środa, 16 grudnia 2015

Tajemnica pani Ming - Éric-Emmanuel Schmitt


wydawnictwo: Znak Literanova
tłumaczenie: Łukasz Müller
tytuł oryginału: Les Dix Enfants Que Madame Ming n'a Jamais Eus
data wydania: 17 lutego 2014
liczba stron: 80

„ To wyobraźnia wyróżnia, wyobraźnia przełamuje pospolitość, powtarzalność, jednolitość. […] tylko wyobraźnia, tworząc fikcję i wymarzone więzi, rodzi coś oryginalnego.”

Z książkami Erica- Emmanuela Schmitta zawsze mam ten sam problem – muszę je przeczytać od razu po zakupie/ lub po otrzymaniu. Tak było i tym razem. Dostałam od Mikołaja dwie książki tego autora i nie mogłam przejść obojętnie obok półki, na których wylądowały. Musiałam wybrać choć jedną i zatopić się w mądrościach, które chciał mi przekazać autor. A tych mądrości znalazłam dość sporo… oczywiście znów w ruch poszły kolorowe karteczki, aby zaznaczyć kilka ciekawych i mądrych cytatów. Mój wybór padł na „Tajemnicę pani Ming” i tak się teraz zastanawiam jak mam, co nieco napisać o tej książce, żeby owej tajemnicy nie zdradzić? Łatwo nie będzie… a zdradzać za dużo, a już szczególnie czyjeś sekrety to nie bardzo wypada. Na początku zdradzę tyle, że jest to książka o sile ludzkiej wyobraźni…
Pani Ming, mądra, serdeczna kobieta, uwielbia opowiadać o dziesięciorgu swoich dzieci. Liczna rodzina zdaje się być jej całym światem. Główny bohater, przyjezdny z Europy, odwiedzający współczesne Chiny, jest zafascynowany jej osobą. Wiedziony ciekawością postanawia odkryć największy sekret pani Ming, dowiedzieć się, co kobieta skrywa za fasadą swoich poruszających, choć niewiarygodnych opowieści.
„Człowiek szlachetny okazuje serdeczność bez poufałości. Prostak okazuje poufałość bez serdeczności.”

Autor stworzył prostą i krótką historyjkę, która ma drugie dno i jest pełna złotych cytatów. Podoba mi się zarówno prostota przekazu, fabuła jak i okładka, która jest ciepła i optymistyczna. Opowieść, którą oferuje nam autor opowiada historię kilku spotkań Francuza, który bywa w Chińskim Grand Hotelu i babci klozetowej, która jest niezwykle mądra, życzliwa i fascynująca. Te krótkie aczkolwiek niezwykłe spotkania mają miejsce w męskiej toalecie, w której króluje pani Ming, bohaterka, której nie da się nie polubić. O czym można rozmawiać w miejscu, do którego król chodził piechotą? O życiu, rodzinie, tajemnicach… Zakosztować można przyjaźni, wrażliwości a przede wszystkim nabrać rozumu, który pokieruje nami, a w szczególności naszym bohaterem.

Nikogo nie zaskoczę, jeśli powiem, że książka nie ma nawet stu stron… autor słynie raczej z krótkich form literackich, przynajmniej ja w swoim zbiorze mam takie, choć widziałam w księgarni o wiele grubsze tomisko i chce je kiedyś upolować. Dzieło, które dzisiaj Wam prezentuje jest nie tylko ciekawe i proste, ale również ładnie wydane. Twarda oprawa dodaje elegancji, a książka mimo swoich małych gabarytów staje się jakby bardziej wyrazista. Domyślam się, że nie każdemu może się spodobać częsta konwersacja w miejscu, o którym wspominałam. Jednak, jeśli ktoś uważa, że jest to banalne i zbyt proste, niech spróbuje napisać podobne opowiadanie, łączące prostotę hotelowej toalety, konwersacje, które są mini opowiadaniami i wpleść w to przekaz, który gdzieś tam trafi do czytelnika.
„Kieruj się uprzejmością, lecz nie oczekuj wdzięczności.”

„Tajemnica pani Ming” to opowieść o iluzji, która ma wielką moc. Może uczynić codzienne życie lepszym, znośniejszym i łatwiejszym do przełknięcia. To także historia o miłości matki do córki i odwrotnie. To kontrast między Chinami a Europą… nakazem posiadania jednego dziecka w jednym kraju, a strachem przed odpowiedzialnością w drugim. Można oszukać panujące zasady? Można stać się ojcem z dnia na dzień? Niewątpliwym atutem tej cieniutkiej książeczki jest wrażliwość, jaką posługuje się autor oraz emocje, dzięki, którym ta prosta historyjka ma w sobie tak wielki przekaz. Moja dzisiejsza recenzja raczej do obszernych się nie zalicza, jednak trudno rozwodzić się na temat tak krótkiego dzieła próbując nie zdradzić szczegółów, a wyrazić swoją rzetelną opinię. Pewne jest to, że i tym razem Eric – Emmanuel Schmitt mnie nie rozczarował. Z każdą kolejną książką uwielbiam jego prosty styl coraz bardziej. Kolejny wieczór, a właściwie fragment został umilony przez prozę tego autora. Jeśli macie ochotę osobiście poznać panią Ming to zapraszam do czytania. Spotkanie będzie udane i myślę, że nie zajmie Wam więcej niż godzinkę, a nawet może i mniej. Idealna lektura na leniwy wieczór…zanim zmęczony pracą (lub robieniem pierników) czytelnik zaśnie.
„Prawda to tylko kłamstwo, które podoba nam się najbardziej…”

11 komentarzy:

  1. Lubię tego autora, ale co do tej ksiązki nie jestem przekonana..

    P.S ciasteczka kuszą!
    P.S 2 wciąż nie mogę się przyzwyczaić do Twojej zmiany ;)

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki E.E. Schmitta i lubię te jego krótkie formy, te opowiadanie czytałam chyba w zeszłym roku i bardzo podobała mi się ta historia :) Zgadzam się, ta mała książeczka jest skarbnicą cytatów, kiedy ją czytałam, miałam ochotę przepisać pół książki ;))
    PS. Masz piękny nagłówek:) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się, Pana Schmitta trzeba przeczytać od razu po kupnie, szkoda, aby taka perełka czekała długo na swoją kolej. Autor wie, jak prostymi słowami przemycić wiele ważnych i trudnych tematów. Ma dar do zainteresowania czytelnika tematami, których na co dzień wcale poruszać nie chcemy. Sprytny jest :) Chętnie przeczytam tę książeczkę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tylko jedną książkę Schmitta i mimo że mi się podobała, to jakoś nie czuję naglącej potrzeby sięgania po więcej jego dzieł. Jednak nie wykluczam, że kiedyś zmienię zdanie, zwłaszcza że swoją recenzją bardzo zachęcasz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne pierniczki! <3 Też ostatnio robiłam w domu - było mnóstwo zabawy i jeszcze więcej sprzątania.
    Czytając recenzję, nie mogę nie sięgnąć po tą powieść.
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki autora czyta się błyskawicznie, bo nie można się od nich oderwać. Tę też mam zamiar poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną jest coś nie tak, bo nigdy mi się książki autora nie podobały... :)

      Usuń
  7. Z chęcią przeczytam!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak widzę to nazwisko to sięgam po książkę bez zastanowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej, bardzo chciałabym dorwać tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam jeszcze nic tego autora, więc chyba muszę to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)