poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Jojo Moyes - Razem będzie lepiej


autor: Jojo Moyes
tłumaczenie: Nina Dzierżawska
tytuł oryginału: The One Plus One
wydawnictwo: Znak
data wydania: 8 kwietnia 2015
liczba stron: 464
kategoria: Literatura piękna

„Zasada prawdopodobieństwa połączona z prawem wielkich liczb głosi, że żeby zwiększyć swoje szanse, czasem trzeba powtórzyć jakieś zdarzenie rosnącą liczbę razy, aby otrzymać pożądany wynik. Im więcej się robi, tym człowiek jest bliżej… po prostu czasem trzeba się nie poddawać.” 

Pierwsza książka z kwietniowego stosika przeczytana, czas więc na recenzje. Na pierwszy ogień poszła książka z niezwykle optymistyczną okładką i równie optymistycznym tytułem – „Razem będzie lepiej” autorstwa Jojo Moyes. Jest to jedna z najpopularniejszych autorek na świecie. Jej książki są rozchwytywane i długo nie schodzą z list bestselerów. Ja, co prawda dopiero zaczynam przygodę z twórczością autorki (na półce od dłuższego czasu czeka „Zanim się pojawiłeś”), ale mam nadzieje, że na tym się nie skończy.
Na miejscu Jess każdy miałby dosyć. Pracy na dwa etaty, chodzenia przez cały rok w jednej parze dżinsów, kupowania najtańszych jogurtów na promocji w supermarkecie i wybaczania byłemu mężowi, że nie płaci alimentów.
Jednak Jess nie należy do kobiet, które łatwo się poddają. „Damy sobie radę” mogłaby mieć wydrukowane na koszulce. Kiedy okazuje się, że jej córka ma szansę na zdobycie stypendium w wymarzonej szkole, gotowa jest ruszyć na drugi koniec kraju, zabierając ze sobą: 
1. jednego problematycznego nastolatka,
2. jedną wybitnie uzdolnioną dziewczynkę z chorobą lokomocyjną,
3. jednego kudłatego psa o wielkim sercu.
Oraz...
4. przypadkowo spotkanego mężczyznę na życiowym zakręcie, który w krytycznym momencie wyciąga do nich pomocną rękę.

Czy wspólna podróż pokaże im, że… razem będzie lepiej?
Gdy rozpoczynałam czytanie byłam przekonana, że jest to przyjemne czytadełko, które umili mi czas. Spodziewałam się optymistycznej historii, która będzie lekka i przyjemna, a do tego niezobowiązująca. Nie spodziewałam się więc żadnych mocniejszych wrażeń… I tutaj się w połowie pomyliłam, gdyż jest to książka, która ma słodko – gorzki smak. Jest to lektura, co prawda lekka i przyjemna, jednak zostawia po sobie wyraźny ślad. Nie jest to jakaś banalna luźna opowiastka, która ma na celu tylko „odmóżdżyć" czytelnika. Całość jest zabawna, przyjemna i zarazem smutna, a przy tym boleśnie realna – mieszanka wybuchowa, przy której nie sposób się nudzić, gdyż ciągle coś się dzieje. Fabuła jest płynna, przejrzysta i wciągająca. Zobrazowana w sposób lekki, zabawny, a także wzruszający. Historia o niewątpliwej sile i determinacji oraz walce z problemami. Przeczytamy co nieco również o braku pieniędzy, zaufania, kłamstwach, samotności i dramatach. Można by pokusić się o stwierdzenie, że jest to lekcja życia w pigułce. Historia samotnej matki, która walczy z przysłowiowymi wiatrakami, dwójki oryginalnych dzieciaków, ogromnego, przypominającego krowę psiaka i faceta, który popełnił kosztowny błąd, może okazać się ciekawsza niż myślałam. Niewątpliwym atutem tej historii jest optymizm, siła i dobro, które jest w każdym z nas. Główni bohaterowie są barwni i sympatyczni, popełniają błędy i stają przed trudnymi zadaniami. Zarówno Ci biedni jak i bogaci mają czasem pod górkę i muszę swoje przeżyć.

Podsumowując: jest to powieść, która porwie czytelnika i nie puści aż do samego końca. Literatura piękna w najlepszym wydaniu. Opowiadająca o wszelkich odcieniach miłości, zarówno tej dla dzieci, kochanków jak i zwierząt. Autorka poprzez opisaną historię chcę nam pokazać, że dobro popłaca. Pokazuje nam także pozytywną stronę życia, mimo wszystkich trudności i cierpień, jakie spotykają bohaterów jej książki. A wszystko to można ubrać w skomplikowane zadania matematyczne…

Książka „Razem będzie lepiej” podobno jest już ekranizowana – mam tylko nadzieję, że reżyser i scenarzyści nie zepsują tej historii. Byłoby szkoda zniekształcić coś tak dobrego i ciekawego… Na pewno kiedyś obejrzę ten film i porównam z oryginałem. A póki co polecam wszystkim książkę, która z pewnością umili wiosenne popołudnia i weekendy, zarówno te słoneczne jak i deszczowe.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 3,2 cm)

24 komentarze:

  1. Ależ ci zazdroszczę tego tytułu! Z Moyes znam świetne "Zanim się pojawiłeś" i planuję poznać kolejne tytuły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie nam autorki ani książki. Z opisu też pomyślałam, że to lekka historia, ale skoro taka nie jest to jeszcze lepiej. Fajnie, gdy książki coś wnoszą, prócz tylko umilania wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekałam na Twoją recenzję tej książki i po jej lekturze wiem, że książka musi trafić w najbliższym czasie w moje ręce :) Przekonałaś mnie tym, że jest również o miłości do dzieci i zwierząt. Obawiałam się, że książka okaże się zwykłym, lekkim romansem, ale widzę, że jest dużo głębsza :) Również nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki ;) Bardzo Ci dziękuję za świetną recenzję :) Pozdrawiam, miłego popołudnia... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się być ciekawa, ale mnie dziś zachwycił ten cytat z początku! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś sięgnę po tę książkę, ale jak na razie moja lista lektur do przeczytania jest dłuuuuga :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna okładka! Aż mam ochotę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Początkowo nie miałam w planach tej książki, ale zaciekawiłaś mnie. Koniecznie muszę jak najszybszej przeczytać tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do Znaku mam wielkie zaufanie :) także po ksiązkę sięgnęłabym z chęcią, gdyby wpadła mi w ręce, ale jest tyle wspaniałości, że usilnie szukać jej raczej nie będę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka przyciąga samą okładką. Lubię literaturę obyczajową, Z chęcią kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że książka zostawia po sobie ślad i wciąga. Z chęcią przeczytam. Oby nie zepsuli ekranizacji!

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już dzisiaj o tej książce i nabrałam na nią wielkiej ochoty. Lubię takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam o książce, zapowiada się ciekawie, będę się za nią rozglądała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam książki Jojo Moyes, myślę więc, że i ten tytuł przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ze względu na samą okładkę bym ją ukradła dla siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  15. O Jojo Mojes słyszałam i jakoś zakodowało mi się, że jej książki są smutne, bardziej refleksyjne. Miło więc wiedzieć, że znajdzie się też nuta relaksu, trochę odprężenia. Myślę, że w końcu skuszę się na jej powieści i możliwe, że wybiorę "Razem będzie lepiej" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Zanim się pojawiłeś" było genialne. Ryczałam wprawdzie przez ostatnią godzinę czytania i nie mogłam się pozbierać, ale wooow. Zazwyczaj unikam takich książek, ale dla tej autorki robię wyjątki :D "Razem będzie lepiej" z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W taki razie muszę przeczytać obie ;) lubię książki, które tak mocno poruszają, że aż łzy leją się z oczu ;)

      Usuń
  17. Zapowiada się ciepła, ciekawa historia :) Z chęcią przyjrzę się jej bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tytuł już brzmi bardzo zachęcająco! Twoje recenzja mnie przekonała:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. To książka dla mnie. Lubię autorkę. Fabuła wydaje się być niebanalna i porusza temat samotnego macierzyństwa, co ostatnio przykuwa moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kupiłam i tylko czekam na moment, by poczytać ;) Spora w tym Twoja zasługa (oraz kilku innych blogerek)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)