piątek, 5 grudnia 2014

Erle Stanley Gardner - Sprawa podwójnej tożsamości


autor: Erle Stanley Gardner
seria: Klasyka Kryminału
tłumaczenie: Anna Kosińska
tytuł oryginału: The Case of the Foot-Loose Doll
wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
data wydania: 15 stycznia 2010
liczba stron: 192
kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Sprawa podwójnej tożsamości to typowy kryminał z morderstwem w tle. Jest to jeden z wielu tomów z serii „Klasyka Kryminału” , który zakupiłam w moim ulubionym mieście – Krakowie. Zresztą w tym samym czasie i miejscu kupiłam inne tomy z tej serii. To był początek mojej fascynacji kryminałami. Co prawda od września trochę czasu minęło, ale wreszcie sięgnęłam po klasykę. Jakie są moje wrażenia? O tym za chwilę, najpierw coś o fabule.
Kiedy tuż przed ślubem narzeczony zrywa z Mildred Crest, dziewczyna postanawia odciąć się od dawnego życia. Rzuca pracę i wyjeżdża z miasta, zabierając po drodze autostopowiczkę. Kiedy ta ginie w wypadku, Mildred wpada na pomysł, by zamienić się z nią na tożsamość. Niestety, wpada z deszczu pod rynnę. Wkrótce nie tylko musi leczyć zranione serce, lecz także poradzić sobie z szantażystą i udowodnić niewinność w procesie o morderstwo…
Nie jest to jakieś obszerne tomiszcze, które zajmuje czytelnikowi wiele czasu. Można ją spokojnie przeczytać w ciągu jednego dnia lub dwa i więcej – jak kto woli. Na początku znajdziemy spis postaci i zarys, kto jest kim i jaką rolę odgrywa w całej tej historii. Prawdę mówiąc byłam zdziwiona, gdyż ja dałabym ten tekst na końcu. Gdy już zapoznamy się z bohaterami czas na przebieg akcji. Zaczyna się niepozornie, ale im dalej tym akcja nabiera rumieńców. Historia młodej kobiety, która została oszukana i upokorzona. Pod wpływem impulsu robi głupotę a to prowadzi ją do poważnych tarapatów.


„- Chętnie zamieniłabym się z panią na miejsca – wyznała Mildred.

- Tak w ciemno? – zapytała kobieta.
Mildred pokiwała głową.
Znowu zapadło milczenie, po chwili kobieta odrzekła:
- Niech mnie pani nie kusi. To niemożliwe…ale, no cóż, to jest jakaś myśl.”

Jakie? Nie będę wnikała w fabułę, bo nie będzie ciekawie. Powiem jednak, że na końcu byłam zaskoczona. Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Nie spodziewałam się „Zmartwychwstania” , ale autor mnie pozytywnie zaskoczył. Nie jest to może kryminał z najwyższej półki, ale ma swoje mocne strony. Minusem jest żargon prawniczy, który momentami irytuje i jest go zdecydowanie za dużo. Druga część książki toczy się praktycznie na Sali sądowej. Możemy przyjrzeć się jak przebiega przesłuchiwanie świadków i do czego posuwają się policjanci, żeby nakierować świadka na identyfikację oskarżonej (w tym konkretnym przypadku). Najciekawszą i najbardziej dynamiczną postacią jak dla mnie jest Perry Mason, surowy adwokat do spraw kryminalnych. Muszę przyznać, że ma głowę na karku i bardzo bystry umysł. Ryzykuje i stawia wszystko na jednaj szali. Ciekawy charakter, który zyskał w moich oczach. Reszta postaci jest mniej więcej na równym poziomie. Ogólnie cała historia opiera się na bogactwie, wpływach, szantażu i co ważne na skandalu, który może wywołać lawinę. Myślę, że sam Sherlock Holmes nie powstydziłby się dedukcji, jaką zabłysnął pan adwokat. Jak myślicie jak groźne i zwodzące mogą być pieniądze, szpikulce do lodu i listy, które każdy chce mieć? Ano właśnie przekonacie się (jeśli zdecydujecie się przeczytać książkę).

Podsumowując Erle Stanley Gardner stworzył przyzwoity kryminał, który osobiście mnie zaskoczył. Nie powalił, co prawda na kolana, ale przeczytałam z ciekawością. Autor ma na swoim koncie również inne książki, zaznaczę, że musiał być dobrym pisarzem, ponieważ w okresie największej popularności sprzedawało się aż 26 tysięcy egzemplarzy dziennie. Przyznacie, że wynik jest całkiem imponujący. Może zachęci was to do zapoznania się z twórczością autora i poznanie osobiście Masona.

Moja Ooena: 3,5/6

24 komentarze:

  1. Jak będę potrzebować ciekawego kryminału to z chętnie sięgnę po ,,Sprawę podwójnej tożsamości"..

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Klasykę Kryminału, ale sięgam tylko po Christie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kryminałów nie czytam, jak już to thrillery. A po takie średnie to już w ogóle nie mam ochoty sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Prawniczy żargon" irytuje mnie w niewielkiej ilości, a tu jest go wiele, więc raczej nie przeczytam. :D
    ~Księżycowa Pani

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki krótki kryminał, pomimo tego, że nie jest jakiś wybitny, to bym go przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi dość ciekawie. Chętnie bym przeczytała, bo bardzo lubię kryminały.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż... Lubię także książki, więc i na tę przyjdzie pora :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię kryminały, więc czemu by się nie skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kryminał, jeszcze klasyka, to zupełnie nie dla mnie xD Może w przyszłości, ale z pewnością nie w najbliższym czasie ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, więc chętnie się skuszę. Lubię kryminały.

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę przyznać, że ten autor to dla mnie nowość, a w związku z tym, że bardzo lubię czytać kryminały, to bardzo chętnie sięgnę po ten tytuł. Trochę odstrasza mnie ten "prawniczy żargon", ale nie na tyle, żeby nie sięgnąć po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzadko sięgam po klasyczne kryminały, ale może kiedyś się skuszę na ten tytuł:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam już jedną książkę z serii Klasyka Kryminału i z przyjemnością sięgnę po więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tę książkę z gatunku kryminału sobie daruję , zabiorę się za "Stadium w szkarłacie" (już nawet zamówiłam) ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kryminał i klasyka, a ja go jeszcze nie czytałam? Fakt, że większość akcji ma miejsce na sali sądowej jeszcze bardziej potęguję moją ciekawość ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten kryminał wcale nie jest "typowy", a już najmniej typowy jest dla Erle'a Stanleya Gardnera i jego kryminałów o Perrym Masonie. Bardzo nietypowa jest ekspozycja akcji, nietypowe jest zachowanie niektórych postaci (mimo że są zarysowane typowo), a także, miejscami, narratora. No i ta dziura w logice fabuły, taka wielka, że mógłby przez nią przepłynąć lotniskowiec ... Prawdę mówiąc, kiedy się go czyta, ma się nieodparte wrażenie, że to jakaś imitacja (żeby nie powiedzieć, że podróba).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji czytać innych książek autora, więc nie mogę niestety porównać. Mam w planach to nadrobić. Jeśli chodzi o ten tytuł, to tak jak powiedziałam, nie powala na kolana i co nie co może wkurzać...czyli akcja na sali sądowej, ale ogólnie czytało mi się nieźle i przyjemnie. Być może w porównaniu z innymi książkami autora, miałabym zdanie podobne do ciebie...;)

      Usuń
    2. To jest kryminał sądowy, a Perry Mason jest adwokatem, więc typowo połowa akcji odbywa się na sali sądowej. Ale ten odcinek serii jest wyjątkowo nieudany: przegadany, z fabułą z jednej strony niepotrzebnie zawiłą, z drugiej wykazującą braki logiki oraz miejscami bardzo nieudolne próby jej naprawienia przez wprowadzanie zbędnych poza tym postaci i rekwizytów. Gardner był prawnikiem, dlatego strona formalno-prawna całości, tj. śledztwa, procesu itd. jest zwykle u niego dopracowana, a tutaj nawet laik zauważy, że na śledczy i strony procesu np. zapominają o sekcji zwłok (żeby było zabawniej, wstęp dedykuje książkę specjaliście od medycyny sądowej). Dziw nad dziwy.

      Usuń
    3. Wiem, że jest adwokatem itp, ale dla czytelnika jest to trochę męczące i momentami nudne...ciekawsze jest już śledztwo w terenie i dedukcja i tak jak mówisz jest przegadana. Ciekawiej by było, gdyby faktycznie skupił się autor na sekcji zwłok...Jeśli chodzi o dopracowanie to proces był faktycznie dopracowany. Autor skupił się na błędnej identyfikacji podejrzanej i praktycznie na tym się opierali podczas procesu...Można powiedzieć, że ja dopiero wkraczam w świat kryminałów. Więc wyrabiam sobie dobry smaczek dopiero...A jaka książka tego autora jest według Ciebie najlepsza i godna polecenia?

      Usuń
  17. "Zapomnieli" o sekcji, bo przeprowadzenie sekcji i zaprezentowanie jej wyników automatycznie (i natychmiast) likwiduje całą intrygę. To jedna z większych dziur w fabule, nieudolnie przykryta gałęziami. Jeśli irytuje Cię akcja na sali sądowej, kryminałów Gardnera raczej nie polubisz. Z tego co widzę, bardziej odpowiadają Ci klasyczne kryminały detektywistyczne ("akcja w terenie"). Może zatem "Zamknięty krąg" bardziej przypadnie Ci do gustu - nie ma tam adwokata Masona, tylko prokurator Doug Selby, i chyba nie ma procesu, tylko samo śledztwo. Ale głowy nie dam, dawno to było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi ciekawie...muszę się rozejrzeć za tym tytułem. Chciałam zasmakować w Klasyce Kryminału stąd się własnie pojawiły książki Christie (które lubię) a także coś o Holmesie. Faktycznie lubię akcje w terenie, szukanie śladów, przesłuchanie i łączenie faktów. Nigdy w życiu bym nie pomyślała, że polubię ten gatunek ;p Dziękuje za podanie tytułu... i za ciekawą konwersacje ;)

      Usuń
    2. Agatha Christie tak. No i Arthur Conan-Doyle. Ale to angielski kryminał. Mogę oprócz tego podpowiedzieć do wypróbowania takie nazwiska jak: Dorothy L. Sayers, Freeman Wills Crofts. Gardner to kryminał amerykański. Klasyczne amerykańskie kryminały detektywistyczne ("czarny kryminał") to będą tacy autorzy jak Dashiel Hammett, Raymond Chandler. Istnieje też coś, co nazwałbym amerykańskim kryminałem psychologicznym (ale też jest z gatunku detektywistycznego), autor, który przychodzi mi na myśl, to Patrick Quentin. Można go też zaliczyć do czarnego kryminału. Współczesnych kryminałów raczej nie polecam, sławny szwedzki kryminał to jak dla mnie dno, co próba, to rozczarowanie. Ale pewnie powinnaś spróbować sama, a nuż... Mizerne jest też naśladownictwo klasycznego kryminału angielskiego w wykonaniu np. Marthy Grimes, tu luki w fabule są takie, że mógłby tam wpłynąć nie lotniskowiec, ale cała VI Flota USA. Też dziękuję, pozdrawiam.

      Usuń
    3. To widzę, że mam z czego wybierać;) Na mojej półce czeka jedna książka Raymonda Chandlera "Siostrzyczka". Chyba mam nawet coś z tego "szwedzkiego kryminału" książka autorstwa A. Roslunda i B. Hellstroma pt. "Trzy sekundy". Chyba też lubisz ten gatunek, z tego co widzę to masz poglądy wyrobione ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)