środa, 30 lipca 2014

Eva Völler - Ukryta brama

tłumaczenie: Janiszewska Agata
wydawnictwo: Egmont
data wydania: 18 czerwca 2014
liczba stron: 448
kategoria: literatura dziecięca/młodzieżowa

Ukryta brama to trzecia już część przygód Anny i Sebastiana. Młodzi Obrońcy Czasu, przeżyli swoje wcześniejsze przygody w Wenecji i Paryżu a teraz nadszedł czas na Londyn. Prawda, że ciekawe miejsca? Miło sięgnąć po książkę z dobrze znanymi nam już bohaterami. No i co ważne rozruszać swoją wyobraźnię.
Sebastiano i Anna w swoich podróżach między przeszłością a teraźniejszością przenoszą się do XIX-wiecznego Londynu. Misja, w której mają wziąć udział, jest najniebezpieczniejszą spośród tych, w które dotychczas byli zaangażowani. Jednemu ze Starców zależy na tym, aby zniszczyć bramy czasu, wyeliminować z gry wszystkich podróżników w czasie i zdobyć niepodzielną władzę nad światem. Czy uda się go powstrzymać?
Zadam teraz podstawowe pytanie. Czy trzecia część czymś szczególnym nas zaskoczy? Szczerze mówiąc nie. I to mnie totalnie rozczarowało. Książka została napisana na swoim stałym poziomie, ale nie ma w niej nic świeżego, nic co by zaparło całkowicie dech w piersiach. Historia jest bardzo podobna do pozostałych i oparta na tym samym schemacie. A najbardziej irytujące są „przypomnienia” co się z czym je i na czym polegają podróże w czasie. Dlatego też tak opornie szło mi czytanie, a szczególnie pierwszych kilkudziesięciu stron. Nie mogłam poczuć klimatu, a to przypominanie było frustrujące, bo przecież po przeczytaniu 3 części już się to dobrze zna. Liczę się z tym, że nie wszyscy czytali wszystkie części po kolei, albo nie w takiej kolejności jak trzeba, ale mimo wszystko mnie to drażniło. Nasi bohaterowie też nic się nie zmienili. Zakochani w sobie tak jak przedtem, młodzi, piękni i światowi. Plusem tej historii jest jej lekkości i barwność. Czyta się naprawdę szybko i w dalszej części nawet przyjemnie. Wyobraźnia ma pole do popisu! Jednak to chyba jedyne takie konkretne plusy. Momentami jest naprawdę przewidywalna. Nie znajdziemy tutaj żadnej trudnej zagadki do rozwikłania, nic co by odświeżyło całość. A szkoda. Nie zmienia to jednak faktu, że warto ją przeczytać i poznać całą historię Anny i Sebastiana. Tak jak wspominałam, stylem i jakością przypomina dwie poprzednie części. Autorka niewątpliwie umie posługiwać się słowem pisanym i tworzyć spójne historie a jeszcze lepiej wychodzi jej cała ta otoczka. Wszystko co opisuje, możemy zobaczyć oczami wyobraźni. Podsumowując plusy i minusy, dostajemy całkiem niezłą książkę, która umili nam czas ( w dalszej części akcja staje się bardziej dynamiczna i nie ma już przypomnień!). Im dalej tym ciekawiej.

5 komentarzy:

  1. Czyli to taki średniak, który warto poznać w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W wolnej chwili z przyjemnością zapoznam się z tą lekturą , zwłaszcza ,że motyw podróży w czasie uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej zacząć od początku czyli od "Magicznej gondoli" no chyba, że dwie pierwsze części już czytałaś;p

      Usuń
  3. Pilipiuk nieźle podróż w czasie w swoich książkach wykorzystuje. Chyba lepszy wybór. Ale tej też nie przekreślam. Brzmi sympatycznie.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)