środa, 5 listopada 2014

K. S. Rutkowski - Kryminał tango


autor: K. S. Rutkowski
wydawnictwo: Intro-Druk
data wydania: 2007 (data przybliżona)
liczba stron: 70
kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Kryminał tango to kolejne ostre opowiadania K.S. Rutkowskiego. Tym razem autor nie zniewoli nas w pułapce seksu, nie zabierze nas też na wycieczkę po Chinach, ale za to wybierzemy się do więzienia. Te kilkadziesiąt stron uświadomi nam jaki jest świat za kratami. Autor znany jest z ostrego języka i twardej prozy. To wszystko z domieszką szczerości, sarkazmu i oryginalnego poczucia humoru, który potrafi rozbawić do łez. Czy i tym razem tak będzie? Zaraz do tego przejdę. Na początku jednak chciałabym zaznaczyć, że tytuł Kryminał tango pasuje do tego zbioru idealnie. Nadaje mu zadziornego charakteru. Okładka zaś jest szara i nie wyróżnia się niczym szczególnym – jest szara, jak codzienność za kratami.

No właśnie! Jak wyobrażacie sobie życie w tak zwanym pudle? Jak może czuć się człowiek zniewolony i pozbawiony wolności? Czytając książkę K.S. Rutkowskiego poznacie odpowiedzi na te pytania. Dowiecie się jak wygląda to od podszewki. Nie jest kolorowo, jest tak szaro jak na okładce. Brutalny świat, ludzie pozbawieni sumienia, ale niekoniecznie szczerości (niektórzy). Zawsze myślałam, że lepiej trafić na osobną celę, gdzie w samotności i świętym spokoju można egzystować a raczej wegetować. A jednak okazuje się, że jest odwrotnie. Zaskakujące metody karania więźniów i układy między więźniami, strażnikami a nawet naczelnikami. Nie zabraknie też „mężczyzn do towarzystwa” – bo przecież jakoś trzeba sobie radzić i przy okazji znęcać się nad innymi. Tekst na okładce ostrzega, że znajdziemy w niej niecenzuralne słownictwo i opis drastycznych scen. I faktycznie tak jest, nie polecam czytać tej książki przy jedzeniu, gdyż apetyt przestaje dopisywać (wiem to z autopsji – a lubię sobie coś przekąsić przy lekturze). Sceny są naprawdę opisane szczegółowo, co jest plusem tej książki. Czytając mamy wrażenie, że siedzimy w celi razem z więźniami i słuchamy ich opowieści, normalnie przyglądamy się ich codziennemu życiu. W książce znajduje się trzynaście ostrych opowiadań. Akcja dwóch ostatnich opowiadań toczy się poza murami więzienia, jednak nadal są w kryminalnym klimacie. Można powiedzieć, że mają w sobie nutkę czarnego humoru. Nie zabraknie także ostrego słownictwa, które jest całkowicie adekwatne do sytuacji. Szczerość Rutkowskiego jest nadal wyraźna a jego styl podobny do tego z innych jego książek. Książkę wzbogacają czarno – białe fotografie, które z pewnością pobudzą wyobraźnię czytelnika. Ta jakże krótka wycieczka po więzieniu, na pewno zapadnie w pamięć na długo. Gwara więzienna jest tak bogato wyposażona, że aż trudno w to uwierzyć i się w tym połapać. To zupełnie inny – obcy język. Książka ma wyraźny przekaz i jest skierowana dla dorosłych czytelników. Ta książka to nie zwyczajna literacka fikcja, to prawdziwa opowieść, którą autor pisał będąc w celi. Dobra książka, napisana na bardzo wysokim poziomie. Jest niezwykle cieniutka, więc zapewne zniechęci co niektórych czytelników, którzy wolą o wiele grubsze książki.

„A przecież chuliganka to praca, jak każda inna. Wymaga i precyzji, i predyspozycji. Trzeba przecież przyp… w łeb tak, żeby nie zabić, a jedynie odstawić klienta na jakiś czas do krainy zapomnienia. A to nie lada sztuka. Chociaż trupy się zdarzają. Ale zabija się przez przypadek. Niechcący.”

Dziękuję autorowi za możliwość przeczytania książki.

11 komentarzy:

  1. Słyszałam już o tej książce, wydaje się być oryginalna dzięki motywie więziennym, przez co atrakcyjna, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie bomba, miałabym przeogromną ochotę przeczytać i zrecenzować. Humor i temat, idealnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Parę dni temu również recenzowałam "Tango". Jestem takiego samego zdania! Uwielbiam język Rutkowskiego ;) i bardzo żałuję, że przeczytałam wszystko, co napisał :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Rutkowski zyskał moją ogromną sympatię :) Przede mną jeszcze Chiński ekspres, ale nie ukrywam, że Tango też chętnie bym zgłębiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już mi się podoba! Na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że jestem ciekawa, jak to jest żyć za kratami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem nieźle sie zapowiada. Czytałam już co nieco na innych blogach o książkach Rutkowskiego i chętnie zapoznałabym się z jaką pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To akurat ani mój gatunek, ani moja tematyka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię tego Pana, ale książka wydaje się ciekawa. Postaram się przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba ktoś mnie znowu pomylił z detektywem...

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba muszę przeczytać. Szczególnie, że mam niedosyt po podobnej książce.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)