sobota, 4 czerwca 2016

Płyń z tonącymi - Lars Mytting


wydawnictwo: Smak Słowa
data wydania: 2 czerwca 2016
liczba stron: 540

„Małe spóźnienie często wychodzi prawdzie na dobre.”

Prawda bywa trudna, bolesna, głęboko zakopana w zakamarkach pamięci, a także trudna do odkrycia i wymagająca niemal śledztwa. Aby ją odkryć trzeba najpierw podjąć odważną decyzję, a następnie wyruszyć w podróż po nieznanych wodach ludzkich wyborów i historii. Mówią, że prawda oczyszcza… Jak jest naprawdę? Pytanie, czy ważne jest samo rozwiązanie czy też droga, którą przebywamy w danym celu i to co ona nam daje?! To właśnie o takim „małym” spóźnieniu i podróży do prawdy jest książka, którą dzisiaj Wam z wielką przyjemnością prezentuję. 2 czerwca na rynku wydawniczym pojawiła się powieść Larsa Myttinga – „Płyń z tonącymi”. Ten norweski autor nie jest debiutantem. Ma na swoim koncie już kilka powieści, które znalazły uznanie czytelników. Powieść, którą będziecie mogli nabyć w czerwcu została uhonorowana prestiżową Nagrodą Norweskich Księgarzy, co świadczy tylko o jakości tej historii. Sam autor ma w planach swoją pierwszą podróż do Polski, która zbiegnie się z premierą jego książki.
Edvard dorastał w domu swoich dziadków, pośród pól i pastwisk, w sielskim pejzażu Norwegii. Jego rodzice zginęli we Francji, kiedy był jeszcze dzieckiem. Dlaczego właśnie tam? Nie wiadomo. To jedna z wielu rodzinnych tajemnic ukrytych za zasłoną milczenia. W poszukiwaniu rozwiązania zagadki Edvard wybiera się na Szetlandy, gdzie krajobraz urzeka romantycznym pięknem, lecz nieustannie wróży katastrofę. Znajduje tam kolejne ślady minionych zdarzeń i kobietę, której nie rozumie. W końcu jedzie do Francji, nad Sommę, której brzegi pokryte są grobami poległych żołnierzy – i wszystko powoli zaczyna się układać w spójną całość, mimo że korzenie tej historii sięgają najbardziej tragicznych wydarzeń XX wieku, a jej bohater musi rozstrzygać dylematy podobne tym, z jakimi się zmagali antyczni herosi.
Kolejna książka w moim zbiorze, która ma w sobie motyw tajemnicy i rodzinnych sekretów. Sam opis intryguje i zachęca do zapoznania się z historią Edvarda i jego rodziny. Od samego początku przeczuwałam, że w tej opowieści znajdę coś dla siebie, a mój nosek wyczuwał ciekawą przygodę i niebanalną fabułę. Jak się okazało moja intuicja mnie nie zawiodła. Dostałam to, czego oczekiwałam, a nawet więcej. Gdy otworzyłam przesyłkę ujrzałam dość opasłe tomisko, które na okładce ma drzewo. Złoto – brązowe drzewo, które jest niby zwyczajne a jednak przyciąga wzrok. Przekartkowałam książkę i zauważyłam, że zapowiada się ciekawie wydana lektura z motywem drzewa również w środku – identyczne rośliny prowadziły nas po meandrach tej opowieści i okazały się głęboko zakorzenione w samej fabule. Powiem, że są one miłością i przekleństwem, które czyha nad bohaterami dwóch rodzin, więc okładka jak najbardziej nawiązuje do treści, a do tego jest prosta i nieprzekombinowana.

„Płyń z tonącymi” to opowieść o poszukiwaniu prawdy skrytej za zasłoną milczenia. Prawdy o przeszłości, wydarzeniach, ludziach, których znaliśmy, tych ledwo pamiętanych i tych nieznanych. Co najważniejsze jest również o poszukiwaniu prawdy o sobie samym, tożsamości, która wymyka się z rąk naszego bohatera. Nie zabraknie tutaj wątków wojennych, miłosnych, rodzinnych, a także jasnych i ciemnych stron ludzkiego charakteru. Wszystko to zostało ubrane w naprawdę intrygującą i wciągającą fabułę, która rozkręca się powoli. To jest dopiero odkrywanie sekretów! Nie dostajemy wszystkiego na tacy, ani nie dwa rozdziały dalej… poszukujemy, błądzimy, myślimy i odkrywamy stopniowo. To, co już mamy wyostrza apetyt i zachęca do dalszego czytania. Jeśli do tego dołożymy urzekający i barwny styl autora to otrzymamy porządną literaturę – gruby kaliber – sagę rodzinną, która zostanie doceniona przez czytelnika ceniącego sobie sekrety pokryte kurzem i zakopane pod stertą torfu. Podczas czytania moja wyobraźnia szalała, żyła obrazami stworzonymi przez autora. Przeżywałam przygodę i rozkoszowałam się widokami razem z Edvardem. Czekałam w napięciu na to, co skrywa przeszłość i niejeden raz zostałam pozytywnie zaskoczona. Postacie same w sobie również zasługują na uwagę. Szczególnie ich charaktery, które toczą ze sobą pewnego rodzaju bitwę. Tak więc jeśli macie ochotę na niebanalną literaturę, która poprowadzi Was szlakiem tajemnic i ludzkich wyborów to polecam książkę Larsa Myttinga. Niecałe pięćset stron historii opowiedzianej męskim głosem…głosem pełnym rozterek, zwątpienia, straty i niepewności, a także determinacji i odwagi by stanąć oko w oko z tym co zapomniane.


„Może kłamstwo jest jak wódka […]. Musisz pić regularnie, by ukryć przed samym sobą, że pijesz. Ale może prawda ma w sobie coś podobnego. I trzeba pić, dopóki się nie opróżni butelki.”

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Smak Słowa

11 komentarzy:

  1. Nie wiem dlaczego, ale strasznie podoba mi się tytuł tej powieści. Po przeczytaniu Twojej recenzji jestem pewna, że po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam napisać to samo:) tytuł mocno przyciągający, muszę się zmierzyć z tym opasłym tomiskiem:)

      Usuń
  2. Od dawna mnie intryguje, a okładka jest cudowna...

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka tej książki jest obłędna. Mam tę pozycję na liście jak tylko pojawiła się w zapowiedziach wydawnictwa i mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu uda mi się za nią zabrać. Zaintrygowałaś mnie tą recenzją! :D
    find-the-soul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się rewelacyjna lektura! Świetna okładka, dobry tytuł, a środek wydaje się być naprawdę dobry! Dopisuję do listy!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuję się zainteresowana tą książką. Jeszcze nie wiem czy na tyle, żeby sprawić sobie własny egzemplarz, ale na pewno będę śledzić kolejne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyjątkowa historia, niebawem i ja podzielę się swoimi wrażeniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka już jest na mojej półce. Będę ją czytać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta książka musi być genialna! Z chęcią się za nią porozglądam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj zetknęłam się z nią po raz pierwszy... i od razu zakochałam się w okładce. Twoja recenzja jest pierwszą opinią na temat tej książki jaką miałam okazję przeczytać i czuję się jak najbardziej zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet nie słyszałam wcześniej o tej książce, może dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)