czwartek, 20 listopada 2014

Paullina Simons - Czerwone liście


autor: Paullina Simons
tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
tytuł oryginału: Red leaves
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 24 września 2014
liczba stron: 400
kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Czerwone liście zakupiłam jakiś czas temu w promocji w Biedronce. Czasami zdarza się trafić na coś wartego uwagi za niewygórowaną cenę. Tak było w tym przypadku właśnie. Ostatnio zaczęłam się interesować kryminałami, dlatego też, ta książka wylądowała w sklepowym koszyku a następnie na mojej półce. Opis mnie zaintrygował, miałam ochotę przenieść się do studenckiego świata i wziąć udział w zagadkowym morderstwie dziewczyny. Po raz kolejny z rzędu przeniosłam się w zimowe klimaty, sama już nie wiem czy to przypadek czy intuicyjnie już czekam na zimę (której nie lubię, jedyny pozytywny akcent tej pory roku to Święta Bożego Narodzenia).
Na terenie uniwersyteckiego kampusu w Nowej Anglii pod warstwą śniegu zostaje znalezione nagie, zamarznięte ciało pięknej studentki. Dlaczego nikt z jej znajomych nie zgłosił zaginięcia? Spencer O'Malley, detektyw prowadzący śledztwo, szybko zostaje wciągnięty w niepokojący świat czwórki studentów: Jima, Connie, Alberta i Kristiny. O'Malley odkrywa, że przyjaciele, którzy wspólnie się bawili, studiowali i, od czasu do czasu, sypiali ze sobą, mieli własne sekrety, z plątaniny, których zaczyna się wyłaniać szokująca prawda.
Książka podzielona jest na dwie części – w pierwszej widzimy wszystko oczami Kristiny a w drugiej detektywa. Od samego początku mamy nutkę tajemniczości. Ewidentnie główna bohaterka Kristina coś ukrywa. Jeszcze dziwniejsze są stosunki przyjaciół, którzy niby się ze sobą przyjaźnią a jednak czują się w swoim towarzystwie nie najlepiej. Tajemnice, zazdrość, namiętność i codzienność – to wszystko razem tworzy niebezpieczną mieszankę. Kristina jest nie tylko piękna i tajemnica bywa momentami arogancka (przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie) a może to zwyczajna pewność siebie. W każdym razie ma swój charakter i osobowość. Jest doskonałą koszykarką, bez której się tylko przegrywa mecze. Dziewczyna czasami lubi igrać ze śmiercią, mimo to chce koniecznie żyć. Jakie skrywa sekrety? Już sam początek intryguje, a to, czego się dowiadujemy wyostrza tylko apatyt. W opisie mowa o czwórce przyjaciół a tak naprawdę była ich piątka z tym, że ta ścisła czwórka była ze sobą powiązana w dziwny sposób. Atmosfera niesamowicie gęstniała za sprawą kłamstw, niedomówień i oczekiwań. Gdy dochodzi do morderstwa robi się jeszcze dziwaczniej. Nikt niczego nie zgłasza, każdy jest obojętny. A sekrety się kumulują. Przesłuchiwania, nie dają oczekiwanych rezultatów.

„Pełna napięcia, klaustrofobiczna i wciągająca bez reszty.”

To nam obiecuje napis na okładce. Czy rzeczywiście tak jest? Klaustrofobiczna w pewnym sensie jest na pewno. Wciągnęła mnie także. Napięcie też jest wyczuwalne, ale bez przesady. Autorka wyprowadziła mnie w pole. Byłam pewna, że odkryłam mordercę a jednak okazało się, że się pomyliłam. Mimo wszystko prawdziwego mordercę też podświadomie obstawiałam. Miałam dwa typy i udało mi się zgadnąć, choć to nie było wcale trudne. Nie mogę zdradzić nic więcej, bo ten wątek nie będzie ciekawy. Mam wrażenie, że większa część z części opowiadanej przez Spencera to jedno wielkie przesłuchanie. Przesłuchania i analiza. Dialogi i jeszcze raz dialogi. Detektyw ma swoje prywatne problemy i widoczne są one podczas tej właśnie sprawy. Bywa on irytujący, ambitny czasem za bardzo. Krótko mówiąc wkurzał mnie. Taka jego praca, rozumiem. Swoją drogą detektyw przechodzi tutaj pewnego rodzaju metamorfozę. Ma dobrą intuicję i chce koniecznie dorwać sprawcę. Studenci działają mu na nerwy. To, co odkrywa podczas śledztwa szokuje. Czytelnik dowiaduje się o wszystkim stopniowo. Jak myślicie, co łączy detektywa i zamordowaną dziewczynę? Dlaczego tak emocjonalnie reaguje? Autorka w doskonały sposób stworzyła zarówno bohaterów jak i antybohaterów. Akcja podąża we własnym tempie. Fabuła nie jest łatwa, znajdują się w niej skomplikowane zawiłości rodzinne. Sekrety, ukryte tożsamości i masa emocji. A jakby tego było mało na horyzoncie pojawia się fortuna…której dziwnym trafem żaden spadkobierca nie chce. Każdy jest podejrzany. Ale kim jest morderca?

Muszę przyznać, że początek był daleki od obiecanego morderstwa, czekałam z napięciem na to aż coś się wydarzy. Napięcie rosło a ja nadal czekałam. Paullina Simons stworzyła ciekawą fabułę, książka jest dobra. Wydanie trochę przypomina mi lekturę szkolną, ale na to można przymknąć oko. Nigdy wcześniej nie czytałam książki autorstwa Paulliny Simons i nie mam porównania. Jednak ta lektura mnie nie rozczarowała. Myślę, że ma bardzo ciekawy wątek w tle. Jeśli ktoś ma ochotę na uczestniczenie w śledztwie prowadzącym przez ambitnego glinę to zapraszam.

Moja ocena: 4,5/6

Książka bierze udział w wyzwaniu: Czytam opasłe tomiska

26 komentarzy:

  1. Ostatnio i ja coraz częściej sięgam po kryminały, a ten wydaje mi się całkiem ciekawy, więc może akurat kiedyś po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że w mojej biedronce nie ma takich pozycji.
    Jestem ciekawa, czy ja też odgadnę morderce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła ciekawa, choć nie jest zbyt oryginalna, bo dużo takich kryminałów jest, to ja chętnie sięgnę po tę książkę ;)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest łatwo znaleźć 100 procentowo oryginalną fabułę ;p

      Usuń
  4. HM.. Może kiedyś się skuszę i sięgnę po tą pozycję. Nigdy nie słyszało się o tej książce ani autorce. ;) Szept Myśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znalazłam w biedronce i zaryzykowałam... nie żałuję ;)

      Usuń
  5. Mam 3 jej książki w domu... i żadnej przeczytanej :] co za wstyd :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co mam tylko tę jedną ;p kiedyś dorobię się jeszcze innych ;)

      Usuń
  6. Od jakiegoś czasu mam na oku twórczość autorki.

    OdpowiedzUsuń
  7. O tej książce jeszcze nie słyszałam ;) nie brzmi tak źle, jak się spodziewałam, chętnie bym sięgnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na moje pierwsze spotkania z kryminałami wolałabym zacząć od czegoś lepszego, gdyż nie czytam tego gatunku zbyt często.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że wolisz sprawdzonych autorów...Ja zaczynałam od książek Christie ;)

      Usuń
  9. Lubię promocje książkowe w Biedronce, często znajdę coś fajnego. A tej książki jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam tej autorki trylogię "Jeździec miedziany" i gdzieś kiedyś słyszałam, że inne jej książki nie są już tak dobre. Ale może kiedyś skuszę się na tą żeby się przekonać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam niestety porównania z innymi książkami autorki ;)

      Usuń
  11. Bardzo ładne, klimatyczne zdjęcie zrobiłaś ;) Myślę, że byłabym skłonna przeczytać taką książkę,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mój wzrok przez moment zatrzymał się przy zdjęciu!! :D

      Usuń
  12. Dziękuje ;) Mam nadzieje, że się nie rozczarujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię ambitnych gliniarzy :) Dlatego bez żadnych obaw zacznę szukać tej powieści w bibliotekach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ją też kupić w Biedronce, ale zdecydowałam się na "Pochłaniacza" Bondy. Myślę że w końcu ją przeczytam, bo mnie zachęciłaś. Ogólnie nie znam twórczości tej autorki, ale "Czerwone liście" mogą być dobre na początek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczutalam tą książkę jakis czas temu i nie mogę sobie przypomnieć, jak zginęła Kristina, zaraz zwariuje :( Chyba bese musiała lecieć do biblioteki. Ksiazka mi się podobala. W tej chwili skończyłam "Jedenaście godzin" i tez fajna. Czytalam już kilka ksiazek Tej autorki, ezystwszy mi sie podobają, ale seria z miedzianym jeźdźcem najmniej.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)