sobota, 28 maja 2016

Japoński kochanek - Isabel Allende


wydawnictwo: Muza
data wydania: 18 maja 2016
liczba stron: 320

„Myli się ten, kto twierdzi, że wszelki ogień wcześniej czy później gaśnie – niektóre namiętności płoną, dopóki nagle nie zdusi ich los, ale nawet wtedy pozostają niczym gorące węgle, gotowe rozżarzyć się na nowo przy najmniejszym dopływie tlenu.”

Są w naszym życiu chwile, które zapadają w pamięć, zmieniają kierunek naszej wędrówki i takie, które mają wpływ na nasze życie. Są również różne namiętności i miłości, które to życie ubarwiają, czynią je bardziej smakowitym, niepowtarzalnym i bardziej wyjątkowym. Szczęśliwi są Ci, którzy mogli zakosztować takiego ognia, który zastyga w węgiel gotowy się przebudzić by znów płonąć i palić. I taką „szczęściarą” okazała się jedna z bohaterek książki, Isabel Allende – „Japoński kochanek”.
Irina Bazil, młoda imigrantka z Mołdawii, rozpoczyna pracę jako opiekunka w Lark House, domu spokojnej starości na przedmieściach Berkley. Szybko zaprzyjaźnia się zarówno ze współpracownikami, jak i z podopiecznymi. Pewnego dnia w tym nietypowym domu seniora, zamieszkuje słynna malarka Alma Belaso, pochodząca ze znanej i szanowanej rodziny. Irina zaskarbia sobie sympatię starszej damy, która prosi ją o pomoc w porządkowaniu rodzinnych dokumentów i pamiątek rodu Belasco. Pomaga jej w tym ukochany wnuk Almy, Seth. Młodzi razem odkrywają zdjęcia nieznanego Japończyka i listy, które Alma najprawdopodobniej wymienia z tajemniczym kochankiem.
„Życie jest zbyt krótkie, żeby być punktualnym.”

Autorka w swojej książce daje nam możliwość poznania kilku bohaterów, jednak tak naprawdę z bliska poznamy losy młodej Iriny i dużo starszej Almy. Obie spotykają się w domu seniora i z czasem nawiązuje się między nimi relacja nie tylko zawodowa, ale również przyjacielska. Fascynacja starszą panią i jej życiem pogłębią dodatkowo fragmenty układanki, które odkrywa Irina. Co wyśledzi? Czy przypuszczenia dziewczyny i wnuka Almy okażą się słuszne? Czytając stopniowo będziemy odkrywać to, co duet młodych rodzinnych kronikarzy a nawet ich wyprzedzimy (szczególnie, jeśli dość sprawnie zadziała nasza intuicja i poskładamy kilka faktów).

„Serce jest duże, można kochać więcej niż jedną osobę.”

Historia, którą opisuje Isabel Allende jest dość szczególna, gdyż opowiada ona tak naprawdę o losach polskiej żydowskiej dziewczynki. Z czasem zamienia się ona w amerykańską młodą kobietę, artystkę, następnie żonę, babcię… ciekawą postać, która skrywa sekrety. Ucieczka z kraju, rozłąka z rodziną, która wpadła w ręce Hitlera i nowa rzeczywistość ukształtowała i tak już mocny charakter dziewczynki. W tych trudnych chwilach dzieciństwa, mogła liczyć jednak na dwoje przyjaciół… kuzyna i syna ogrodnika. Jak ta przyjaźń wpłynie na losy całej trójki? To odkryjemy wraz z Iriną. No właśnie Irina to postać, która otwiera karty tej powieści. Jest zagadkowa, tajemnicza i z wyglądu zwyczajna. Od samego początku czytelnik czuje, że w powietrzu unosi się tajemnica, którą ta młoda osóbka ukrywa. Czytając, poznamy sekrety obu kobiet. Kobiet, które miały na siebie wpływ i musiały się poznać i zaprzyjaźnić.

„Starość to najlepszy czas, żeby być tym, kim się chce, i robić to, na co przyjdzie ochota.”

„Japoński kochanek” to niezwykle ciepła opowieść, która ma kilka odcieni. Czytając podążamy różnymi ścieżkami, aby poznać naszych bohaterów. Zanurzamy się w historii, dosięgniemy okropieństwa obozów koncentracyjnych w Polsce, a także podobnych amerykańskich, w których internowano Japończyków i odcięto ich od codzienności i godności. Będziemy świadkami zderzenia kulturowego, konwenansów i ukrywanych emocji. Nie zabraknie wspomnianej na wstępie namiętności i miłości, która przesycona jest zapachem gardenii i skryta w atramencie uwiecznionym w listach. Ta opowieść to także dowód na to, że prawdziwe przyjaźnie się zdarzają. To także inne spojrzenie na starość oraz umieranie. To również coś, co uwielbiam w książkach…rodzinne sekrety, które intrygują i wciągają zarówno bohaterów jak i czytelnika. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że ta książka ma zapach przemijania, starości i upływu czasu. To przeszłość, z którą trzeba sobie poradzić, potwory, które trzeba oswoić i postacie, które chciałoby się poznać. To fotografia, na której widać wyraźną granicę między światłem a cieniem. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Rozdziały przeplatają się ze sobą tak, aby nie nudzić czytelnika i stopniowo powiększać naszą wiedzę na temat opisanej historii. A jaka ona jest? Nie tylko ciekawa i ciepła, ale również otwarta na starość, która ma swoje miejsce w świecie.

„Miłość i przyjaźń się nie starzeją.”

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Muza

12 komentarzy:

  1. Jestem BARDZIEJ niż ciekawa!
    No aż muszę sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam przekonana, że to kolejny romans (ach, te mylące tytuły!), ale okazuje się, że nie. Zainteresowałaś mnie, dopisuję do listy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może w wolnej chwili się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zaciekawiła mnie ta książka. Podoba mi się pomysł, a z Twojej recenzji wynika, że nie jest on opowiedziany na odwal. Atutem tutaj jest także odkrywanie przeszłości oraz dwa pokolenia bohaterów. Myślę, że kiedyś zaopatrzę się w tę książkę.

    Pozdrawiam
    The-only-thing-i-love-are-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię czytać powieści Allende, koniecznie muszę przeczytać najnowszą:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Allende bardzo sobie cenię. Pewnie w końcu przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale mnie zachęciłaś! Zapisze sobie ten tytuł i na pewno będę go szukać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro ta książka nie nudzi, to chętnie po nią sięgnę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czeka już na półce. Lada chwila się za nią zabieram :) Na razie jedynie ją przeglądałam... a i tak jestem już zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku, narobiłaś mi tą recenzją większego smaka na nią :) Na całe szczęście za niedługo będzie już u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skomentowałam, ale... chyba coś się nie pojawiło. Jeśli tak, to usuń ten zdublowany :) W każdym razie napisałam, że narobiłaś mi straszną ochotę na tę książkę i cieszę się, bo za niedługo będzie już u mnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Już od dawna mam w planach książki tej autorki...
    Spojrzenie EM

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)