sobota, 12 lipca 2014

Sarah Lotz - Troje

tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
tytuł oryginału: The Three
wydawnictwo: Akurat
data wydania: 22 maja 2014
liczba stron: 480
kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Troje autorstwa Sarah Lotz intryguje od pierwszego spojrzenia. Ostatnio często się o niej „mówiło” i stała się dość popularna – chociaż ja myślę że sława i ta ciekawość czytelników wynika przede wszystkim z rzadko spotykanej szaty graficznej i krótkiego enigmatycznego opisu na okładce. Zazwyczaj nie czytuję tego typu książek, jednak musiałam się przekonać czy jest naprawdę warta uwagi i czy ten gatunek mi się spodoba. Ostatnimi czasy próbuje poszerzyć swoje horyzonty literackie i wyszukuje co nie co z innych gatunków. Nie ukrywam, że sama byłam bardzo ciekawa co znajdę w tej książce – dlatego trafiła w moje ręce.
Jeden dzień. Cztery katastrofy. Troje ocalonych. Przesłanie, które zmieni losy świata.
Autorka opisuje Czarny Czwartek i cztery katastrofy, z których ocalało tylko troje dzieci praktycznie tylko draśniętych ( potem następują spekulacje odnośnie czwartego dziecka). Te tragiczne wypadki rodzą wiele pytań, kontrowersji i coraz to dziwniejsze teorie fanatyków religijnych jak i tvch co wierzą w Obcych. Czy te dzieci faktycznie są jakieś niezwykłe? Czy są Jeźdźcami Apokalipsy jak to głosi pewien kaznodzieja? Skąd w ogóle takie przypuszczenia? Za sprawą nagrania, które nagrała Pamela May Donald dowiadujemy się, że ostrzega ona przed ocalałym chłopcem. No i z tego wszystkiego rozpętuje się chaos. Czyli jak widzimy specyficzny temat. Książka w książce – tak można określić to co zastaniemy podczas czytania. Natrafimy na wywiady, nagrania , artykuły i rozmowy z czatu. Na początku odczuwamy leki zamęt, trzeba się połapać i przywyknąć do stylu w jakim jest napisana książka. Co chwile natrafiamy na inną postać ( inny wywiad itp.) co pozwala nam się rozeznać w temacie ( krok po kroku poznajemy szczegóły poszczególnych katastrof i rodziny). Opisy są dość rzeczywiste i w łatwy sposób możemy sobie wyobrazić miejsce tych wypadków jak i zamęt tam panuje (sami kilka lat temu byliśmy w telewizji bombardowani zdjęciami z tragedii jaka wydarzyła się w Smoleńsku). Składamy fragmenty w całość i dostajemy obraz, który zastanawia, zadziwia a czasami bulwersuje. Były takie momenty, gdzie sama nie wiedziałam jakie zdanie mam na temat tych dzieci i pojawiających się teorii spiskowych. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona fabułą – działo się nie mało, co dawało do myślenia, mimo, że czasami zdarzyło mi się przewidzieć rozwój wypadków. Jedyne co mnie momentami irytowało, to dokładanie kolejnych tekstów, zapisów – takich jak : Debata Arcybiskupa Waltersa i Mirandy Smelling. Tekst nic nowego nie wniósł do treści za to miało się wrażenie, że próbuje się pogrubić książkę. Niewątpliwie, na stronach tej książki przelało się dużo krwi i wydarzyło się wiele dziwnego. Ogólnie jednak moje wrażenia po przeczytaniu są pozytywne. Nie raz czułam gęsią skórkę. Niektóre wątki mnie zaintrygowały bardziej a inne mniej. Niewątpliwie historia tych dzieci jest faktycznie kontrowersyjna. Zakończenie też mi się podobało. Jakie są moje wrażenia po zakosztowaniu takiego gatunku? Nie ukrywam, że książka różni się znacząco od tych, które miałam okazję czytać. Była dość dziwna i mroczna. Jednak nie męczyłam się przy czytaniu i możliwe, że niedługo wybiorę kolejną z tego gatunku. Nie mówię, że jestem jakoś szczególnie zachwycona, bo mam mieszane uczucia- chyba nie do końca tego się spodziewałam – ale nie krytykuje bo było całkiem dobrze. Na koniec tylko dodam, żebyście czytając uważali na kartki – są strasznie delikatne i łatwo je uszkodzić!

22 komentarze:

  1. Czekam aż wpadnie w moje łapy

    OdpowiedzUsuń
  2. Czeka już u mnie w kolejce na przeczytanie. Ciekawa jestem czy mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, jakie wrażenie na Tobie zrobi;p

      Usuń
  3. Widziałam w sklepie, ale wydała mi się co najmniej dziwna. Kartki wyglądające na czarne i w dodatku bardzo łatwe do potargania... A co do fabuły, to nie przepadam za tak mrocznymi książkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie wygląda dziwnie, trochę jak jakaś książka satanistyczna ( takie na sunęło mi się pierwsze skojarzenie;p) Kartki faktycznie łatwo uszkodzić ;/ Ja zazwyczaj takich książek nie czytuję, ale tym razem chciałam się przekonać " o co tyle szumu" i czy zainteresuje mnie taka literatura - o dziwo nie męczyłam się czytając;p

      Usuń
  4. Książka bardzo mnie ciekawi, ale poczekam aż się pojawi u mnie w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam ciekawa, ale nie wytrzymałam z czekaniem. aż pojawi się w bibliotece;p

      Usuń
  5. Mam od dłuższego czasu w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli nie dałaś się do końca zmanipulować ;) Ale przyznasz, że cała otoczka medialna dodała tej książce niewątpliwego uroku.
    Jedyne co zauważyłam po głębszym przemyśleniu to fakt, że wszystkie relacje świadków/wydarzenia były dziwnie spójne. W prawdziwym życiu zawsze jest tak, że ilu świadków tyle opinii ;) Może to jednak był celowy zabieg autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, szum, medialny dodał uroku książce i zaintrygował czytelników ( potrafią "wylansować" książkę;p). Szczególnie wypowiedzi na temat tego kaznodziei mnie trochę irytowały - jak można być tak naiwnym i nie zauważyć jego intencji? Musiał mieć faktycznie niezłą charyzmę;p Jednak pomysł na książkę jest całkiem niezły.

      Usuń
  7. Czytałam jakiś czas temu. :) Pomysł na książkę i wykonanie mi się podoba. Jest to niewątpliwie nietuzinkowa powieść. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie czytałam ale mam ją na uwadze :) Ale faktycznie okładka przyciąga uwagę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chcę przeczytać, ale jakoś nie mam okazji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że jak już ta okazja się trafi,v to książka spełni Twoje oczekiwania ;)

      Usuń
  10. Mam nadzieję, że i ja nie zawiodę się na tej książce :)
    Szkoda tylko, że nie wzięłam jej po okazyjnej cenie w Biedronce...
    Może będę miała jeszcze do niej szczęście !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami "okazje przechodzą nam koło nosa" ;p Też mam nadzieje, że nie rzucisz jej od raz w kąt po przeczytaniu kilku kartek;p

      Usuń
  11. Kiedyś na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)