środa, 21 stycznia 2015

Haruki Murakami - Sputnik Sweetheart


autor: Haruki Murakami
tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
tytuł oryginału: スプートニクの恋人, Supūtoniku no koibito
wydawnictwo: MUZA
data wydania: 2003 (data przybliżona)
liczba stron: 263
kategoria: Literatura piękna

Książka, którą tym razem postanowiłam zrecenzować przeleżała na mojej półce już dobrych kilka miesięcy. Nie wiem czy pamiętacie, ale prezentowałam już na blogu zdobycze, które przywiozłam z Krakowa i to właśnie wśród z nich znalazł się ten tytuł. Sputnik Sweetheart to mój debiut z twórczością Haruki Murakamiego. Nazwisko było mi znane, kiedyś nawet chciałam kupić sobie jego książkę, ale potem zmieniłam zdanie. Jednak nie na długo. A gdy już znalazła się na półce to jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Jednak ciekawość zwyciężyła i musiałam zapoznać się z treścią tej niepozornej książeczki.
Narrator, młody nauczyciel literatury jest zakochany w początkującej powieściopisarce - Sumire. Ona jednak darzy uczuciem Miu - swoją pracodawczynię, niemal dwukrotnie starszą od niej. Chce być jak najbliżej ukochanej, dlatego też rzuca pisarstwo, by zostać sekretarką Miu. Obie kobiety wyjeżdżają do Grecji na wakacje. Miu wyjawia Sumire straszne przeżycie ze swej przeszłości. Niedługo później Sumi...
Dlaczego określiłam ją mianem „niepozornej”? Już wyjaśniam…W moje posiadanie trafiła wersja kieszonkowa, która dodatkowo ma małe literki (raczej nie ułatwiają one czytania). Okładka też jest niepozorna, ale nawiązuje do treści. Z tego, co zauważyłam, okładki książek Murakamiego wyróżniają się swojego rodzaju minimalizmem. Mają one swój urok i przyciągają wzrok. Tak, więc niepozorna z powodu gabarytów i minimalistycznej, zielonkawej okładki.

„Ostatecznie przypominamy samotne bryły metalu krążące po osobnych orbitach. Z oddali wyglądamy jak piękne spadające gwiazdy, które jednak w rzeczywistości są więzieniami, gdzie każda z nas tkwi zamknięta samotnie, zmierzając donikąd. Kiedy przecinają się orbity tych satelitów, możemy się spotkać. Może nawet otworzyć przed sobą serca. Ale tylko na krótką chwilę. Już w następnej pogrążamy się w absolutnej samotności. Dopóki nie spłoniemy i nie obrócimy się w nicość.” 

Jest to cytat, który odzwierciedla treść tej historii. Fabuła opiera się na samotności, marzeniach, pożądaniu i miłości. Czyli o czymś, co dotyka chyba wszystkich ludzi. Nie zabraknie trójkąta miłosnego, co prawda niespełnionego i w zasadzie platonicznego, ale przepełnionego fascynacją oraz owym pożądaniem i miłością. Cała ta sytuacja przypomina mi coś w rodzaju łańcucha pokarmowego…on kocha i pragnie ją, ona kocha i pragnie inną kobietę a tamta z kolei nie jest zdolna do pożądania a tylko do platonicznej miłości. Czyli nikt nie jest w pełni zadowolony…wszystkim pozostaje przyjaźń, swoja obecność i zaspokojenie własnych pragnień tylko powierzchownie. Jednak i z tego można czerpać jakąś radość i wypełnić pustkę. Autor po przez narrację młodego mężczyzny, rozszerza nam postać Sumire, młodej pisarki, która odkrywa czym jest pożądanie. I praktycznie większa część książki na tym się opiera. Jednak potem następuje rozszerzenie fabuły o inne postacie i ich osobiste przeżycia.

„Opowieść to coś nie z tego świata. Prawdziwa historia wymaga magicznego chrztu, który połączy świat po tej stronie ze światem po tamtej.”

Za tym pozornym życiem, problemami damsko – męskimi, kryje się zagadka. Znajdziemy dziwne sytuacje, których rozum pojąć nie może. I takie też są moje odczucia. Momentami czułam się jakbym przeniosła się ze zwyczajnej historii do świata fantasty, w którym dzieją się dziwne rzeczy. Zbiło mnie to z tropu, wydało się nierealne i w zasadzie nieuzasadnione. Bohaterowie nie należą do postaci prostych i przewidywalnych, jest wręcz przeciwnie. Autor w tej cienkiej książeczce zawarł mnóstwo ciekawych myśli, ładnie ubranych w słowa. Przez jakąś część książki byłam zaintrygowana, podobało mi się, że coś się dzieje. Sumire wydawała się ciekawą aczkolwiek skomplikowaną i zagubioną osóbką. To właśnie ona jest w tej książce „elementem” spójnym i na niej opiera się cała ta historia. Jednak pod koniec totalnie się pogubiłam. Nie pomyślcie, że nie wiem co czytałam bo tak nie jest. Po prostu nie trafiał do mnie sens zawarty w słowach. Książka ma wielu zwolenników (zresztą nie tylko ta jedna) ja jednak nie potrafię aż tak bardzo się nią zachwycić. Coś mi w fabule zgrzytało, nie pasowało mi do reszty. Nie powaliła mnie ta książka na kolana, a szkoda bo miałam dość duże oczekiwania. Czego się praktycznie spodziewałam? Czegoś, co mnie zachwyci, skoro tyle osób zachwala twórczość tego autora.

Podsumowując: jest to w stu procentach oniryczna opowieść i pod tym kątem trzeba ją tylko rozważać. Jest nierealna i mało rzeczywista. Fabułą przypomina sen, koszmar czyli coś co nie jest prawdziwe. Nie zniechęciłam się do autora, ani jego stylu. W najbliższej przyszłości mam zamiar znów sięgnąć po jego książkę. Czytanie książek, to przecież poznawanie nowych rzeczy i poszerzanie własnych horyzontów. Być może muszę dobrze poznać styl autora i wczuć się w klimaty. Na razie jednak, co do tej książki mam mieszane uczucia – nie jest zła, kiepska, ale też nie jest powalająca.

Książka bierze udział w wyzwaniu:

25 komentarzy:

  1. Mam w planach poznanie twórczości autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za poznanie twórczości tego autora zabierałam się od dłuższego czasu ;p

      Usuń
  2. Nie znam twórczości tego autora, ale może kiedyś...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wiadomo co nam kiedyś wpadnie w ręce i nas zaskoczy ;)

      Usuń
  3. Czytam opis i już mnie wciągnął, a tu tak urwane w połowie zdania :) Zapowiada się ciekawa książka, może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już przeczytasz to opis poznasz dogłębnie ;p

      Usuń
  4. Jakoś nie mam ochoty na tą książkę. Może kiedyś, nie mówię nie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Ja mam nadzieje, że moje drugie spotkanie z twórczością autora będzie owocniejsze ;p

      Usuń
  5. Mam ją na półce ;) Na razie odłożona na czas nieokreślony, ale kiedyś w końcu po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam... też tak odkładałam i odkłam na później ;)

      Usuń
  6. Musze w końcu zapoznać się z twórczością autora ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że przypadnie Ci do gustu, gdyż dużo osób sobie chwali tego autora ;)

      Usuń
  7. Jeszcze nic nie trafiło w moje ręce, jeżeli chodzi o twórczość autora, dlatego muszę to zmienić, by mieć własne zdanie na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najlepiej przekonać się na własnej skórze jaka dana książka jest ;)

      Usuń
  8. O autorze i o jego książkach wiele słyszałam, choć sama jeszcze nie miałam przyjemności przeczytać jakiejś jego książki. Muszę to w końcu zmienić, zwłaszcza że mam parę jego tytułów na półce. "Sputnik Sweetheart" też posiadam, więc może nawet zacznę od niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie są to za bardzo moje klimaty, ale tak jak piszesz, trzeba poszerzać swoje horyzonty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować...a nóż okaże się, że przypadnie Ci do gustu. Zresztą w taki sposób możemy sobie najlepiej opinię wyrobić i poszerzyć te wspomniane horyzonty ;)

      Usuń
  10. Murakamiego mam w planach i mam nadzieję, że jego twórczość przypadnie mi do gustu, bo od dłuższego czasu chodzi mi po głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę przyjemnej i satysfakcjonującej lektury ;)

      Usuń
  11. Hi, maybe want follow each other? If yes, just follow me and i follow you back (GFC, Bloglovin, Facebook, Twitter or G+)
    xoxo
    http://smellofpeony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. jeszcze nie znam tego autora - jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mogę się przekonać do Murakamiego wiesz? Nudzi mnie jakoś.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)