poniedziałek, 8 czerwca 2015

Anna Kamińska - Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak.


autor: Anna Kamińska
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
kategoria: biografia/autobiografia/pamiętnik
PREMIERA: 18 czerwca 2015


„Uważam, że radość jest uczuciem większym i cenniejszym, gdyż radość możemy ze wszystkimi dzielić, a miłość jest zaborcza, bardzo często egoistyczna i bardzo często nieszczęśliwa”.

Znowu zaczynam od cytatu. Zlepku kilku ciekawych słów, które mają jakiś sens. Są to słowa, przemyślenia, kobiety o dwóch twarzach. Osoby, która wywoływała emocje, nie zawsze pozytywne… Miałam okazję poznać tę ciekawą osobistość dzięki książce Anny Kamińskiej, która odważyła się wetknąć nos w nie swoje sprawy i opowiedzieć nam historię Simony Kossak . Jaka jest ta historia? Ciekawa, wciągająca, malownicza i twórcza dla naszej wyobraźni. Autorka pisząc tę biografię nie chciała tworzyć pomnika, ani niszczyć tego, który na dobrą sprawę już jest. Prawda – to było na pierwszym planie. „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” to fakty (potwierdzane wielokrotnie), dokumenty, materiały prasowe oraz wspomnienia różnych osób.


„Nie chciałam „malować” Pani nago – tworzyć Pani aktu, chciałam spróbować sportretować Pani siłę.”
Mówili o niej „Czarownica” — bo gadała ze zwierzętami oraz miała kruka terrorystę, który kradł złoto i atakował rowerzystów. Ponad trzydzieści lat żyła w drewnianej leśniczówce pośrodku Puszczy Białowieskiej, bez wody i prądu. Spała w łóżku z rysiem i mieszkała pod jednym dachem z oswojonym dzikiem. Była naukowcem, ekologiem, autorką nagradzanych filmów i słuchowisk radiowych. Aktywnie działała na rzecz najstarszego lasu w Europie. Uważała, że należy żyć prosto i blisko przyrody. Wśród zwierząt znalazła to, czego nigdy nie doświadczyła od ludzi. Ostatnia Kossakówna. Córka Jerzego, wnuczka Wojciecha, prawnuczka Juliusza — trzech malarzy rozmiłowanych w polskim krajobrazie i historii. Bratanica Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec. Miała być synem i czwartym Kossakiem. Tak jak przodkowie, dźwigać sztalugi i znane nazwisko. Wybrała własną drogę… Hipiska z Białowieży autorstwa Anny Kamińskiej to fascynujący portret buntowniczej pasjonatki i silnej, nietuzinkowej kobiety. Opowieść o bezkompromisowym szukaniu swojego miejsca w świecie i o zrzucaniu ciężaru wielkiego nazwiska. Historia upadku starej, artystycznej rodziny oraz tego, jak szara rzeczywistość PRL-u wymazywała barwny świat krakowskiej arystokracji.
Znacie Simonę Kossak? Bo ja nie znałam. Albo nie wiedziałam, że znam (oczywiście nie osobiście). Poznałam ją dopiero za sprawą książki Anny Kamińskiej. Dowiedziałam się, kim była, jaka była i co robiła. Dostałam nie tylko gotowy portret, tylko coś więcej … bliskie spotkanie z Simoną. Oczywiście nazwisko Kossak było mi znane i Wam zapewne też jest. Jednak nic więcej nie wiedziałam, jakież więc było moje zdziwienia, gdy zaczęłam zagłębiać się w lekturę. Sam opis mnie totalnie zaintrygował i musiałam po prostu przeczytać tę książkę. Wiedziałam, że nudno na pewno nie będzie… i faktycznie nie było.


„Kossaków postrzega się retro, jak epokę, która minęła, a ona nie minęła, o nie, nie. Wszystko zaczyna się od nas.”

Historia ostatniej Kossakówny, prawnuczki Juliusza, wnuczki Wojciecha i córki Jerzego… Oczekiwany dziedzic talentu, nazwiska i sławy. Dziecko, dziewczynka, nastolatka, kobieta, która borykała się z brakiem matczynego uczucia, ciężarem nazwiska i niełatwego życia. Porzuciła nawiedzoną Kossakówkę i wyruszyła do Puszczy Białowieskiej. Dziedzinka – drewniana leśniczówka- była jej prawdziwym domem, który dzieliła z Lechem Wilczkiem partnerem życiowym, towarzyszem, współlokatorem. Nie zabrakło ukochanych zwierząt, dla których była członkiem stada. To właśnie zwierzęta były jej miłością. Uważała, że należy im się więcej niż człowiekowi. To dla nich zdobywała smakowite kąski i to w ich obronie stawała. Z nimi rozumiała się najlepiej. Wśród zwierząt i roślin, pośrodku swojego leśnego raju czuła się wyśmienicie. Ten niesamowity zakątek opisany przez autorkę rozbudził moją wyobraźnię. Poczułam się przez chwilę jak gość Simony i Lecha. Napatrzyłam się na barwne otoczenie, poczułam zapach lasu, dźwięki wydawane przez zwierzęta i zaznałam klimatu Dziedzinki. Poznałam kruka terrorystę, dzika, sarenki oraz sowę, która świetnie udawała sztuczną. Poznałam też Simonę widzianą oczami innych, a także moimi w wyobraźni. Jaka to była kobieta? Bo to chyba najciekawsze.

źródło zdjęcia: "Spotkanie z Simoną Kossak" autorstwa Lecha Wilczka
„I dlatego pisząc o niej, chcąc ją zrozumieć, trzeba stale mówić, że była biała, a zarazem czarna, zimna a równocześnie gorąca. Była bowiem taka, i taka.”

Takimi słowami opisywali jej ciotkę Marię Jasnorzewską- Pawlikowską i ją samą także. To kobieta o dwóch twarzach, nie lubiąca konwenansów, twarda, używająca mocnego języka, mistrz tajemnicy i sprzeczności. Osobowość barwna, trudna, inspirująca i walcząca do końca. Może i nie miała talentu malarskiego, ale malowała swoją miłością do przyrody. Tworzyła filmy przyrodnicze, który były równie ciekawe jak obrazy jej przodków. Z czasem zaspokoiła także oczekiwania matki – zaczęła pisać. Napisane przez nią artykuły prasowe z czasem zostały wydane jako książki.

Pisząc zastanawiałam się jak ma ta recenzja wyglądać. Jak wyrazić swoje zdanie tak, żeby nie powiedzieć zbyt mało ani zbyt dużo? Jeśli napiszę zbyt obszernie, wtedy zdradzę za dużo i nie będzie frajdy z odkrywania osobowości głównej bohaterki. Jeśli za mało, to będzie wyglądało tak jakbym poszła po najmniejszej linii oporu. A tak nie jest. Dowiedziałam się dużo. Czytając nieraz się uśmiechałam, a moja wyobraźnia szalała widząc kruka terrorystę zrzucającego rowerzystę z jego pojazdu. Podziwiającego później obracające się koło. Kradnącego pieniądze, a nawet i mandat, który potem ostentacyjnie podarł. Widziałam małą Simonę, zbierającą truchełka myszek i gotującą je w rondelkach kuchennych, rozbierającą na cząsteczki by zrobić szkielecik. Nie wspominając już o romantycznej wizji Dziedzinki – nocą, zimą w blasku księżyca. A także zimnej, nawiedzonej Kossakówki z dużym ogrodem.

źródło zdjęcia: www.encyklopedia.puszcza-bialowieska.eu
Jest to opowieść, która nie tylko przybliża nam postać Simony Kossak i jej rodziny. Ona uczy. Czerpiemy z wiedzy bohaterki i czujemy się zafascynowani. Lekka, przyjemna, wzruszająca, ciekawa i poszerzająca horyzonty. Nie przepadam za biografiami. Rzadko je czytam, co pewnie zauważyliście, a jednak tym razem przeżyłam miłe zaskoczenie. Historia Simony Kossak jest wyważona. Została napisana ze smakiem, który jest wyczuwalny od samego początku. Z czystym sumieniem mogę polecić ją każdemu. Miłośnikom tego typu książek, jak i tym podobnym do mnie, którzy raczej omijają je łukiem. Mam nadzieję, że opis książki jak i moja recenzja, przybliżyła Wam postać Simony Kossak. W pełni jednak zrobi to książka Anny Kamińskiej, której udało się sportretować siłę tej niezwykłej Kobiety.

Za możliwość przeczytania historii Simony Kossak bardzo dziękuję Panu Sebastianowi z Wydawnictwa Literackiego

Książka bierze udział w wyzwaniu:

16 komentarzy:

  1. Nie planowałam czytać,ale po Twojej recenzji zaczynam wymiękać ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Biografie to nie jest mój konik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię biografie, ponadto tak interesująco napisałaś o tej książce, że chyba się skuszę... :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, ale świetna książka! a jakie foty, rewelacja:) Zachęciłaś mnie na 100%. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy jakoś nie przepadałam za biografiami, więc raczej nie przeczytam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że mam dużo wspólnego z bohaterką. Ja również kocham przyrodę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za biografiami. Zresztą, nawet Pani Kossak nie znam, więc odpuszczę sobie tę pozycję :)
    Pozdrawiam, Shelf of Books

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o Kossak, ale to wszystko, więc raczej nie zapoznam się z jej biografią. Lubię biografię, ale tylko tych osób, które, że tak powiem, lepiej "znam" :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej postaci, ale wydaje się bardzo interesująca:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znałam Simony Kossak, bardzo chętnie sięgnę po powyższą propozycję, zawsze dowiem się czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pewno sporo dowiedziałabym się z tej książki o Simonie Kossak. Czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, nie wiedziałam, że była wnuczką "tych" Kossaków. Z samej Twojej recenzji można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o Simonie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Teraz, po Twojej recenzji, to już nie wiem czy przeczytać czy nie, bo trochę mnie jednak zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazwyczaj nie lubię czytać biografii, ale tym razem chyba zrobię wyjątek, bo tak zachęcająco przedstawiłaś postać Simony Kossak, że chyba skuszę się na ową pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Początkowo myślałam, że się skuszę, ale tym razem raczej nie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Interesuje mnie historia tej rodziny, chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)