piątek, 29 kwietnia 2016

Pamiętnik lesbijki - Eryk Edwardsson

wydawnictwo: Wieża Czarnoksiężnika
data wydania: 25 maja 2015
liczba stron: 240

„Każdy z nas jest sam jako człowiek, jako byt dla siebie. Każdy jest odrębnym egzystentem, który jawi się pozostałym ludziom jako inna rzeczywistość, jako świat zewnętrzny, otoczenie, środowisko. Każdy jest skazany na egzystencjalną samotność. I jedyne, co może zrobić, to poszukanie sobie towarzystwa innych samotnych bytów, które przeżywają swoją samotność w podobny sposób.” 

Myślę, że cytat rozpoczynający dzisiejszą recenzję jest idealny, gdyż pokazuje do czego dąży każdy z nas. Jesteśmy jednostkami stadnymi, w całym swoim życiu szukamy tych „bytów”, które będą podobne do nas, które nas zaakceptują, wesprą czy pokochają. Samotność czai się tuż za rogiem, a nawet w tłumie znajomych nam osób. Rzadko zdajemy sobie sprawę jak cenna jest obecność tej konkretnej osoby, jak ważna jest sama egzystencja tego człowieka w naszym małym świadku i ile my sami możemy dać komuś drugiemu przez samo bycie. Można by jeszcze zadać inne pytanie: Czym jest ta nasza egzystencja i o co w niej chodzi? Ja jednak nie będę rozwodziła się na tematy filozoficzne ani nie będę wnikała w naturę człowieka, jako odrębnego egzystenta w szarej codzienności, gdyż to zrobił za mnie Eryk Edwardsson, autor „Pamiętnika lesbijki”, czyli mojej dzisiejszej propozycji. Jesteście zaintrygowani? Chcecie się dowiedzieć, co skrywa tytuł i ta dość mroczna okładka?
Wyalienowana Nati, niemal wpędzona przez „typowych” facetów w mizoandrię, zafascynowana tajemniczymi gothami oraz zniesmaczona swoimi znajomymi dresiarzami, trafia na fanatyków wampiryzmu i stopniowo popada w wielki konflikt pomiędzy przyjaźnią a miłością.
Autor za pomocą słów wpuszcza czytelnika do głowy pewnej dziewczyny o imieniu Nati. Jest to dosyć ciekawa osóbka, niewątpliwie inteligentna, intrygująca oraz jak się okazuje wrażliwa. Studentka socjologii z Poznania żyje sobie normalnie. Chodzi na imprezy, uczy się, kocha muzykę i wrogim okiem ocenia facetów. Widzi w nich tylko ludziki, które pożerają wzrokiem kobiety. Są fałszywi, zakłamani i myślą tylko o jednym. Przyjaciół swoich również ocenia ze szczerością, która niejednego mogłaby skaleczyć. Jedyną najbliższą jej osobą jest Pati, dziewczyna różniąca się od niej, ale tym samym podobna. To przyjaźń od lat, to porozumienie i kompatybilność, która daje miłość. Jednak jak to z miłością bywa… potrafi ranić, zawodzić, zatruć i wystawić do wiatru. Często zmienia oblicza nakładając maski. Tak samo jak nasza wewnętrzna podświadomość – nasze prawdziwe ja, o czym przekonała się Nati.

„Ale ja nie jestem lesbijką… Ja tylko gdzieś się zagubiłam, a ktoś ubrał mnie w fałszywą tożsamość. Jutro rano otworzę szafę i w gąszczu ubrań znów odszukam prawdziwą siebie, moją właściwą tożsamość. […] Jestem teraz tylko swoim odbiciem, refleksem wyłonionym z niebytu przez grę świateł na owej szybie, która oddziela mnie od reszty świata. Jestem zatem wciąż po tej samej stronie tafli szkła… Jestem więc bezpieczna.”

Pewnego dnia, w pewnym miejscu, pewna osóbka o dziwnym przydomku Manat uświadamia naszej bohaterce prawdę, którą trudno jej będzie zaakceptować. Pozna prawdziwe oblicze wiążącej ją więzi z Pati. Świat stanie na głowie, a jej myśli rozpoczną jeszcze większą gonitwę niż do tej pory. Akcja przyśpieszy, a czytelnik zostanie wciągnięty jeszcze głębiej do wnętrza Natalii.

„Każdy rodzaj szczęścia jest dobry, jeśli tylko jest prawdziwy.”

„Pamiętnik lesbijki” nie zalicza się do obszernych tomiszczy, jest to raczej mało gabarytowa literatura, jednak niezwykle obrazowa i wypełniona po brzegi emocjami, myślami i spostrzeżeniami. Nie zabraknie tutaj filozofii, socjologii, dramaturgii i jakże intrygującej psychologii. Dzięki narracji pierwszoosobowej, a raczej wewnętrznego monologu mamy intymną więź z główną bohaterką. Wnikamy do jej świadomości i dryfujemy po meandrach spostrzeżeń, ocen międzyludzkich, a nawet depresji, która sprowadza Nati na krawędź samotności. Czym jest akceptacja…samoakceptacja, homoseksualizm, przyjaźń, miłość, więzi międzyludzkie czy też zwykła egzystencja (o której wspomniałam na początku)? Jakie stereotypy i uprzedzenia kierują nami i za czym gonią młodzi ludzie – o tym na pewno dowiecie się z tej książki. Zapewne nie jest to łatwa lektura. Zaliczyłabym ją raczej do mrocznych i bogatych językowo. Sceny brutalności, mieszają się z wulgaryzmami, niekiedy naiwnością i granicą tolerancji – nie tylko seksualnej, ale także tej kulturowej i egzystencjonalnej. Bohaterowie są tutaj różni… jak dla mnie pełnią oni funkcję obrazową. Żadna z postaci nie przekonała mnie do siebie, a główna bohaterka swoją naiwnością w pewnym momencie mnie wręcz rozłożyła na łopatki. Jednak jej portret psychologiczny i inteligencja przyjemnie zaskoczyły. Trudno było mi się odnaleźć w takiej rzeczywistości jaką widzimy oczami Nati. Nie od razu również złapałam rytm tej powieści – są momenty, które łatwiej przełknąć i są też te trudniejsze do łyknięcia.

Podsumowując: z książki Eryka Edwardssona wyłania się obrazowy i niezwykle trudny światopogląd dotyczący ludzkiej egzystencji i wszystko to, co się z nią wiąże. Jest to obraz mroczny i dosyć depresyjny, pokazujący wrażliwość, niezrozumienie i chęć ucieczki. Myślę, że może to być lektura ciekawa, jednak na pewno w jakiś sposób kontrowersyjna i pełna skrajności. Myślę, że lektura może okazać się ciekawym doświadczeniem dla osób, które lubią rozterki rodzące się w ludzkim umyśle.

„Bo… W życiu chodzi o coś więcej niż tylko o przeżycie aż do śmierci.”

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Wieża Czarnoksiężnika

Zapraszam również na oficjalną stronę książki www.PamietnikLesbijki.pl oraz jej fanpage https://www.facebook.com/pamietniklesbijki

11 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę i z zainteresowaniem przeczytałam Twoją opinię na jej temat;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym ją kiedyś przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam o niej już kilka pozytywnych opinii i mam ją na uwadze od jakiegoś czasu :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. 0/10, ta ksiażka jest - oczywiście moim zdaniem - beznadziejna. Przeintelektualizowana, główna bohaterka już od pierwszej strony irytuje swoim poczuciem wyższości nad światem i pławieniem się w swojej filozoficznej samotności. Czasami wręcz wybuchałam śmiechem, czytając niektóre fragmenty. Nie doczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem jej ciekawa, chociaż trochę boję się, że dla mnie byłoby tego wszystkiego za dużo i nie spodobałaby mi się. Jeśli nadarzy się okazja, z chęcią sięgnę, ale nie będę starała się jej za wszelką cenę zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka już u mnie. Będę ją niebawem czytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogłabym przeczytać któregoś wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie dla mnie ta książka, jakoś mnie nie zainteresowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spodobała mi się

    OdpowiedzUsuń
  10. Już niebawem książka pojawi się u mnie!;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)