piątek, 21 sierpnia 2015

Guillaume Musso - Central Park


wydawnictwo: Albatros
tłumaczenie: Joanna Prądzyńska
data wydania: 12 sierpnia 2015
liczba stron: 352

„Co za świństwo, ten mijający czas. To jedyny władca nad tymi, którzy nie mają nad sobą władcy…”.

Z thrillerami i kryminałami bywa różnie. Nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, a czasami wręcz zawodzą. Sięgając po tę książkę byłam pewna, że się nie zawiodę. „Central Park” to najnowsza powieść Guillaume Musso, jednego z moich ulubionych autorów. Sprawdzona (na dwóch tytułach) literatura wyostrzyła moje czytelnicze zmysły na książki tego pisarza. Ma ich na swoim koncie aż jedenaście, z czego ja przeczytałam jak na razie tylko trzy, czwarta czeka na półce…
8 rano. Alice i Gabriel budzą się na ławce w Central Parku skuci ze sobą kajdankami. Nie znają się i nie pamiętają, żeby się kiedykolwiek spotkali. Poprzedniej nocy Alice bawiła się z przyjaciółkami na Polach Elizejskich, a Gabriel grał na pianinie w dublińskim klubie. Niemożliwe? A jednak… Jak wplątali się w tę niebezpieczną historię? Plamy czyjej krwi znajdują się na koszulce Alice? Dlaczego w jej broni brakuje jednego pocisku?
Historia Alice i Gabriela to jedna wielka zagadka. Pytania się kumulują, a pamięć to jedna wielka czarna dziura. Czytelnik zostaje od samego początku wrzucony na głęboką wodę, nie ma żadnego cackania się ze wstępami do wątku kryminalnego i tym podobnych. O nie! Tutaj zaczynamy od pytań, zagadkowych wydarzeń i krwi. Wątek kryminalny wita nas z otwartymi ramionami. Musimy przenieść się do miejsca, w którym stoją nasi bohaterowie… i podążyć za nimi ulicami Nowego Jorku w poszukiwaniu odpowiedzi. Zaczyna się z przytupem i praktycznie ciągle coś się dzieje. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Wspomnienia Alice są uzupełniaczem jej prywatnej historii, osobowości i aromatem wyzwalającym apetyt na więcej. To właśnie te fragmenty nakierowują nas na mroczne i dramatyczne wydarzenia z przeszłości i rysują te obecne. Dwoje przypadkowych ludzi, jeden dzień, trudy życia codziennego i morderstwa w tle… Co łączy tych dwoje? Jakim cudem znaleźli się w tym samym miejscu? Kim tak naprawdę okaże się Gabriel? Pytań naprawdę jest dużo… Czytelnik próbuje na nie odpowiedzieć, szuka pośród wydarzeń, notuje w pamięci i próbuje poskładać. Chcemy nadążyć za autorem i jego wyobraźnią, za bohaterami i za naszą intuicją. Emocje przyśpieszają, napięcie rośnie, a adrenalina daje nam o sobie znać. Jest to opowieść o wyparciu prawdy, niesprawiedliwym losie, lęku przed porażką i zarazem o odwadze.

Bohaterowie?

Barwni. Dominująca w tym duecie jest niewątpliwie Alice. Kobieta z charakterem, która z bronią w ręku może być postrachem dla przestępców i nie tylko. Osoba doświadczona przez los, ambitna i trochę egoistyczna. Impulsywna i nieprzebierająca w słowach. Doskonały materiał na policjantkę… Prywatnie zaś samotna, przerażona i poraniona nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Wygadana babka, która nie da sobie w kaszę dmuchać, a do tego atrakcyjna.

Gabriel jest tutaj postacią tajemniczą, zdegradowany przez swoją towarzyszkę. Chciałoby się powiedzieć, że przez chwilę był mniej zaradny niż towarzysząca mu kobieta. Osoba o kilku twarzach… Przeciwieństwo Alice, choć niewątpliwie mają coś ze sobą wspólnego. Uzupełniają się jak dobry glina ze złym gliną… To chodzący znak zapytania i chodzące odpowiedzi. Reszta praktycznie jest tylko tłem. Są, ale jakby ich nie było. To między tym dwojgiem toczy się akcja… oni są kołem napędowym… zagadką i rozwiązaniem.

Pomysł na fabułę jest genialny. Wykonanie również rewelacyjne. Jestem pod wrażeniem i to ogromnym. Wszystko dopracowane w najmniejszych szczegółach. Ta historia porywa czytelnika i pobudza jego wyobraźnię i puls. Połączenie thrillera, kryminału i obyczajówki. Połączenie tego wszystkiego jest niezauważalne, przez treść wręcz płyniemy a zakończenie nas zaskakuje. Miałam wrażenie, że stanęłam za bohaterami z otwartymi ustami i oczami wielkości pięciozłotówek. Szok, który ustępuje logice i zrozumieniu. Mocne wejście z optymistycznym i przyjemnym zakończeniem. Dramaty, ambicje, nadzieje i seryjny morderca…do tego autor dołożył szczyptę kłamstw i spontaniczności.

Nie zabraknie oczywiście mądrych i nawiązujących do treści cytatów. W książkach Guillaume Musso uwielbiam tą przejrzystość, czytelność i harmonię, która z pozoru jest chaosem. Książka podzielona została na cztery części a każdy z nich ma po kilka zatytułowanych rozdziałów. 

„Central Park” to rewelacyjna książka, która zadowoli miłośników tego gatunku. Fani autora będą na pewno zadowoleni z najnowszej powieści. Jak dla mnie najlepsza powieść Musso, co prawda przeczytałam wspomniane dwie („Jutro” i „Telefon od anioła”), ale ta wygrywa już na starcie. Ta książka to literacka intryga! Klasa sama w sobie. Rozwiązania takiej sprawy podjąłby się sam Sherlock Holmes! Nie dajcie się długo namawiać… Łapcie książkę i natomiast lądujcie w Central Parku… Łapcie seryjnego mordercę… Zakosztujcie adrenaliny i zagrożenia.


„Przeznaczenie goni nas jak wariat z brzytwą w dłoni”.*

Andrzej Tarkowski. Cytat rozpoczynający rozdział 17.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu ( +2,3 cm)

20 komentarzy:

  1. Widziałam tą powieść, jednak czy po nią sięgnę to jeszcze się zobaczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiązałam duże nadzieje z tym autorem, jednak pierwsza książka od niego, którą przeczytałam mnie zawiodła. Mimo wszystko chciałabym jednak coś przeczytać od Musso. Może będzie to "Central park" :)

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł na fabułę niezły. Zapiszę sobie ten tytuł :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nigdy nie czytałam nic z dorobku Musso, jednak teraz wiem, że tracę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o tej powieści, ale zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo się cieszę, że tak pozytywnie oceniasz tę książkę, gdyż na dniach zamierzam zabrać się za jej czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tą powieścią. Czytałam "Papierową dziewczynę"tego autora i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno bym się nie zawiodła na tej książce. To moje klimaty bowiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam jedną książkę autora dlatego na tę też poluję :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak zachwalasz, że muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od dawna chciałam poznać twórczość Musso, ale jakoś nigdy mi się nie składało. Teraz jednak jestem przekonana, że ta powieść musi znaleźć się w mojej biblioteczce, a na dodatek uwielbiam historie o seryjnych mordercach, więc nie mam usprawiedliwienia dla dalszej nieznajomości książek Musso :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic od Musso nie czytałam, ale muszę przyznać, że ogromnie mnie zaciekawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro takiej zagadki podjąłby się nawet Sherlock to muszę koniecznie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od dawna wyczekiwałam premiery, a Twoja recenzja tylko upewniła mnie w tym, że muszę biec szybko do księgarni ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak na razie czytałam tylko jedną książkę Musso- trzymający wnapięciu thiller. Fabuła "Central parku" jest ciekawa i być może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzadko sięgam po tego typu literaturę, ale po twojej recenzji może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolejny autor, którego muszę poznać. Jako fanka kryminałów nie mogę przejść obojętnie obok Twojej propozycji.:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Coś czuję, że książka pojawi się na moich stosie "do przeczytania"

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi bardzo ciekawie, muszę zapamiętać tytuł!

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna książka, właśnie dziś skończyłam czytać :)
    Recenzja u mnie na blogu
    http://modnaksiazka.blogspot.com/2015/10/na-zawsze-skada-sie-z-wielu-teraz.html

    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru <3

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)