piątek, 1 lipca 2016

Tamtego lata na Sycylii - Marlena de Blasi


wydawnictwo: Muza
data wydania: 8 czerwca 2016
liczba stron: 416

„Kobiety, tak jak kameleony, zmieniają się po cichu, żeby się wtopić w tło życia.”

Kusząca, zagadkowa, milcząca, uciekająca przed czasem, zatopiona w pieśniach, bóstwach i pachnąca jedzeniem, taka jest właśnie Sycylia. Miejsce, do którego zabrała mnie w literacką podróż autorka Marlena de Blasi, której magiczną moc pióra miałam okazję poznać podczas „Wieczorów w Umbrii”. Była to niesamowita przygoda i podróż, która nie tylko wpłynęła na moją wyobraźnię czy kubki smakowe, ale w jakiś sposób natchnęła i została w pamięci. Czytając sama mogłam poczuć się jak uczestniczka tych spotkań, które pachniały na papierze i powodowały głodowe szaleństwo. Tym razem, gdy tylko pojawiła się możliwość przeczytania kolejnej książki tej autorki – „Tamtego lata na Sycylii” – nie wahałam się ani chwili. Wiedziałam już, czego mogę się spodziewać i z chęcią oraz rozbudzoną ciekawością wyruszyłam w tą literacką podróż będąc cieniem Marleny de Blasi.
Obcy rzadko zapuszczają się w górzyste rejony Sycylii, gdzie czas pozornie się zatrzymał. W tym dzikim sercu wyspy, ukryta wśród pól i ogrodów, leży posiadłość o nazwie Villa Donnafugata. To miejsce fascynujące i niezwykłe. W zgodzie i harmonii zamieszkują je wdowy i wdowcy z okolicy, którzy razem pracują, modlą się, przygotowują jedzenie i dzielą się nim z biednymi. Pachnie świeżo upieczonym chlebem, olejkiem pomarańczowym, duszonymi pomidorami i ziołami. Panią i gospodynią tego miejsca jest piękna i tajemnicza Tosca, wychowanica byłego właściciela, księcia Leo d’Anjou. Trafiła tu, kiedy miała dziewięć lat. Była biedną wiejską dziewczynką. Co łączyło Toscę i księcia Leo d’Anjou? Jaką rolę w ich życiu odegrała mafia? W jaki sposób Tosca odkryła w sobie siłę i swoje powołanie?
Podążaliśmy spieczonymi drogami, które były bezlitosne i zatopione w krajobrazie. Ciche jak mieszkańcy, którzy nie zawsze wydawali się życzliwi. Aż w końcu wylądowaliśmy w niesamowitym miejscu. Urzekającym, przypominającym fatamorganę i pachnącym dzikimi ziołami, zaludnionym przez niezwykłe kobiety w czerni i kilku mężczyzn. Konkretnie to trafiliśmy do zamku myśliwskiego, który stał się Villą Donnafugata – azylem, natchnieniem oraz miejscem akcji. Miejscu, które oczarowało mnie od samego początku. To właśnie tutaj znowu mogłam zakosztować magicznej atmosfery, zapachu olejków, ziół i wypieków. Ani się obejrzałam, a po raz kolejny siedziałam przy stole w towarzystwie obcych mi ludzi. Ludzi, którzy mają swoje miejsce w historii opowiedzianej przez Toscę. Ludzi, którzy pod imionami skrywają swoje własne opowieści.

„[…] zawsze coś w nas umiera, kiedy dobiega końca coś dobrego. Coś pięknego. Kiedy kończy się coś pięknego, boli bardziej, niż kiedy kończy się coś bolesnego.”

„Tamtego lata na Sycylii” to niezwykle ciepła i klimatyczna opowieść utkana z prawdy i nutki niedomówień. Zawiera w sobie realne wydarzenia i autentycznych bohaterów – dzięki czemu kusi i fascynuje jeszcze bardziej. Nie wszystko jednak jest dokładnym odzwierciedleniem realnego życia. Ramy czasowe bywają zakrzywione, miejsce akcji przeniesione w inne, a wątki odpowiednio do okoliczności dopasowane i zszyte – lekkością narracji.

Całość została podzielona na cztery części, które obejmują różne ramy czasowe oraz epilog, który jest ostatecznym uzupełnieniem tej fascynującej opowieści. Marlena de Blasi już raz udowodniła mi, że potrafi czarować słowami. Haftuje z wydarzeń i opowieści niezwykłe arcydzieło, które zostaje w pamięci czytelnika na długo. Zatopiona w lekturze, umierałam z głodu, a moja wyobraźnia i kubki smakowe aż szalały, jednak nie przestawałam czytać. Z czasem chęć zaspokojenia fizycznego głodu, przekształcił się w podobną chęć tylko, że obezwładnił mnie głód ciekawości. Opowieść, którą autorka podaje nam na tacy przypomina trochę bajkę o księciu, jego pałacu, dworzanach i mafii, która jest bezlitosna. Bogactwo ściera się z biedą, chęć reform z niezrozumieniem, a do tego cała gama emocji. Fabuła naprawdę wciąga i przenosi nas do zupełnie innego świata. To podwójna opowieść o poszukiwaniu własnej fabuły w życiu oraz szukaniu sensu i pokonywaniu trudności. To dobroć w ludzkim wydaniu, a także magia i urzekająca sceneria. Jeśli więc macie ochotę na historię nieziemsko pachnącą pomarańczami, smakami Sycylii i miłością to gorąco polecam. Nie wahajcie się wyruszyć w podróż z Marleną de Blasi i odkryć historię utkaną z ludzkich wyborów. Dla mnie dodatkowym atutem jest okładka, która urzekła mnie od pierwszego spojrzenia. Moim dzisiejszym podsumowaniem będzie cytat, który idealnie puentuje całość.

„To zwykła ludzka historia, która rozgrywa się wciąż na nowo, jakby na dowód, że przeszłość nigdy nie umiera. Przywdziewa tylko coraz to nowe kostiumy. Zwłaszcza tutaj na Sycylii. Tu zawsze jest jakiś pałac i jakiś książę. A także jakiś ksiądz. I zawsze znalazła się dziewczynka. Postacie dramatu są nieśmiertelne. Za każdym razem wydaje im się, że odgrywają tę sztukę po raz pierwszy. I że nie wiedzą, jak skończy się przedstawienie.”

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Muza

9 komentarzy:

  1. Okładka jest cudna! Sama książka też powinna mi przypaść do gustu, więc z pewnością się za nią rozejrzę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Już czytając Twoją opinię czułam smaki, zapachy Sycylii. Koniecznie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, że na pewno spodobałaby mi się ta książka. Chętnie po nią sięgnę:)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś czuję, że to idealny tytuł na wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam obecnie tej książki w planach. Wszystko więc przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  6. Możliwe, że kiedyś się skuszę, ale jak narazie mam inne priorytety. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapisuję na listę i chętnie przeczytam w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam "Amandine" tej autorki i mi się nawet podobała ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)