czwartek, 9 kwietnia 2015

Alice Munro - Kocha, lubi, szanuje...


autor: Alice Munro
tłumaczenie: Jadwiga Jędryas, Tina Oziewicz
tytuł oryginału: Hateship, Friendship, Courtship, Loveship, Marriage
liczba stron: 448
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 19 lutego 2015
kategoria: literatura współczesna

„Nie pytaj, bo wiedzieć nie trzeba… co gotuje nam los, tobie i mnie”.

Jestem fanką twórczości Alice Munro. Gdy tylko widzę książkę jej autorstwa „biorę ją w ciemno”. Nie waham się ani sekundy, nie zaczytuję w opisach ani nie przeliczam stosu literatury, który czeka na przeczytanie. Wiem, że książki Alice Munro są jak wino – ponadczasowe – a nawet z wiekiem wyborniejsze. Jakieś dwa lub trzy lata temu zakupiłam jej dzieło i do tej pory czuję pewnego rodzaju sentyment do tego tytułu. To właśnie od tamtej pory uwielbiam krótką formę literacką, jaką są opowiadania – tak niedoceniane przeze mnie przez wiele lat. Dlatego i tym razem pragnę Wam zaprezentować najnowszą (na naszym rynku wydawniczym) książkę kanadyjskiej autorki – „Kocha, lubi szanuje…”.

Okładka jak zwykle z motywem kobiecym… Ma w sobie pewną elegancję, skromność, ulotność, coś, co otwiera przed obserwatorem całą gamę emocji. Patrząc na tę kobietę można doszukiwać się historii i towarzyszących im uczuć. Powiedziałabym, że okładka jest klasyczna i podobna do pozostałych – a więc idealnie wkomponuje się w zbiór książek autorki. Jeśli zaś mowa o treści… W tym zbiorze znajdziemy aż dziewięć opowiadań, przetłumaczonych przez dwie kobiety – Jadwigę Jędryas i Tinę Oziewicz. Każde z tych opowiadań, pokazuje nam innych bohaterów, jednak wszystkie na swój sposób opisują miłość. Miłość, która nie zawsze jest stała, nie zawsze gorąca, a czasem nawet nudna. Wymaga (tak samo jak życie) podejmowania pewnych decyzji, które człowiek musi podjąć. Czym tak naprawdę jest miłość? Chwilą… Ucieczką… Pożądaniem… Marzeniem… Przeznaczeniem… A czasem problemem… Jak zwykle w opowiadaniach Alice Munro znajdziecie niebanalne postacie, które mają wady, są ludzkie i naturalne. Wywołują emocje, szokują, irytują a czasami są tylko kimś nam obojętnym. Zmierzymy się z przeszłością i teraźniejszością, z losem… Będziemy mogli podziwiać zwyczajne życie, zawieszone nie tylko w czasie, ale także między wielkim miastem a zwyczajną i spokojną prowincją. Autorka w doskonały sposób pokazuje kontrasty i w wyrafinowany sposób żongluje scenami, które mają obudzić naszą wyobraźnię. Bohaterowie tych opowiadań mają nam pokazać, że szukanie rozwiązań w przyszłości jest bezcelowe… trzeba żyć chwilą i akceptować to, co mamy… Czasem lepiej nie widzieć, co będzie za miesiąc… za rok… jak potoczy się to czy tamto. Życie nie jest proste i kolorowe a nasze wybory nie zawsze muszą być akceptowane i rozumiane przez innych. Munro w swoich opowiadaniach tworzy realny świat, nieprzekoloryzowany, a wręcz ze skazami. Postacie, które ożyły „spod jej pióra” są grzeszne, czasem egoistyczne, oddane, znudzone, dwulicowe kochane i szanowane oraz zawstydzone… W tej książce opisuje to, co jest pomiędzy „kocha” a „szanuję”… Idealnie opisała nowy odcień miłości:


„Miłość nie do wykorzystania, znająca swoje miejsce. Niczego nie ryzykując, pozostała żywa jak miły strumyczek, podziemne źródło.”

Z książkami Alice Munro jest jeden „problem”. Wszystkie są do siebie podobne, co nie zmienia faktu, że jakościowo są bardzo dobre. Każde jej opowiadanie urzeka mnie prostotą, subtelnością, a zarazem dobitnym przekazem. Oczywiście nie można nie podkreślić znajomości ludzkich charakterów i tego jak wiernie zostały odzwierciedlone w postaciach stworzonych przez autorkę. Napisałam wcześniej, że są ponadczasowe i tego zdania chyba nie zmienię nigdy. Wiek czytelnika nie ma tutaj znaczenia. Można sięgnąć po twórczość autorki zarówno w wieku dwudziestu lat jak i dwadzieścia lat później. One nadal zatrzymają swoją świeżość. Nie wyjdą z mody, nie zestarzeją się i nie znudzą. Są autentycznym obrazem życia ludzkiego. Każde jest refleksyjne i harmonijne. Chociaż pewnie niektórym wydadzą się nudne, wiem też, że nie wszystkim przypadną do gustu. Książkę „Kocha, lubi, szanuję…” polecać będę miłośnikom twórczości Alice Munro jak i wszystkim sympatykom opowiadań. Myślę, że warto docenić taką formę literacką, gdyż dobrze napisane opowiadanie czasem jest bogatsze niż najobszerniejsze tomiszcze. A dzieła Munro są klasą samą w sobie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu



Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu ( + 2,7 cm)

18 komentarzy:

  1. Nie znam twórczości tej pisarki, ale swoją opinią zachęciłaś mnie, aby ją poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu dowiedziałam się o tej książce i od tej pory chcę ją przeczytać. Mam nadzieję, że niedługo będę miała szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc to nazwisko mi się kojarzy, ale nigdy nie czytałam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Twórczość tej autorki jeszcze przede mną, ale już od dawna chcę ją poznać. Muszę się w końcu zmobilizować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna obiecuję sobie, że sięgnę po jakąś książkę autorki, ale coś z realizacją nie jest najlepiej... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na razie przeczytałamtylko jeden tom opowiadań, na półce czekają dwa kolejne. Przyznam, mają w sobie coś magicznego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu poznać twórczość Munro, wstyd jej nie znać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze spotkanie z Munro mi nie wyszło, więc nieśpieszno mi do kolejnego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przeczytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, chociaż czytałam już wiele pochlebnych recenzji, będę w końcu musiała sama się przekonać... autorka kojarzy mi się z książkami o miłości, uczuciu między dwojgiem ludzi stąd mój mniejszy zapał, ponieważ wolę książki o trudniejszej tematyce, ale Twoja recenzja jest tak smaczna, że jestem bardzo ciekawa prozy tej autorki... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam twórczości Alice Munro, ale zastanawiam się, czy tego nie zmienić. Ale to dopiero za jakiś czas, bo obecnie mam inne zobowiązania czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam dotąd żadnej książki Alice Munro, wciąż wydaje mi się, że to coś nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mogę się przekonać do jej twórczości, prawie a każdym razem przynoszę z biblioteki jakąś jej książkę a i tak oddaję nieczytaną. Muszę chyba się w końcu zabrać za którąś ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam jeden zbiór opowiadań Munro w domu, ale podchodzę do niego jak przysłowiowy pies do jeża. Obawiam się, że ta "zwyczajna" tematyka mi nie przypadnie do gustu, obawiam się też opowiadań, bo nigdy nie była to moja ulubiona forma literacka. Niemniej w końcu się skuszę i po Munro sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z chęcią przeczytam książkę. Zaciekawiła mnie Twoja recenzja. Poza tym, nic jeszcze nie czytałam tej autorki i nie mogę się doczekać, aby poznać prozę Alice Munro.

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam tylko jedną książkę autorki i chętnie kiedyś sięgnę po kolejną :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Proza Munro do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie czytałam książek Munro, więc nie martwię się, że są podobne do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam twórczości tej autorki, ale widzę, że najwyższym czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)