niedziela, 14 grudnia 2014

Maraton filmowy. "Zostań jeśli kochasz" vs "Gwiazd naszych wina" :)

Postanowiłam urządzić sobie wczoraj z mężem mały maraton filmowy. Na pierwszy ogień poszły dwa znane Wam filmy a już na pewno książki, dzięki którym powstały filmy owe filmy. Zostań, jeśli kochasz i Gwiazd naszych wina to właśnie o nich mowa. Można powiedzieć, że stanęły ze sobą do walki w ringu. Nie dość, że porównywałam je z jakością książki to jeszcze prowadziłam ranking filmowy. Ja rzadko oglądam filmy i ogólnie telewizję. Przeważnie słucham muzyki lub czytam (albo jedno i drugie razem). Wychodzę też z założenia, że najpierw sięgam po książkę a następnie oglądam film – choć czasami film sobie odpuszczam całkowicie. Zazwyczaj bywam rozczarowana wersją filmową i to bardzo. Jak było tym razem? Czy chusteczki czekały w pogotowiu?

No to zaczynam moje wywody filmowe – ekspertem żadnym nie jestem od razu zaznaczam. To tylko moje amatorskie spostrzeżenia.

Zostań, jeśli kochasz.

Pamiętam, że książka mnie zainteresowała…nie jest to może literatura najwyższych lotów, ale podobała mi się. Miała swoje plusy a do tego czytało się szybko. Jeśli zaś o film chodzi to po prostu poczułam się oszukana, rozczarowana, ogłupiona i co tam jeszcze.

Scenarzyści poszli po najcieńszej linii oporu, potencjał filmu został niewykorzystany. Powiem otwarcie, że się nudziłam. Nic się nie działo… młodzież się ciągle całowała. Poplątanie z pomieszaniem i momentami aż zażenowanie. Moja kobieca intuicja mi to chyba gdzieś szeptała, gdyż nie miałam wielkiej ochoty na obejrzenie tego filmu. Co mnie więc skusiło? Byłam ciekawa jak pokażą tą historię scenarzyści i jak spiszą się aktorzy a szczególnie Chloe Grace Moretz, czyli filmowa Mia Hall. No i stwierdziłam, że lepiej sprawdziła się w roli Carrie – widocznie horrory lepiej jej pasują. A co ciekawe na planie horroru towarzyszył jej znany
nam z następnego filmu Ansel Elgort, czyli Gus z Gwiazd naszych wina. Podsumowując: dla mnie lepsza jest wersja książkowa, film nie powalił na kolana ani mnie ani zresztą mojego męża. Nic się kompletnie nie działo a do tego film różni się znacząco od wersji książkowej. Co zawsze mnie irytuje.




Gwiazd naszych wina.


Książkę przeczytałam kilka dni temu, jak na mnie wpłynęła wiecie, gdyż recenzja jest „tuż obok”. Wiecie też, że podobała mi się narracja Hazel i jej osobowość. Nie wnikałam w nastoletnią miłość a w walkę z chorobą i pogodzenie się z wyrokiem. Historia jest piękna, ale smutna. Przy czytaniu się trochę wzruszyłam. Byłam bardzo ciekawa filmu. Wiedziałam, że obejrzę go najszybciej jak się da. Zresztą wypowiadaliście się bardzo pochlebnie na temat wersji filmowej. Niektórzy z was woleli zdecydowanie film niż książkę, innych nie zainteresowało ani jedno ani drugie – normalna rzecz, nie każdy lubi to samo, dzięki czemu jest ciekawie i można podyskutować. Ilu czytelników/ widzów tyle opinii. No i tutaj intuicja mnie nie zawiodła. Film okazał się o wiele lepszy od tego poprzedniego. Miał on też więcej wspólnego z książką (wiem, że nie może być wszystko kropka w kropkę i nie o to mi chodzi, ale o klimat i podstawowe wątki).

Myślę, że aktorzy spisali się całkiem dobrze w swoich rolach. Łezki uroniłam – co prawda pod koniec, ale zawsze. Film jest lekkie w odbiorze i klimatyczny…nie raz sama cytowałam tekst z książki. Trafił do mnie i myślę, że mogłabym go jeszcze kiedyś obejrzeć. Podsumowując: film i książka są na podobnym poziomie (książka jest jednak trochę bogatsza). Cieszę się, że wybrałam oba rozwiązania.


Wiecie już jak wygląda starcie książka kontra film a i za pewne domyślacie się jak wygląda moja ocenia w drugiej rywalizacji. Moim zdaniem wygrywa Gwiazd naszych wina zarówno wersja filmowa jak i książkowa. Mężulek dzielnie wytrwał do końca tych ckliwych nastoletnich historii i też stwierdził tak samo jak ja, że drugi film był bardziej „żywy”. Jaki był następny film w kolejce? Klasyka horroru, czyli Damien: Omen 2 czyli klimaty z zupełnie innej beczki. 

30 komentarzy:

  1. ,,Gwiazd naszych wina" średnio przypadł mi do gustu, a ,,Zostań jeśli kochasz" jeszcze nie widziałam, więc nie mogę się wypowiedzieć na tego filmu :) P.S. Zmieniłam nazwę bloga na http://alicjamagdalena.blogspot.com/ Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za informacje ;)Jeśli o mnie chodzi to bym nie polecała, ale najlepiej samemu się przekonać ;)

      Usuń
  2. Nie powaliło mnie na kolana żadne z tych ekranizacji :/
    Niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam żadnej z tych ekranizacji, ale to raczej nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja różne filmy oglądam i różne książki czytam, w z zależności od nastroju ;)

      Usuń
  4. Nie oglądałam ekranizacji, nie czytałam książek - mam nadzieję, że niedługo to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam oba i mam dobre zdanie o nich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, może ja mam kiepskie oko i ciężko mnie zadowolić;p

      Usuń
  6. Ja obejrzałam tylko gwiazd naszych wina, dawno nie wzruszyłam się tak na filmie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że do książki i filmu mogłabym powrócić jeszcze nie raz ;)

      Usuń
  7. Mam w planach książkę i film "Zostań, jeśli kochasz", a "Gwiazd naszych wina" to rewelacyjne kino ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film i książka są na bardzo dobrym poziomie...nie zawiodłam się. ;) Jestem Ciekawa Twojej opinii jeśli chodzi o ten drugi tytuł ;p

      Usuń
  8. Nie mogę przekonać się do "Gwiazd naszych wina". Zarówno książka i film jakoś mnie do siebie zniechęcają (nie moje klimaty). Wszędzie widzę raczej pochlebne opinie, więc może kiedyś się pokuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam obie książki, nie widziałam żadnego filmu :]

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam żadnej z książek, ale widziałam "Gwiazd naszych wina". Film jest według mnie dobry. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ani książek nie czytała, ani filmów nie oglądałam (nie bardzo mnie do nich ciągnie)... Może kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
  12. "Gwiazd naszych wina" mam w planach. Czytałam książkę, więc muszę obejrzeć również film.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam ani jednej książki, ale w planach mam ,, Zostań, jeśli kochasz". Szkoda, że filmowa wersja nie spodobała Ci się. Ja mam zrazę do horrorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od czasu do czasu lubię horror, ale trafić na dobry to cud ;p No niestety zawiodłam się na filmowej wersji "Zostań, jeśli kochasz", ale książka mi się podobała ;p

      Usuń
  14. Mam takie samo zdanie jak ty. "Gwiazd naszych wina" - film jak i książka o wiele lepsze :)

    Pozdrawiam.
    Zapraszam do mnie:
    zrecenzowano.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Książki już czytałam i oceniam bardzo dobrze:) na filmy miałam ochotę, ale jakoś po kolejnych recenzjach coraz mniej;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)