środa, 17 września 2014

Trixi von Bülow - Niech w końcu coś się zdarzy

tłumaczenie: Aldona Zaniewska
seria: Leniwa Niedziela
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 27 sierpnia 2014
liczba stron: 228
kategoria: Literatura piękna

Jak już pewnie zdążyliście zauważyć, staram się regularnie czytać serię Leniwa Niedziela. Tym razem też nie mogłam sobie darować i wpadła w moje łapki nowo wydana książka. Nie poleżała na półce zbyt długo, ciągnęło mnie do niej tak samo jak do poprzednich (a poprzednie były interesujące i narobiły mi apetytu na więcej). Od razu muszę zaznaczyć, że zakochałam się w okładce. Jest ewidentnie nastrojowa, melancholijna i jesienna – czyli prawie odzwierciedla zbliżającą się porę roku. Wydaje się też pozytywna, zapowiada coś ciekawego, nowego. Lepiej już skończę te moje wywody na tematy artystyczne i emocjonalne :)
Fritzi Berger, kobieta silna z konieczności, od roku nie ma męża. Ma za to mnóstwo niespełnionych pragnień i wątpliwości, córeczkę, kiepsko opłacaną pracę redaktorki w wydawnictwie Best & Seller, piętnaście lat małżeństwa za sobą, i czterdzieste urodziny przed sobą. Pewnego dnia przyjaciółka namawia ją, by pojechały razem na kilka dni nad morze… I tak, pomiędzy codziennym kieratem a chęcią, by jeszcze raz poszukać szczęścia, rozwija się porywająca, czasem smutna, a czasem bardzo zabawna i pełna niespodzianek historia.
Jak można wyczytać z powyższego opisu jest to historia kobiety - rozwódki, która chce zakosztować szczęścia w swoim zabieganym i trudnym życiu. Czyli nic nowego, prawda? Faktycznie, fabuła nie jest zaskakująca a powiedziałabym, że zakończenie jest banalne i przewidywalne. Początek też mnie jakoś wybitnie z nurtem nie porwał, czytałam jednak dalej i czekałam na rozwój wypadków. Przez większość czasu mamy do czynienia z trudami samotnej matki, która jest zapracowana i z zapałem od lat ogląda Złodzieja w hotelu. Jednym słowem romantyczka, która pragnie być kochana i pożądana. Nic dziwnego, tylko, że miłości na siłę się nie znajdzie, o czym się przekonała. Można powiedzieć, że w swym działaniu popada z jednej skrajności w następną. Dopiero wypadek córeczki ją otrzeźwił i postawił na nogi. Fritzi jest niewątpliwie naiwna i zaślepiona, walczy o miłość i z 10 lat młodszym facetem i z dwadzieścia lat starszym. Sama nie wiem, który okazał się gorszy. Ten młodszy przynajmniej był dobry w łóżku i zdecydowany a ten drugi to kompletne przeciwieństwo. Ręce mi opadły podczas czytania!

„ Czyżby potajemnie był przekonanym zwolennikiem mormonów jak Stephenie Meyer, autorka Zmierzchu? Czy będę jak Bella musiała usychać z pragnienia przez cztery tomy, zanim nadejdzie seksualne spełnienie z Edwardem?”

Niech w końcu coś się zdarzy to podobno inteligentna i zabawna odpowiedz na Jedz, módl się, kochaj. Nie czytałam (tytuł odbił mi się o uszy) a o co mniej więcej chodziło w wymienionej książce dowiedziałam się od Fritzi. Coś w tym może i jest, mi jednak momentami przypominała Nigdy w życiu. Zawiera ważne przesłanie, że miłość przyjdzie sama. Najlepiej skupić się na rodzinie, przyjaciołach i samym sobie. Samemu kierować własnym życiem i nie szukać na siłę – wtedy różne rzeczy się zdarzają. Czy jest faktycznie zabawna? Momentami chciało mi się śmiać a nasza bohaterka wraz ze swoją przyjaciółką miały przebłyski humoru i sarkazmu. Przeważało jednak narzekanie – przynajmniej ja mam takie odczucie. Dopiero na końcu poczuło się zmianę nastroju i siłę kobiecości. Za co lubię tą serię? Za kobiecy styl, za humor, za wzruszenia i za trochę „magii”. Historia Fritzi Berger mnie nie wzruszyła, jednak w pewnym momencie się zaaklimatyzowałam i byłam ciekawa jak też sprawy się ułożą i czy dobrze podejrzewam. Kobieca książka o pragnieniu miłości, szczęścia i spełnienia. Nie wywołała u mnie tyle emocji co jej poprzedniczki, ale czytało się przyjemnie. Niedługo zabiorę się za inny tytuł z tej serii.

26 komentarzy:

  1. Raczej nie sięgnę. Najgorzej jest nastawić się na coś, a później przeżyć rozczarowanie. Jak ktoś pisze, że książka jest zabawna, to powinna taka być cała. No chyba że zaznaczono inaczej. Reklama robi swoje, ale rozczarowani czytelnicy to potężniejsza siła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w planach skompletować całą serię. Wiem, że są w niej słabsze ogniwa, ale chcę się z tym zmierzyć. Lubię czasem poczytać babską literaturę i się zrelaksować. Nawet jeśli czasem się zawiodę. Racja, najgorzej się nastawić na coś a potem nagle bum, ale kiedyś zdarzyło mi się jeszcze większe bum niż przy tej pozycji, tak że to jest pikuś i to całkiem przyjemny w porównaniu z tamtą lekturą;p

      Usuń
  2. Fajnie, że podoba Ci się ta seria, ja niestety nie jestem zwolennikiem literatury pięknej.
    A miłość zawsze przychodzi sama:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię czasem przeczytać coś babskiego i się zrelaksować;p Czasem coś mądrego napiszą hehe ;)

      Usuń
  3. Śmieszne było jak ona temu staremu viagrę kupiła;D Zapomniałam o tym u siebie napisać. Książka mi się nawet podobała;) To pierwsza jaką czytałam z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ci polecam "Słodką zemstę" jak dla mnie bomba i nieźle się uśmiałam. Fakt to akurat było śmieszne. Jak dla mnie to on był sam w sobie śmieszny a może żałosny?? Jak sądzisz? Czytało się nawet fajnie, ale mimo wszystko się trochę rozczarowałam.

      Usuń
    2. Był okropnym niezdecydowanym dziadem fuj:) Dziękuję Ci za tytuł, zapiszę sobie:)

      Usuń
    3. Nie ma za co! Mam nadzieje, że Ci się spodoba. Fritzi byłą zdesperowana;p Z jednej skrajności poleciała w drugą. Masz racje fuj, a te sceny łóżkowe były totalnie żałosne (tzn te ze starym piernikiem jak go nazywały;p)

      Usuń
    4. Wasza wymiana zdań spowodowała, że muszę mieć tę książkę. I Słodką zemstę też ;)

      Usuń
    5. Hehe i dobrze;p Nie ma to jak dyskusja ;)

      Usuń
  4. Cudna okładka, na która od razu bym zwróciła uwagę! Po książkę może kiedyś sięgnę, zobaczymy :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka śliczna:) Ale rozmyślania sercowe bohaterki- nie wiem, czy bym wytrzymała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak źle to nie jest;p Ale fakt, nie każdy wytrzymuje takie klimaty;p

      Usuń
  6. Nie ciągnie mnie za bardzo do tej książki, chyba raczej na "Słodką zemstę" się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie przyjemności życzę podczas czytania ;)

      Usuń
  7. Mam za dużo zaległości, by wziąć się i za tę pozycję :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka rzeczywiście śliczna, ale cała reszta tak niezbyt mnie kusi, nie moja kategoria wiekowa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią zapoznam się z tą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No to wpadłam i jestem zachęcona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieje, że książka Ci się spodoba ;)

      Usuń
  11. Ciekawy tytuł, ciekawa okładka - jestem za! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest rewelacyjna! ;) Jeśli chodzi o tytuł to też niczego sobie i nawiązuje do całości w 100 %

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)