkim. Najbardziej wzruszającą postacią jest dla mnie Birdie- energiczna staruszka, która wyrusza w sentymentalną podróż a przy tym jest sercem całej końcowej eskapady (co akurat jest najlepszą częścią całej tej powieści) i Mary- Rose Godfrey, która swoją osobą rozświetla ludziom życie, choć sama nie ma łatwo. Obie są swoim przeciwieństwem, obie na barkach dźwigają ciężar i obie są mega pozytywne. Dla kogo jest ta książka? Dla ludzi chcących wyruszyć w podróż z bohaterami tej książki. Wsiąść w autobus i wyruszyć na poszukiwanie siebie. Czytając tę książkę możemy wyciągnąć wnioski i sami pokierować swoim życiem tak, aby było bardziej wartościowe. Ta książka to recepta na dobro, optymizm i szczęście. Książka napisana jest naprawdę dobra, początek trochę był taki "sztywny" i wolno mi się go czytało jednak akcja nabrała rozpędu, gdy zaczynały pojawiać się w niej osoby z listy. Tak jak wspomniałam wcześniej, najciekawszym elementem jest wspólna podróż autobusem w rodzinne strony jubilatki. Sama chętnie przeżyłabym taką niezapomnianą przygodę. Ludzie nawet nie spodziewają się jak wiele mogą sobie nawzajem ofiarować. Wystarczy wyjść do ludzi i otworzyć się na ich samych i ich historię. Nie myliłam się, co do tej książki. Jestem bardzo zadowolona, że mam ją na swojej półce. Polecam wszystkim tą dawkę optymizmu i dobroci.

4 komentarze:

  1. Rzeczywiście okładka oraz tytuł fascynuje i jest taki tajemniczy ;) Książkę mam w planach zakupić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dość często zwracam uwagę na okładki, jestem "wzrokowcem" i lubię okładki z "głębią", ale zawartości nie oceniam po wyglądzie okładki;p

      Usuń
  2. Jest to książka, do której mam zamiar wrócić, a naprawdę rzadko taki plan mam. Mimo iż na początku podeszłam do niej z pewnymi obawami, wszystkie się rozwiały - czytało się bardzo lekko, a treść przypadła mi do gustu. Bałam się nachalnego optymizmu, ale nic takiego się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treść i emocje w odpowiednich proporcjach;) Ta książka jest naprawdę warta ponownego przeczytania, a sama rzadko czytam coś po raz kolejny;p

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)