środa, 28 stycznia 2015

Richard Paul Evans - List

autor: Richard Paul Evans
cykl: Christmas Box Trilogy (tom 3)
tłumaczenie: Hanna de Broekere
tytuł oryginału: The Letter
wydawnictwo: Znak literanova
data wydania: 3 listopada 2014
liczba stron: 320
kategoria: Literatura piękna

„Istota autentycznej miłości to dużo więcej niż burza namiętności, to lojalność i szczera przyjaźń.”

Dzisiejszą recenzję zaczynam cytatem (a zdarza mi się to coraz częściej…tym bardziej, jeśli wyłapię w tekście kilka ciekawych myśli, tak jak to miało miejsce w tym przypadku), który mówi nam dużo na temat treści recenzowanej książki. Oczywiście nie można na nią patrzeć przez pryzmat tych kilku słów, ale spełniają one rolę kompasu, który wyznacza mam kierunek. Richard Paul Evans nie jest debiutantem w świecie literatury. Niektórzy z Was pewnie kojarzą takie tytuły jak: Zimowe sny, Obiecaj mi, Bliżej słońca… Ja jednak dopiero zaczynam swoją przygodę z twórczością tego autora. Pragnę przedstawić Wam dzisiaj w kilku słowach List. Mam ją już, co prawda od jakiegoś czasu, trafiła do mnie świeżo po zawitaniu do księgarni, ale zabrałam się za nią dopiero teraz. Jakie są moje wrażenia? Zaraz coś na ten temat napiszę. Najpierw opis.
MaryAnne i David przeszli razem niejedno, ale wciąż łączy ich szczere i trwałe uczucie. Małżonkowie mieszkają w urokliwej rezydencji, otoczeni gronem serdecznych przyjaciół. Los jednak wystawia ich na wielką próbę – umiera ich trzyletnia córeczka. Po tym przeżyciu David zaczyna uciekać przed emocjami w pracę. Chociaż jego miłość do MaryAnne jest głęboka, mężczyzna przez lata nie widzi swoich błędów – dopiero wyjazd ukochanej i pozostawiony przez nią list otworzą mu oczy i popchną go do wielkich zmian w życiu.
Jak już pewnie zauważyliście jest to książka, która mówi wyraźnie o miłości. A konkretnie o jej odcieniach. Jak wiadomo nie każda miłość jest taka sama. Jeśli chodzi o cytat, który zamieściłam na samym początku… Co o nim myślicie? Ja uważam, że ma on ziarenko prawdy w sobie, ale nie można zdyskwalifikować całkowicie pożądania – a już na pewno nie, jeśli chodzi o miłość kobiety i mężczyzny. Wydaje mi się, że w takim przypadku to pożądanie jest takim ogniwem łączącym i nadającym barwy. A co się dzieje, gdy nagle go zabraknie? Lub jeśli po prostu zamkniemy się na drugą osobę? Wtedy coś zaczyna się dziać… Przyczyny kryzysu są różne w tej historii kluczową rolę odegrała śmierć. Więcej nie zdradzę, nie zamierzam nikomu psuć rozkoszy płynącej z czytania.

 „Często zdarza się, że w najgorszych chwilach życia ujawniają się w ludziach ich najlepsze cechy- w najzwyczajniejszych spośród nas budzą się najróżniejsze odruchy.”

„Moje pióro kreśli dalsze głupstwa. Opłakuję swoją stratę i ból, które przeszywają moje serce…” – tak podkreśla swoje nieszczęście narrator, mężczyzna, mąż, ojciec, który stracił coś najcenniejszego w swoim życiu. Pisząc w pamiętniku zostawia po sobie i swoim cierpieniu ślad. Możemy poznać namiastkę jego myśli i uczuć. Co ułatwia czytelnikowi poznanie postaci. A jaką postacią, człowiekiem jest David? Niewątpliwie sprawiedliwym, wiernym, dobrym, przystojnym, szczerym i zranionym. Jest to postać niezwykle pozytywna, nawet pomimo cierpienia. Nie wpada szybko w gniew, szanuje zarówno białych jak i czarnych – co niektórym się to nie mieści w głowach. Akcja toczy się w latach trzydziestych ubiegłego wieku, jest to niewątpliwie okres kryzysu jak i rasizmu. Murzyni dla wieli ludzi byli zwykłym motłochem, czymś niezasługującym na uwagę…nawet cmentarze nie były wolne od takiego ubogiego myślenia. Książka Evansa doskonale pokazuje to, co działo się w tamtym okresie. Z jednej strony bogactwo i przepych, a z drugiej walka o przetrwanie i okrucieństwo. Wędrując z Davidem szlakiem przeszłości dostrzegamy ten wspomniany wyżej kontrast. Takie tło znajdziecie w tej książce. A na pierwszy plan wychodzi miłość… Miłość do żony, oddanie, szacunek, którego nie jest wstanie zachwiać nawet najpiękniejsza kobieta. Miłość do dziecka, została tutaj zaprezentowana w dwóch odcieniach… nie zabraknie także wspomnianej już miłości do bliźniego. Zastanawiacie się pewnie, dlaczego wciąż piszę o tej „miłości”…powtórzenie, goni powtórzenie, ale cóż poradzę o tym właśnie jest ta książka. Całość jest klimatyczna, spokojna, wyważona i melancholijna. Przez ten smutek przebija jednak optymizm, który daje nadzieje na lepsze jutro. Czytając nabieramy wiary w ludzi, mimo tego, że wcześniej szlag mógł czytelnika trafić jak widział, co się w tej książce dzieje. Tytułowy list, zmienił życie Davida, ale zapewniam Was, że na jednym liście się nie kończy. Listów jest więcej tak samo jak i adresatów i nadawców. W listach zawarte są słowa, które szokują, ranią, i pokazują odpowiedzi na niektóre pytania.

Podsumowując: książka opowiada o stosunkach międzyludzkich, więzi społecznej by wzruszyć, zaskoczyć, zbulwersować, i pokazać światełko w tunelu. Od listu wszystko się zaczyna i na liście się wszystko może skończyć. Jeśli macie ochotę na opowieść, która poprowadzi Was swoim nurtem w klimaty lat trzydziestych, które są doskonałym tłem dla obrazu ludzkości i zwyczajnej miłości to sięgnijcie po List, Richarda Paula Evansa.

Książka bierze udział w wyzwaniach:

30 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tą ksiązką. Może w końcu jednak się skusze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Evansa, więc mam tę książkę w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Evansa, jestem mocno do tyłu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że tylko ja jestem do tyłu z Twórczością autora ;p

      Usuń
  4. Muszę wreszcie zapoznać się z autorem

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też lubię Evansa, odpowiada mi tematyka poruszana przez autora. Miłość....wciąż daje do myślenia, w moim związku to wielka przyjaźń, zaufanie, ale i pielęgnowanie i duszy, i ciała:) To dopełnienie po prostu:) Mam wiele znajomych par, które nawaliły w tej drugiej kwestii, i już nie są razem.
    Dziękuję Ci za polecanie fajnych autorów o dobre, zachęcające recenzje:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie ;) To prawda...prawdziwa miłość musi mieć wszystko wyważone w odpowiednich proporcjach ;)

      Usuń
  6. Jeszcze nie czytałam nic Evans - a jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę na więcej...tylko mam już taki stos, że nie wiem kiedy nadrobię zaległości z twórczością Evansa ;p

      Usuń
  7. Twórczość Evansa poznałam podczas lektury ''Obiecaj mi'', która bardzo mi się spodobała, dlatego też z przyjemnością sięgnę po inne dzieła autora, w tym także po ''List''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam swoją przygodę z twórczością tego autora dopiero czytając "List" więc muszę nadrobić braki, a powiem Ci, że jestem zaintrygowana ;)

      Usuń
  8. Do tej pory poznałam jedną książkę Evansa i nie podbiła ona mojego serca, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co jestem zaintrygowana, zobaczymy jak będzie dalej...

      Usuń
  9. Jak tylko wpadnie w moje ręce to przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Evansa. "List" to była dla mnie wspaniała lektura. Bardzo miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach tę książkę, tym bardziej, ze jest ona kontynuacją "Zegarka z różowego złota", który bardzo mi się podobał:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do tej pory przeczytałam jedynie 'Obiecaj mi' Evansa, które może nie było niesamowitą lekturą, to jednak według mnie bardzo wartościową. Na półce czekają jeszcze u mnie 'Papierowe marzenia' więc może za niedługo ?
    A co do recenzowanej przez Ciebie książki, to bardzo zachęciłaś mnie do jej przeczytania. A cytat na początku jest piękny i myślę, że bardzo prawdziwy.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, że Cię zachęciłam, mam nadzieje, że jak kiedyś ją przeczytasz, to Ci się spodoba. Ja jeszcze nie miałam okazji poznać innych książek autora, ale mam na to ochotę i to dużą...tylko nie wiem kiedy, bo robią mi się już mega zaległości i stos rośnie... ;)

      Usuń
  13. Chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyda mi się historia, dzięki której nabiorę wiary w ludzi. A poza tym muszę poznać dzieła autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakiś czas temu czytałam Evansa "Stokrotki w śniegu" - bardzo mi się podobała, ale inne jego książki ciagle przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio widziałam "List" w bibliotece. Zaintrygowała mnie okładka i prawie ją wypożyczyłam. Miałam już styczność z Richardem Evansem. Czytałam jego powieść "Kręte ścieżki". Podobała mi się, była taka melancholijna i ucząca. Chętnie sięgnę po inne powieści tego autora ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)