środa, 4 czerwca 2014

Alice Munro - Jawne tajemnice

tłumaczenie: Anna Przedpełska-Trzeciakowska
tytuł oryginału: Open Secrets
wydawnictwo: W.A.B.
data wydania: 25 marca 2014
liczba stron: 384
kategoria: literatura współczesna

Jawne tajemnice to kolejny zbiór opowiadań Alice Munro. To ostatnia książka z mojego majowego stosiku. Zostawiłam ją sobie na koniec, ponieważ chciałam się nią delektować. Jest to książka, która w sam raz pasuje „ na deser”. Zapewne wiecie już, jak bardzo cenie sobie twórczość Alice Munro. Co jakiś czas pojawia się na moim blogu recenzja, którejś z jej książek. Tym razem padło właśnie na ten tytuł, który intryguje i zachęca do zajrzenia w te tajemnice. Okładka pasuje idealnie. Jest czarno- biała, kobieca i tajemnicza. Widzimy tylko „jedną połowę” a druga jest ukryta. Okładka idealna do zbioru opowiadań, których głównymi bohaterkami są kobiety.
Osiem wyjątkowych historii kobiet samotnych, zakochanych, samodzielnych lub bezradnych. Każda z tych opowieści przepełniona jest intensywnymi uczuciami i emocjami, a Munro wydobywa je wszystkie z charakterystyczną dla siebie swobodą i melancholią. Kobieta żyjąca pośród górskich plemion, księżna snująca bajkową narrację w zrujnowanej kamienicy czy młoda wdowa, która z własnej woli udaje się do więzienia. Jawne tajemnice to również zabawa z literaturą – Munro gra z czytelnikiem, przeplata rozmaite literackie konwencje, tworząc pełny obraz czasów, w których rozgrywa się akcja. Historia rozpięta między listami, opowiadanie w opowiadaniu i narracja zbudowana wokół lokalnej piosenki – to jedynie niektóre z literackich zabiegów. A wszystko po to, by pokazać głęboko skrywane kobiece sekrety, które już dawno przestały być tajemnicami.
Historie ośmiu kobiet, które łączy nie tylko wspólna płeć, ale także sekrety ( mniejsze lub większe). Każda z tych kobiet jest inna, ma inny charakter, ma inny pogląd na życie, ma inne otoczenie. Jest w nich jednak coś zaskakującego, coś co fascynuje i pobudza wyobraźnię do nakreślenie, obrazu, lub zarysu sylwetki tych kobiet. Poznajemy kawałek przeszłości, zupełnie innych od naszych realiów. Czytając ma się wrażenie, że te historie są pokryte kurzem. Są faktycznie owiane jakaś tajemnicą. Na kartkach tej książki, jest pełna gama emocji i uczuć. Jedno opowiadanie zaskakuje bardziej a inne mniej. I to mi się właśnie podoba w książkach Alice Munro – ta świeżość – bo co kilka kartek, jest inna historia, inne postacie, inne rejony. Za każdym razem, zaskakuje znajomość ludzkiej osobowości, jaką posiada autorka. Z taką starannością i precyzją tworzy postacie, że są wręcz namacalne. Kobiety, jakie spotkacie na kartkach tej książki nie są sztuczne, piękne, nieskazitelne i takie och i ach. Są zwyczajne, czasem zezowate, momentami szalone, zagubione, egoistyczne. Ludzkie. Pierwsze opowiadanie „Za daleko” i ostatnie „Wandale” – łączy zarys wspólnej
Alice Munro
przeszłości. Więzy rodzinne ( jeśli, ktoś ma dobrą pamięć i w porę zauważy – nazwisko Doud pojawia się dość często w tym zbiorze opowiadań, a w szczególny sposób łączy te dwa wymienione). To też jest plusem, miło jest czytać i główkować – Czy to ta sama rodzina? Które pokolenie? – odkrywanie rodzinnych powiązań. Jednak nie osiądziemy na laurach w jednym miejscu. Będziemy zwiedzać inne miasta, nawet zupełnie inne rejony – egzotyczne, barbarzyńskie. Nowością, która jest w tej książce są różne konwencje literackie. Autorka wprowadza do swoich opowiadań formę listów ( to właśnie od wymiany korespondencji zaczyna się pierwsze opowiadanie), co zresztą się często powtarza i w innych opowiadaniach, potem natrafiamy na lokalną piosenkę a między czasie napotkamy wiersz. To niewątpliwie urozmaica czytanie. Nadaje zadziornego charakteru całości. Zresztą listy, kojarzą się z czymś prywatnym, to między „wierszami” linijek listu, często możemy wyczytać najwięcej. Autorka tworzy szybko toczącą się narracje, pozwala nam zastanowić się nad powieściową diagnozą ludzkiego życia. Ludzkie życie bywa zadziwiające, charaktery i decyzje zaskakują. Na kartkach tej książki, znajdziemy własne rozterki, tęsknoty i wątpliwości. Zobaczymy własne odbicie. Po raz kolejny czuje się dowartościowana, po przeczytaniu książki Munro. Nie zniechęciło mnie nic. Im więcej czytam, tym większą mam ochotę! Jej opowiadania dają do myślenia.

9 komentarzy:

  1. Po Twojej recenzji wręcz pragnę poznać jakąś książkę Munro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury ;) Mam nadzieje, że Ci się spodoba. Ciekawa jestem Twojej opinii ;)

      Usuń
  2. Chętnie przeczytam tę pozycję :))Twoja recenzja bardzo bardzo bardzo mnie przekonała!

    Pozdrawiam Serdecznie :*:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, bardzo mnie to cieszy;) Mam tylko nadzieje, że Ci się spodoba. Ja przeczytałam kilka jej książek i mam apetyt na więcej.Daj potem znać, jak Ci się podobała. Pozdrawiam ;)

      Usuń
  3. Nie znam jeszcze twórczości Munro, ale po tak wspaniałej i zachęcającej recenzji nabrałam ochotę na jej...no właśnie - mam nadzieję, że nie pisze jedynie opowiadań, bo nie jest to mój ulubiony utwór :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie spotkałam się tylko z opowiadaniami. Jednak proponuję zacząć od tytuły "Za kogo ty się uważasz?" te opowiadania się łączą i tworzą spójną całość. Ja też nigdy nie sięgałam po opowiadania, nie interesowało mnie to. Kupiłam jednak książkę, którą przed sekundką wymieniłam i od razu dostałam apetyt na więcej;) Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Ostatnio głośno o tej autorce, jak wpadnie w ręce coś z jej dzieł to się skusze.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)