niedziela, 22 lutego 2015

Victoria Aveyard - Czerwona królowa


autor: Victoria Aveyard
tłumaczenie: Adriana Sokołowska
tytuł oryginału: Red Queen
wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
data wydania: 18 lutego 2015
liczba stron: 488
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction

„Każdy może zdradzić każdego”.

W moje ręce trafiła książka, która (według mojego męża) nie powinna mnie zainteresować. Stwierdził, że to kompletnie nie moje klimaty i się w nich nie odnajdę – mimo to, sam ją kupił. Ostatnio nie ma dla mnie „tabu” książkowego, nie ma czegoś, co mnie nie zainteresuje a już na pewno staram się tak nie nastawiać. Moje gusta się totalnie zmieniły i książki, które do tej pory były na bocznym torze, teraz mnie zaskakują. Sama siebie zaskakuję. Czerwona królowa to tytuł, który zapewne nie tylko mnie narobił smaczka. Wszyscy fani tego gatunku będą chcieli sięgnąć po ten właśnie tytuł. I od razu mogę zaznaczyć, że naprawdę warto.
Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […] A mimo to jest w tobie coś więcej. – Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. – Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć?
Okładka jest bardzo „estetyczna”, minimalistyczna i zarazem bardzo wymowna. Przyciąga uwagę i intryguje. Tak niewiele, a potrafi wpaść w oko. Powiedziałabym, że jest ona wręcz realistyczna… krew spływająca po koronie wygląda jak prawdziwa. Więc jeśli sama okładka jest tak dobra, to jaka musi być treść?

Fabuła jest po prostu porywająca. Dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, nie znajdziecie żadnej luki… Całość została napisana w lekki i przejrzysty sposób, co wpływa na komfort czytania, a przy tym pozytywnie na wyobraźnię czytelnika. Główna bohaterka nie jest też żadnym chodzącym ideałem, ma swój charakter i potrafi ryzykować. Jest to młoda dziewczyna, która swoje życie potrafi postawić na szali, aby zapewnić bezpieczeństwo i lepsze życie rodzinie, przyjaciołom i innym „zwykłym Czerwonym”. Ja nie mam do czego się doczepić, jeśli chodzi o postać Mary Barrow. Jeśli chodzi o inne osobowości to bywa z tym różnie – tak jak w codziennym życiu. Są pozytywni bohaterowie i negatywni. Irytujący i ci, których da się lubić. Są fałszywi i szczerzy. Są też tacy, do których mamy mieszane uczucia. Warto jednak pamiętać o tym, że każdy może zdradzić każdego a pozory mogą mylić. Historia wymyślona przez autorkę toczy się w 320 roku Nowej Ery. Ludzie dzielą się na Czerwonych i Srebrnych. Ci pierwsi pełnią funkcję niewolników, kogoś kogo można zabić (i to w liczbie ogromniej) wykorzystać, upokorzyć i stłamsić. Są to ludzie, którzy często nie mają nic, prócz krwi koloru czerwonego, strachu i siły przetrwania. Ci drudzy zaś to „Bogowie”, w ich żyłach płynie srebrna krew i mają nadludzkie zdolności. Bezkarni, bogaci i okrutni. Czy wszyscy? Czy znajdą się tacy, którym można zaufać? Jednak na swojej drodze czytelnik spotka jeszcze kogoś… Chodzącą zagadkę?! Jest to historia o odwadze, o niesprawiedliwości, o okrucieństwie i zdradzie… Zdradzie na wielką skalę. Oczywiście można pod to podpisać także miłość, jednak dla mnie to tylko lekkie tło, która jest dopełnieniem. Dodaje smaczku i wyprowadza czytelnika w pole, czasami wprawia w zdumienie. Miłość opisana w tej książce nie przyprawia o mdłości. Dałam się nabrać utartym schematom… zastanawiałam się, dlaczego znowu jest tak a tak… Dlaczego nie na odwrót? Choć raz mogłoby być inaczej… Już miałam nadzieję, już myślałam, że wszystko wiem i nagle trach… Autorka mnie zaskoczyła. Victoria Aveyard to kobieta o dużej wyobraźni i talencie, co udowodniła tym, co stworzyła. Jest pisarką i scenarzystką. Swoją pracę traktuje, jako wymówkę, bo dzięki niej może z czystym sumieniem oglądać wiele filmów i czytać jeszcze więcej książek. Jak widać jej praca i zainteresowania nie poszły na marne, stworzyła dobrą historię, która porywa czytelnika od samego początku a w dodatku nie jest to zwyczajne romansidło na tle fantastyki.

Nie zaznacie tutaj nudy, od początku do końca coś się dzieje, pojawiają się zwroty akcji, intrygi. Autorka w swojej książce pokazuje wartości, dla których warto zaryzykować nawet własne życie. Myślę, że każdy kto lubi literaturę tego typu i chce przenieść się do innego ciekawego a zarazem szokującego świata będzie zadowolony. Dokładne i obrazowe opisy potrafią pobudzić wyobraźnię i poznać smak tamtego świata, nawet tego podziemnego… A zakończenie pozostawia niedosyt, ale taki pozytywny. Chciałoby się czytać dalej. Ja nie mogłam się oderwać od czytania. Mam nadzieje, że i Wam się spodoba. Ja jestem oczarowana i wszystkim życzę tego samego.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 3,2 cm)

39 komentarzy:

  1. Idealnie! Wiedziałam, że to będzie coś dobrego, a teraz już wiem, że wydam na tę książkę pieniądze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też ostatnio przełamuję swoje stereotypy w wyborze lektur. Tę powieść widziałam i zastanawiałam się czy warto ją czytać. Po Twojej recenzji widzę, że warto:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiedziałam! Po prostu wiedziałam, że ta książka będzie genialna, a teraz chcę ją już tylko dorwać w swoje łapki, nie mogę się doczekać! ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm no jednak nie wiem. Fabula trochę do mnie nie przemawia, ale może akurat się miło rozczaruję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja boję się takich książek gdzie świat to odległa przyszłość. Nie wiem dlaczego, muszę się przełamać. Tak mi zapachniało Mrocznymi umysłami, nie czytałam tego, ale też tam chyba dzielili ludzi na kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zachwycona Twoimi słowami ☺ wczoraj odebrałam swój egzemplarz i teraz umieram z wrażenia. Ciekawe kiedy przeczytam..

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się wydaje, że jednak ta książka by nie zainteresowała, chociaż ostatnio czytam mieszanki literackie, a nie tylko fantasty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie czytam tę książkę i jestem w niej zakochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiedziałam, że ta książka jest dla mnie, ale na razie mam kilka innych tytułów do nadrobienia, lecz nie mniej poluję na nią ogromnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem jej bardzo ciekawa. Z chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio kilka razy przekonałam się, że warto sięgać nie tylko po książki z naszych ulubionych gatunków. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książkę mam, ale jeszcze jej nie czytałam, bo na razie inne lektury bardziej absorbują moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kilka wątpliwości związanych z sięgnięciem po tę powieść, ale po Twojej recenzji raczej się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przeczytam na razie recenzji, jestem w trakcie czytania! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ostatnio również zaskakuję samą siebie, więc doskonale Cię rozumiem. Co do książki, to mam nadzieję, że uda mi się za nią zabrać jeszcze dzisiaj, potwornie mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Zachęciłaś mnie, postaram się sięgnąć po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Początkowo myślałam, że to książka nie dla mnie, ale teraz zaczynam się zastanawiać, czy aby się nie skusić i jej nie poznać ;) Jeszcze pomyślę, choć jestem bardziej na tak, niż gdy widziałam ją w zapowiedziach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślałam, że ta książka nie będzie tak dobra... a teraz muszę ją dopisać do swojej listy książek do przeczytania;) Zrobiłaś mi wielką ochotę na tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Już mam ją na liście Must Have :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No proszę, zachęciłaś mnie. Chyba się skuszę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wydaje się interesująca :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam już o tej książce i zainteresowała mnie. Może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. To dobrze, że nie zamykasz się na mniej lubiane czy mniej znane Ci gatunki, ja również staram się od niedawna kierować tą zasadą :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Za to mi nikt nie może powiedzieć, że ta książka nie jest dla mnie. Całkowicie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  26. W moim przypadku było odwrotnie - książka idealnie w moim klimacie, więc ani chwili nie wahałam się nad zakupem. Tyle tylko, że kompletnie mi się nie podobało... Może się nie wynudziłam, bo akcji faktycznie jest sporo, ale mimo to miałam poczucie wtórności całej opowieści. Wszystkim się podoba, a ja się zawiodłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam same dobre rzeczy o tej książce i zastanawiam się nad zakupem... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo wysoko oceniasz tę książkę. Warto więc zainteresować się tym tytułem ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie ładnie tak kusić biednych ksążkomoli! Szczególnie takich, którzy mają słabość do podobnych powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  30. To jest jedna z tych książek które muszę przeczytać obowiązkowo :). Jestem bardzo ciekawa tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  31. Już przed premierą o książce było głośno, a moja ciekawość rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Na pewno przeczytam ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam ponownie :) Właśnie nominowałam Cie do Liebster Blog Award, pytania znajdziesz tutaj: http://rudarecenzuje.blogspot.com/2015/02/liebster-blog-award-po-raz-drugi.html#more. Zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Chyba będę musiała tę książkę przeczytać. Wydaje się niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Po ten gatunek literacki z chęcią sięgam, więc i tym razem się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam ochotę na ta książkę już od recenzji przedpremierowych ;)
    Poza tym, ja odkąd założyłam bloga, tez tak mam, że czytam wszystko co się da i przestałam wybrzydzać co do gatunku ^^ Oczywiście nadal mam swoje ulubione ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Masz rację, co do szaty graficznej książki - gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy... Po prostu nie mogłam się odpędzić wzrokiem. Opis też mnie zachęcił ale po Twojej opinii wiem, że nie powinnam się zawieść (choć gusta czytelnicze są różne) i z chęcią, nieco pewniejsza po nią sięgnę! ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)