czwartek, 19 marca 2015

Sue Monk Kidd - Sekretne życie pszczół


autor: Sue Monk Kidd
tłumaczenie: Andrzej Szulc
tytuł oryginału: The Secret Life of Bees
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 19 marca 2015
liczba stron: 352
kategoria: Literatura piękna

„Trzeba marzyć o rzeczach, o których nigdy się nie słyszało.”

Ta recenzja będzie pachniała miodem– tak samo zresztą jak książka, o której mowa. Nawet podczas czytania można usłyszeć pszczółki, bzyczące zaciekle w naszej wyobraźni… W sam raz na dni, które budzą się z zimowe go snu do wiosennej radości. „Sekretne życie pszczół” autorstwa Sue Monk Kidd to obecnie nowinka wydawnicza, gdyż Wydawnictwo Literackie zdecydowało się wznowić tą piękną powieść. Dokładnie dzisiaj trafiła na półki w księgarniach… Zapewne fani autorki będą mieli na nią chrapkę, chociaż i Ci, którzy lubią książki tego typu, postanowią przygarnąć ją w swoje ręce. Jeśli chodzi o mnie to jest to mój debiut z twórczością autorki, chociaż jeszcze nie tak dawno planowałam kupić „Czarne skrzydła” i zapewne niedługo to uczynię. Sama jednak nie potrafię pojąć, dlaczego jeszcze tego nie zrobiłam. Być może odkładałam zakup na później, albo zwyczajnie nie byłam gotowa na literaturę tego typu. Grunt, że teraz nadszedł moment, w którym skosztowałam tego „literackiego miodku”.
Lily jest biała, ma 14 lat, oschłego, agresywnego ojca i olbrzymie poczucie winy. Przed dziesięcioma laty przez przypadek zastrzeliła swoją matkę. Spokój pomagają jej odzyskać noszące imiona letnich miesięcy, czarnoskóre mieszkanki pewnej pasieki w Tiburon, gdzie Lily trafia, jadąc śladami mamy. Ale nawet ten niezwykły azyl, gdzie pszczoły wiodą swoje sekretne życie, nie chroni przed światem zewnętrznym. Najważniejsza jest wiara w siebie…
Zastanawiacie się pewnie, jakie wrażenie zrobiła na mnie ta książka. Jest o niej dość głośno, została nawet okrzyknięta mianem bestsellera. Są też i tacy, którym czegoś w niej brakuje. Ja niestety nie mogę porównać tego tytułu z innymi napisanymi przez Sue Monk Kidd, tutaj mam lukę, którą kiedyś wypełnię. Dlatego u mnie nie znajdziecie porównania. Ja mogę ocenić tylko „tu i teraz”. Na pierwszy plan wychodzi styl autorki, który mnie urzekł, a w zasadzie porwał z nurtem. Podoba mi się z jaką lekkością, swobodą, a tym samym prostotą opisała tę historię. Podoba mi się też rozwój fabuły. Ma ona swoje tempo. Czytamy- słuchamy, obserwujemy historię młodej dziewczynki, która boryka się z brakiem miłości, akceptacji, z tragedią i brakiem matki. Całość rozgrywa się w latach 60. XX wieku – w latach przepełnionych rasizmem i okrucieństwem. Na pierwszy plan wychodzi jednak coś innego. Autorka nakierowuje nas na coś odmiennego. Czytelnik ma dostrzec w nietolerancji, tolerancję. Miłość i przyjaźń w miejscu, gdzie powinna być wrogość. Hańbę zamienia w wolność i poczucie bezpieczeństwa. W tej historii Murzyn nie jest tylko dodatkiem do białych (chociaż na początku tak to wygląda), jednak człowiek biały jest dodatkiem do „kolorowych”. To właśnie od „tych gorszych” doznaje pozytywnych uczuć, troski, akceptacji, wyzwolenia i odpowiedzi na pytania. Prawda bywa bolesna, bywa ciężka jak głaz, bywa też oczyszczeniem. Jest jeszcze coś istotnego w tej historii, a mianowicie solidarność kobieca, która potrafi nie jedno przezwyciężyć. Nie zamierzam wnikać w fabułę, nie chcę wyprzedzać wątków – bo nie o to tu chodzi. Jeśli chodzi o postacie… Są dobre i złe (jak w każdej książce). Są tyrani i ofiary jednak nawet tyran, kiedyś miał serce. Główną bohaterką jest czternastoletnia Lily, która ucieka, która szuka odpowiedzi i w której jest nienawiść, strach oraz pustka. Dziewczynka przeszła niełatwą drogę, wsparta na ramieniu Murzynki. Najlepiej samemu poznać każdą postać z osobna, rozłożyć ją na czynniki pierwsze i albo ją zaakceptować albo i nie. Jest jeszcze coś, co mnie urzekło… opisy. Autorka przenosi nas do niezwykłej pasieki, do różowego domku, który razi oczy… A wszystko to skąpane w słońcu, rosie, deszczu w cudownych zapachach. To właśnie te barwne opisy, pozwoliły mi się przenieść w to miejsce i poczuć zmysłami tę historię.

„Sekretne życie pszczół” to historia pachnąca słodyczą miodu. To opowieść o marzeniach i sile, a także udrękach, której akompaniują pszczoły. Jednak jak wiadomo one mogą użądlić i to boleśnie. Są zachwycające, pracowite pożyteczne, ale bywają też zabójcze. Są żywą poezją… A o życiu pszczół dowiecie się więcej z krótkich fragmentów, które rozpoczynają każdy rozdział. Są idealnym wstępem, który nie pozwala nam zapomnieć o ich obecności w tej historii. Po przeczytaniu tej książki, czuję się jak Kubuś Puchatek, który kocha ten nektar i ciągle ma ochotę na więcej. Mały głupiutki miś, który zachwyca się łakomstwem. Ja też stałam się łakomczuchem (chociaż miodu nie cierpię od dziecka) … mam wielki apetyt na inne książki Sue Monk Kidd. Być może Was ta książka nie urzeknie tak jak mnie. Być może zauważycie w niej braki, które są widoczne na tle innych książek autorki. Jednak warto wtopić się w sielski klimat, który oderwie nas od codzienności, tak jak bohaterów od okrucieństwa – chociaż na chwilkę...

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu ( + 2,2 cm)

49 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać, aż i ja zagłębię się w tę historię :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna książka tej Autorki, którą muszę przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Muszę przeczytać jeszcze inne książki tej Autorki :)

      Usuń
  3. Mam wielką ochotę na tą książkę, tak samo muszę w końcu zdobyć "Czarne skrzydła" i zagłębić się w obie te historie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się już doczekać aż zabiorę się za czytanie ^^. Ogólnie to czytałam ją już bardzo dawno temu, tak że w ogóle jej nie pamiętam. Ale wiem że była fenomenalna. Dlatego z przyjemnością ją sobie odświeżę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z recenzji na recenzję mam na nią większą ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka widzę zbiera same pozytywne opinie :D Jednak nie są to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jest bardzo dobra... ale faktycznie nie każdy lubi takie klimaty ;) Nie ma co się zmuszać...

      Usuń
  7. Poluję na te książkę, poprostu muszę ją mieć!

    OdpowiedzUsuń
  8. Już o książce słyszałam, i nabieram na nią coraz więcej chęci.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę na pewno przeczytam, choć jeszcze nie wiem kiedy :) Z każdą nową recenzją mam na nią większą ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam na półce „Czarne skrzydła” autorki (jeszcze nie czytałam), ale też bardzo mnie kusi "Sekretne życie pszczół" (też chcę ją mięć na swojej półce ;) )

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chciałabym poznać książki autorki

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka zbiera same pochlebne recenzje :) Mam nadzieję, że kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama nie wiem, dlaczego mnie czegoś w niej zabrakło i chyba trochę żałuję, Tak czy inaczej powieść jest bardzo dobra, bardzo klimatyczna i na pochwały na pewno zasługuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niezbyt pławię się w takim gatunku, ale coś w niej jest, i recenzjach, że chętnie bym się przełamała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Czarne skrzydła" już za mną... "Sekretne życie pszczół" w drodze do mnie... ;) niebawem zatopię się w tej powieści, wierzę, że urzeknie mnie tak, jak poprzednia... pozdrawiam... miłego piątku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tematyka tej książki bardzo mnie intryguje, dlatego cieszę się, że zbiera pozytywne opinie, bo czeka już na półce. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo plastycznie opisałaś tę książkę, mam nadzieję, ze kiedyś będę miała możliwość jej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  18. U Ciebie jak zwykle niezmiernie ciekawie :) Czaję się na nią, oj czaję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki Tobie poczułam zapach miodu. Lądujesz w tym tygodniu w czasoumilaczach ;) PS. Podlinkuję zdjęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z pewnością sięgnę w najbliższym czasie po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podczas czytania nie mogłam się od książki oderwać. Wspaniała !

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja właśnie dryfuję po tej miodowej krainie, bo jestem w trakcie książki:) Cudna jest:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam i także polecam, chociaż bardziej urzekły mnie "Czarne skrzydła".

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzisiaj po raz kolejny spotykam recenzję tej książki ;) Kusi mnie niezmiernie

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio w sieci czytam same pozytywne recenzje tej książki. Widać coś musi być na rzeczy. Ja w każdym razie jestem nią zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  26. Za mną jeszcze stare wydanie, ale książka cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ależ Ci zazdroszczę przeczytania tej książki. Muszę ją mieć.

    OdpowiedzUsuń
  28. Przypomniałam sobie, że kiedyś czytałam w wersji skróconej, ale to było dawno temu i niewiele pamietam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak można nie lubić miodu?:) Co do książki, to mam e-book'a i tylko znaleźć czas muszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie jestem jakiś chodzący dziwoląg ;p Od czasu do czasu łyżeczkę miodu zjem, albo herbatkę z miodkiem i z cytrynką, ale na tym się kończy ;) A co do książki, to życzę przyjemnej lektury, mam nadzieje, że i Tobie się spodoba ;)

      Usuń
  30. Czytałam dawno temu. Piękna powieść, ale niestety słabo ją już pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z twórczością tej autorki, ale po Twojej recenzji wiem, że muszę to jak najszybciej zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękne, nowe wydanie. Razem z Czarnymi skrzydłami będzie tworzyć piękną kolekcję:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo mnie zaciekawiłaś. Uwielbiam miodek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Słyszałam wiele pozytywnych opinii, a że lubię miód, to na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Po przeróżnych recenzjach już wiem, że najlepiej wierzyć sprawdzonym recenzentom. A że pochwalasz tę ksiązkę, to bardzo chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam w planach podobnie jak i ,,Czarne skrzydła", mam nadzieję, że uda mi się przeczytać niedługo!

    OdpowiedzUsuń
  37. Zgadzam się, to naprawdę dobra książka, którą warto poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie mogę się zdecydować, czy ją gdzieś zdobyć... Niby brzmi kusząco, rzeczywiście o niej głośno... ale nie do końca wiem, czy w mój gust trafi... Pewnie kiedyś spróbuję. W ogóle jeszcze z tą Autorką nie miałam do czynienia, więc mnie jej twórczość ciekawi.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)