środa, 15 października 2014

Arthur Conan Doyle - Studium w szkarłacie

autor: Arthur Conan Doyle
tłumaczenie: Ewa Łozińska-Małkiewicz
tytuł oryginału: A study in scarlet
wydawnictwo: Algo
data wydania: 2013 (data przybliżona)
liczba stron: 178
kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Po nowince literackiej prosto z Islandii, naszło mnie na coś klasycznego. Potrzebowałam takiego „literackiego przecinka”, który pozwoli mi zakosztować dobrze znanego i lubianego towarzystwa. Studium w szkarłacie połknęłam na raz – czyli miano przecinka pasuje tutaj idealnie. Dlaczego z mrocznego kryminału przeskoczyłam do klasycznego kryminału? Pytanie dobre i sama się nad tym zastanawiam. Dlaczego Holmes? Może dlatego, że ciągle słyszę reklamę filmu w telewizji, a może dlatego, że lubię zarówno Holmesa jak i Watsona i chętnie przenoszę się do domu na Baker Street. Wreszcie miałam okazję przeczytać całą powieść o słynnym detektywie a nie tylko zbiór krótkich opowiadań. Jest to książka którą przywiozłam z Krakowa i która czekała sobie cierpliwie na swoją kolej.
W "Studium w szkarłacie" Sherlock Holmes i jego wierny towarzysz doktor Watson prowadzą śledztwo dotyczące dwóch makabrycznych zbrodni w Londynie. Ślady prowadzą wiele lat w przeszłość do Ameryki, sekty mormonów i zemsty za zło sprzed wielu lat...
Od razu muszę zaznaczyć, że ta zbrodnia z korzeniami zatopionymi w głębokiej przeszłości mnie zaskoczyła. Totalnie byłam w szoku, gdy po skończeniu części pierwszej natrafiłam na odludne rejony Ameryki i nieznanych mi bohaterów. Nie spodziewałam się odrębnej historii, liczyłam na ciągły udział „doktorka” i detektywa a nie na społeczeństwo mormonów, które okazuje się być gorsze niż włoska mafia. Jednak w miarę czytania pokojarzyłam fakty i się wciągnęłam. Nawet mi się w miarę spodobało, gdyż mogłam się dowiedzieć jakie jest podłoże tej zbrodni. Ciągle miałam nadzieje, że nie będzie aż tak tragicznie, jednak się pomyliłam. Akcja jest dość dynamiczna, lata i miesiące uciekają szybko a zagrożenie rośnie. Druga część jest zupełnie inna od pierwszej i sama nie wiem czy to lepiej czy gorzej. Z punktu widzenia jakości tej historii to lepiej, gdyż czytelnik łatwiej sobie przyswoi pewne fakty. Jednak jeśli ktoś przywyknął do klimatów towarzyszących Holmesowi w Londynie to czuje się tak jak na „prawdziwej pustyni”. Po raz kolejny zostałam zaskoczona pod koniec książki – bardzo pozytywnie- a mianowicie znów mogliśmy śledzić wszystko razem z narracją Watsona. Oczywiście szanowny i pewny siebie Sherlock Holmes zagadkę rozwiązał, zbrodniarz został pojmany a zasługi trafiły do… Studium w szkarłacie to cieniutka książeczka, dzięki której docieramy do tego jak zrodziła się przyjaźń między tymi panami jak i zarówno poznać trochę historii z życia Watsona. Jak dla mnie w sam raz, gdyż nigdy tak konkretnie nie udało mi się na to natknąć. Jak zwykle autor idealnie naświetlił wszystkie postacie. Tak często Holmes nazywał swojego nowo poznanego przyjaciela mianem „doktorka”, że mi samej weszło to już w nawyk. Jak już wspomniałam książeczka jest cieniutka, więc w sam raz na jedno popołudnie. Czyta się szybko i przyjemnie a wyjaśnienie Holmesa dotyczące jego dedukcji (czyli jak krok po kroku doszedł do rozwiązania zagadki śmierci dwóch dżentelmenów) jest zadziwiające i spójne. Nie ma się do czego doczepić. Na mojej półce czeka jeszcze jedna książka dotycząca Holmesa i Watsona (trochę grubsza, lecz chyba niewiele) więc liczę na kolejną dawkę dobrego towarzystwa i burzy mózgów.

27 komentarzy:

  1. Coś ostatnio coraz częściej gustujesz w kryminałach lub thrillerach .. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to sobie uświadomiłam, że coś mnie ciągnie w tym kierunku ;p chyba mi się gusta zmieniają! Teraz zakosztuję różności ;)

      Usuń
  2. Sherlock to detektyw, z którym już się spotkałem nieraz i za każdym razem zachwyca mnie coraz bardziej :) Cieszę sie, że i Tobie przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przypadł i to bardzoooo! ;) Nie da się go nie lubić i nie zachwycać się jego umiejętnością dedukcji ;)

      Usuń
  3. Holmesa znam tylko z opowieści i ogólnej wiedzy, lecz cały czas mam chęć na jakąś pozycję o tym detektywie, na pewno zacznę od tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam i liczę na to, że Cię zainteresuje ;)

      Usuń
  4. Hm.. Jestem na etapie czytania tej książki, która jest w księgozbiorze przygód o Holmesie (mam ich 7 w jednym wydaniu) i nie jest taką złą powieścią. [ Aleja Recenzji ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś chciałam kupić sobie ten zbiór, ale jakoś odpuściłam sobie ;) Zamierzam zbierać je oddzielnie ;)

      Usuń
  5. Słyszałam nieraz o tej książce, ale sama nigdy nie miałam okazji jej poznać i chyba nieprędko coś się zmieni w tym temacie, bo obecnie mam inne priorytety czytelnicze, ale może kiedyś? Czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz bardziej mnie ciekawi ten cały Holmes (oryginalny). Może w końcu się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Sherlock nigdy mnie nie zawiódł. Uwielbiam tę postać i jego śledztwa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam postać Sherlocka :) Czytałam już kilka opowiadań, w tym Studium.. A na mojej półce czeka zbiór wszystkich opowiadań, tylko nie wiem kiedy w końcu się z nią zmierzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go uwielbiam i mam w planach następne książki ;)

      Usuń
  9. Ja przeczytałam tę książkę w jeden dzień. Jest naprawdę cienka :)
    Uwielbiam, kiedy Sherlock tłumaczy, jak doszedł do rozwiązywania. Wtedy się to wydaję takie oczywiste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też odniosłam takie wrażenie, Holmesowi zawsze wszystko przychodzi z łatwością. ;p

      Usuń
  10. Poirota już poznałam, czas poznać Holmesa ;) Wydaje mi się, że przypadną mi te książki do gustu i spełnią wysokie wymagania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam Sherlocka i jego kompana Watsona ;) Ich przygody są ciekawe i dają do myślenia a rozwiązanie zawsze zaskakuje;p Poirota też darze pewną sympatią ;)

      Usuń
  11. Sherlock to chyba mój ulubiony detektyw :-D Bardzo lubię czytać o jego przygodach ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasa sama w sobie, jego pewność siebie aż tryska na czytelnika! ;)

      Usuń
  12. Swego czasu przeczytałam wszystkie przygody Sherlocka - ale może pora je odświeżyć? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam filmy o Sherlocku Holmesie, ale nigdy nie czytałam książek pana Doyle'a.. Czas to zmienić :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Sherlocka Holmesa znam jedynie z filmów i opowieści. Ale jeszcze nie czytałam żadnej książki o tym detektywie. Może się skuszę. Zwłaszcza że "Studium w szkarłacie" jest dość krótkie, więc może zacznę właśnie od niej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Będąc na wakacjach kupiłam kilka pierwszych części z losami Sherlocka Holmesa. Teraz nie będę wypożyczała książek z biblioteki, a więc ze swojej półeczki może właśnie za Sherlocka się wezmę ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)