wtorek, 11 sierpnia 2015

Magdalena Witkiewicz - Moralność pani Piontek


wydawnictwo: Filia
data wydania: 20 maja 2015
liczba stron: 296
kategoria: literatura współczesna

„Człowiek jest taki durny, że zawsze czeka na szczęście, albo wspomina te chwile, kiedy był szczęśliwy. A tu i teraz? Boi się sam sobie przyznać, że jest szczęśliwy, bo coś mu spadnie na łeb albo spotka go siedem plag egipskich. „Ranne ptaszki koty zjadają”, „Nie chwal dnia przed zachodem słońca”. Do cholery, dlaczego nam nie pozwalają być szczęśliwymi? Od dziecka? Tylko każą nam uważać i nie cieszyć się zbytnio życiem, bo zaraz będzie gorzej?”

No i jak jest z tym szczęściem tak naprawdę? Chyba faktycznie przez większość, życia podążamy jego śladem, a później okazuje się, że nie możemy tych śladów znaleźć, bo to szczęście jest naszym cieniem. Towarzyszy nam, ale my najzwyczajniej w świecie go nie zauważamy, albo nie chcemy zauważyć. Dlaczego? Bo się tak naprawdę boimy się, że pewnego dnia stanie się coś złego i nam je zabierze. Spychamy je do ciemnych zakamarków podświadomości i toczymy wyścig z czasem, narzekając i wynajdując problemy, byle tylko nie dostrzegać, że to co jest cenne mamy tak naprawdę w „kieszeni”. Dopiero wstrząsy, otwierają nam oczy na pewne fakty… na nasze zachowanie, na szczęście i na miłość… Zastanawiacie się pewnie, co mnie naszło na filozoficzne wynurzenia i to już na wstępie. A zasługę przypiszę powyższemu fragmentowi i postaci, która te mądre słowa sama do siebie rzekła idąc po złote sandałki swojej żony… Chwila chwila, a gdzie słów kilka o tytule i autorce? Tak się zagalopowałam, że najważniejszego nie „powiedziałam”. Tym razem w moje rączki trafiła książka, która przemówiła do mnie już samą okładką! Tytuł zaintrygował, a nazwisko autorki dało do zrozumienia, że mogę spodziewać się czegoś naprawdę dobrego… „Moralność pani Piontek” to najnowsze dzieło Magdaleny Witkiewicz, która podbiła moje serce „Pierwszą na liście”.
Gertruda Poniatowska, de domo Piontek, to ekscentryczna kobieta, harpia i pirania, która piję kawę tylko z porcelanowych filiżanek i uwielbia drogie buty na obcasie. Szpilki od Louboutina planuje założyć do trumny. Augustyn Poniatowski to 35- letni ukochany synek pani Gertrudy. Pani Poniatowska za nic nie pozwoli na to, aby usidliła go jakaś „lafirynda”. O, nie! Zbyt dużo w niego zainwestowała. Innego zdania jest ojciec Augustyna, pan Romuald. Ale jego danie się nie liczy. Pewnego dnia Augustyn podejmuje desperacką decyzję – wyprowadza się od mamusi! I to natychmiast.
Mamusia Gertruda, tatuś Romuald, a syneczek Augustyn… jeśli do tego dołożymy królewskie nazwisko Poniatowski to już mamy mieszankę wybuchową. Zaczyna się dobrze, a dalej będzie jeszcze lepiej. Niewątpliwie jest to barwna rodzinka, w której pierwsze skrzypce gra mamusia, syneczek za to jest najważniejszy, a za nim zaraz buty na obcasach. A mąż? Mężulek to dawca nazwiska (i to jakiego!). To wykonawca poleceń i towarzysz w doli i nie doli. Taki tam dodatek… Całe życie Gertrudy kręci się wokół Augustyna i planowaniu jego przyszłości, najlepszej porcelany, butów i pracy. Nagle wszystko staje na głowie, synuś się buntuje, ucieka przed mamusią i sam planuje swoje życie. Zresztą nie tylko on… Romuald odnajduje schronienie w książkach i kombinuje jak odejść od żony tak naprawdę nie odchodząc. Natomiast Gertruda zaczyna się dziwnie zachowywać… Oczywiście w całej tej historii pojawiają się jeszcze inne postacie, każda na swój sposób barwna i przedstawiona w krzywym zwierciadle.

Dzieło pani Magdaleny Witkiewicz to czysta komedyjka i to w doskonałym wykonaniu. Styl potoczny, a do tego nutka złośliwości i oczywiście dystans. Lekka, przyjemna, uszczypliwa i smaczna. Taka jest ta powieść. Czego chcieć więcej? Od samego początku wciąga w wir wydarzeń – komicznych – stajemy się uczestnikiem tej farsy, jaką jest życie bohaterów. Stajemy się obserwatorem powiernikiem myśli i łącznikiem faktów (które szybko da się ze sobą połączyć). Co jeszcze mi się podoba? Okładka, ale o tym już wspominałam… poza tym rozdziały, które nakierowują czytelnika na to, co się wydarzy, opisane zostały w sposób intrygujący… Życie z Gertrudą niewątpliwie nie jest łatwe, ale nawet ona może być częścią szczęścia…


„ – […] ja jej nie chcę denerwować. Ja bym chciał, żeby ona była szczęśliwa. Bo ja ją w gruncie rzeczy lubię.
- To po co pan chce się z nią rozstawać?
- Bo ja lubię czasem być sam. Lubię sobie posiedzieć na kanapie poczytać jakąś sensacyjną książkę. Albo inny kryminał. […]
- A nie lepiej z nią o tym porozmawiać?
- Czy ja wiem? Ona taka niewyrozumiała jest…”

„Moralność pani Piontek” to książka, którą można połknąć na raz. To taka nowoczesna wersja pani Dulskiej i jej moralności (to moje pierwsze skojarzenie, które nawiedziło mnie podczas czytania). To komedia o słodko – gorzkim smaczku. Lekcja luzu, w której znajdziecie romantyzm, filozofię i optymizm. Opowieść o miłości do czytania, o miłości do butów i porcelany oraz do najbliższych. Słów kilka będzie o samotności, zwierzątkach, rozstaniach i intrygach. Po prostu o trudach życia na wesoło! Książka idealna na każdą porę roku. Warto po nią sięgnąć, gdy ma się ochotę na coś lekkiego i pozytywnego, a do tego zabawnego. Mnie ona uratowała przed upałem… od dzisiaj trafia do grona moich ulubionych!

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Polacy nie gęsi
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2,1 cm)

24 komentarze:

  1. Mam w planach :) Do tej pory czytałam 2 książki Witkiewicz i na ,,Moralność pani Piontek" mam chęć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jak najbardziej w planach i na półce:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam dwie powieści tej autorki, całkiem mi się podobały, więc chętnie sięgnę również po tę, zwłaszcza, że ostatnio częściej czytam książki obyczajowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo różne czytałam opinie, ale pomimo to chciałabym przeczytać :) Raczej brakuje na moich półkach takich tytułów; lekkich i przyjemnych :)

    Pozdrawiam, Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam twórczość autorki, więc zdecydowanie dam się namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiesz, jaką mam ochotę na tę książkę.Chodzi za mną od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  7. To świetna książka, idealna na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo osób chwali, ale nie jestem przekonana. Niby dawno nie czytałam żadnej komedii, ale mimo wszystko z rezerwą podchodzę do tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytanie tej książki to dobry pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chcę przeczytać, bo mam teraz ochotę na taką własnie powieść z dużą dawką humoru. :)
    ps. Podoba mi się zdjęcie :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytam w najbliższym czasie, mam tę książkę już na półce :) M. Witkiewicz urzekła mnie książką "Pierwsza na liście" :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się takie połączenie. Mam w planach ,,Pierwsza na liście" tej autorki, ale ten tytuł również sobie zapamiętam, bo bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pióro Pani Magdy uwielbiam, dlatego i po Panią Piątek sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ładne zdjęcie, psauje do okładki książki, pomysłowo i ciekawie. Podoba mi się recenzja i zachęciłaś mnie tą książką. Pozdrawiam Wiktoria.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka ta czeka na mojej półce, mam nadzieję, że mi się spodoba, bo jestem bardzo ciekawa! :)

    KsiążkowyŚwiat

    OdpowiedzUsuń
  16. O, taka luźna, lekka książka na upalne dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię takie słodko-gorzkie komedie :). Niestety jeszcze nie czytałam żadnej książki Witkiewicz, więc może "Moralność pani Piontek" będzie dobra na początek :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapowiada się ciekawie ;) Może kiedyś po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Obecnie nie czuję zainteresowania tą książką, więc nie będę na siłę się do niej przekonywać. Ale jeśli przypadkiem trafi w moje ręce to dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tej książki autorki jeszcze nie czytałam, jak do tej pory udało mi się przeczytać dwie "Ballada o ciotce ..." i "Pierwsza na liście" obie bardzo mi się podobały, mam nadzieję że i tą uda mi się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)