czwartek, 14 stycznia 2016

Sekretnik, czyli przepis na szczęście - Katarzyna Michalak


wydawnictwo: Znak Literanova
data wydania: 2 listopada 2015
liczba stron: 216

„Teraz jest czas spełniania marzeń. Nie wiesz, jakie niespodzianki szykuje dla Ciebie los (a bywa wredny i parszywy).”

Ostatnio miałam okazję pobujać w obłokach, a to za sprawą „Sekretnika” Katarzyny Michalak. O co chodzi z marzeniami? Ze zwykłym ludzkim szczęściem i uczuciem spełnienia? Myślę, że każdy z nas ma wybrane jedno lub kilka potencjalnych marzeń, które mają na celu dać nam szczęście. Ba! Każdy doskonale wie, jak je osiągnąć lub chociaż spróbować, a jednak ciągle odkłada to na później. Skoro to wszystko już wiemy, to po co nam książki typu „Sekretnik”, które są kolejnym poradnikiem, mającym nas oświecić? Chyba po to, aby pocieszać się, że możemy, a czasem łudzimy się, że ktoś nam wskaże drogę, o której nie wiemy. Jednak zawsze (lub prawie zawsze) dowiadujemy się o tym, co już wiemy, tylko widzimy to w innym ubranku. Czy to znaczy, że mamy ich nie kupować/ czytać? Myślę, że warto choćby z tego powodu, że może za setnym razem, któryś nas popchnie do działania i zwyczajnie zmotywuje.
Willa? Lexus? Książę? A może po prostu dobra praca? Wcale nie potrzebujesz czarodziejskiej różdżki, by spełnić swoje marzenia. Wystarczy wyobraźnia, odwaga i drobna pomoc Sekretnika. Była zwyczajną dziewczyną. Gnieździła się w maleńkiej kawalerce i nienawidziła swojej pracy. Pewnego dnia stała się pisarką bestsellerów, kobietą sukcesu, a Sekretnik napisała w swoim wymarzonym domku pod lasem. Kopciuszek? Nie! – Drimerka, która zdobyła się na szczerą rozmowę z samą sobą. Sekretnik to bardzo osobisty, praktyczny poradnik, jak uwierzyć w marzenia i dostrzec te, które są naprawdę nasze.
Dlaczego odkładamy realizację tych wspaniałych marzeń na „jutro”, „kiedyś” lub „nigdy”? Bo się zwyczajnie boimy – i tutaj się zgodzę w stu procentach z Panią Katarzyną Michalak. Człowieka zwyczajnie ogarnia panika. Przed czym? Przed wygraną, zmianami, odpowiedzialnością, walką i szczęściem. Przeczytałam o tych wszystkich „strachach” i doszłam do wniosku, że coś w tym jest. Doskonale wiemy jak osiągnąć cel, ale za każdym razem to odkładamy i szukamy wymówek. Coś nas paraliżuje.

Jak myślicie, co ma wspólnego podświadomość z marzeniami? Jak się okazuje dużo. Otóż owa podświadomość zwana w książce „Idzią” może nam narobić nie lada problemów, podczas realizacji naszego planu. Aby nie sabotowała naszych marzeń i współpracowała należy jej wszystko jasno i wyraźnie tłumaczyć. Tak, aby przekaz ten zrozumiała. Zaintrygowani jak to działa? Jeśli tak to zapraszam do lektury.


„Poznając swoje słabe strony, będziesz mogła nad nimi pracować. Poznając siebie – nazywając po imieniu to, do czego do tej pory się przed samą sobą nie przyznawałaś – będziesz wiedziała, z jakimi demonami przyjdzie Ci się zmierzyć.”

Zdarza mi się czytać poradniki, szczególnie o chwytliwej tematyce. W tym wypadku nie wiem, co bardziej mnie przyciągnęło – tytuł- czy intrygujące oko wydanie. Trzeba przyznać, że „Sekretnik” Katarzyny Michalak jest wydany ślicznie… cudnie… kobieco… i optymistycznie. Twarda oprawa, która kusi czytelniczkę swoją urodą, do tego format i kolorowe „nastrojowe” fotografie rozpoczynające tytuły. Jeżeli do tego dołożymy trochę wymyślnej czcionki na tych zdjęciach to w pakiecie z jakością papieru mamy coś podobnego do pamiątki komunijnej w formie książeczki lub albumu ślubnego (zresztą sama podobny dostałam, a i pamiątkę bym znalazła jeszcze – tak, tak, za moich czasów już takie wypasione były;)). Tak więc jak widzicie wydanie jest oryginalne i na pewno w formie prezentu sprawdziłaby się ta książka idealnie. Zastanawiacie się pewnie, czy ta książka mnie w jakiś sposób oświeciła. Raczej nie. Nawet, jeśli po raz kolejny uświadomiłam sobie, gdzie popełniam błąd i kiepski kierunek niektórych myśli, to jednak nie dowiedziałam się niczego mega nowego.


„Sekretnik” to poradnik mający na celu pomóc czytelniczką w osiągnieciu tych najważniejszych marzeń. Wprowadzenia ich do naszej rzeczywistości. W tym celu autorka proponuje nam zakupić zeszyt i długopis. Mamy razem z nią pisać, pracować i wdrażać w życie kolejne kroki. Całość utrzymana jest w charakterystycznym luźnym, wesołym tonie z nutką ironii. A podstawowa zasada to:
„Marzenia nie mogą krzywdzić ani Ciebie, ani nikogo innego.”

Autorka w swojej książce chce swoim czytelniczkom pokazać, że nie zależnie od ilości zakrętów w naszym życiu warto dążyć do celu i walczyć o marzenia. I owszem znajdziecie tutaj nie tylko humor, ale także dawkę optymizmu i wsparcia. Nie powiem jednak, że ten poradnik przekonał mnie w stu procentach. Na samym początku miałam wrażenie, że tłumaczy się mi – czytelniczce- jak dziecku. Z czasem przestawiłam się na tryb autorki i skupiłam się na lekkości tekstu, a nie szukałam twardych konkretów w tym oceanie mądrości, bo te znajdują się na końcu (to tak jakby ktoś chciał od razu zaczerpnąć całej wiedzy, choć osobiście drogi na skróty nie polecam!). Czasami zastanawiałam się też, czy rady podawane przez autorkę są tak odważne, czy tak mało realne, a niekiedy więc oderwane od rzeczywistości. Proponuję podejść do lektury tej książki z przymrużeniem oka i z dystansem – tak będzie najlepiej, gdyż lepiej potraktować ją jak „porady z nutką filozofii na wesoło” niż poradnik, który odmieni wasze życie ot tak. Książka niestety nie powaliła mnie na kolana i powiem szczerze, że nie jest to najlepszy poradnik, jaki w życiu czytałam, a przeczytałam ich już kilka. Mimo wszystko do spełniania swoich marzeń wszystkich zachęcam!


„Lepiej odejść i wrócić, niż odejść i nie wrócić. Prawda?”

Za możliwość zapoznania się z tym poradnikiem dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

11 komentarzy:

  1. Widziałam książkę w empiku, ale nie chciałam.. zmarnować na nią pieniędzy. Owszem, pięć pozycji autorki mnie zachwyciło, ale do tej kompletnie nie mogę się przekonać. Boję się przesłodzenia i zbyt wielkiego bujania w obłokach, To trochę bez sensu. Jednak całkowicie jej nie skreślam, zobaczymy, co wyjdzie w praniu. Kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam za sobą wiele powieści pani Michalak - jedne okazały się całkiem interesujące, a inne zupełnie nieudane. Jednak na poradnik w wydaniu Katarzyny Michalak nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzenia tak, ale Sekretnik niekoniecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, że warto walczyć o marzenia. Sama nie wiem, może się skuszę na "Sekretnik".

    OdpowiedzUsuń
  5. Sekretnik trafił w moje ręce, jednak po dwóch próbach poddałam się. Nie podjęłam się zrecenzowania go.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę kiedyś zdecydować się na książki pani Michalak :) bo albo się je kocha albo nienawidzi, z tego co czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Michalak, nie dziękuję. Mam uczulenie na jej powieści :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za ksiązkami Michalak. I tę sobie odpuszczę. Nie chcę psuć sobie nerwów.

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba nie książka dla mnie, ze względu na to, że raczej nie sięgam po poradniki. Jednak muszę przyznać, że książka faktycznie jest świetnie wydana ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ piękne wydanie! Od czasu do czasu lubię zajrzeć do takich książek:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)