niedziela, 30 października 2016

Bestsellery na jesienne i chłodne wieczory.


W kalendarzu i za oknem mamy już od jakiegoś czasu jesień. Raz złotą, a za chwilę szarą. To wszystko urozmaicone wiatrem, mgłą czy deszczem. Czyli żadna nowość, a tylko nasze klimatyczne realia. Tak sobie myślę, że jesień to ulubiona pora roku każdego pochłaniacza książek. Na dworze jak wiadomo nie zawsze jest przyjemne. Spacery owszem są przyjemne, ale nie tak długie jak latem, a to zachęca do siedzenia w domu. Umilić sobie można czas na wiele sposobów jednak My kochamy czas spędzony w towarzystwie książki, ciepłej herbatki, kakao, winka czy co kto lubi. W tle może lecieć sobie lekka muzyczka, a zmarznięte stópki można okryć ciepłym kocykiem. Jak widać kiepska pogoda i długie wieczory to idealna wymówka, żeby nie wychodzić z domu i korzystać z nowości książkowych. U mnie co prawda ostatnio wszystko stanęło na głowie i na czytanie mam zdecydowanie mniej czasu jednak staram się korzystać jak tylko mogę. Skoro o nowościach mowa, to podrzucę tutaj listę moich jesiennych bestsellerów, które z pewnością warto przeczytać.

Propozycja numer 1:


Olga Rudnicka i jej powieść „Były sobie świnki trzy” to idealna pozycja na jesienną chandrę! Jak wiadomo autorka słynie z lekkich kryminałów, które wypełnione są po brzegi humorem. Raz czarnym, a innym razem kolorowym, ale zawsze w dobrym tonie! Przynajmniej na mnie on działa i to nawet w trudnych życiowych momentach. Jest to moje antidotum i dlatego polecam jej książki zawsze i to wcale nie dlatego, że obie mieszkamy w jednym mieście! Tak więc, jeśli potrzebne Wam „wsparcie dobrym humorem” to polecam! Jeśli jesteście ciekawi co konkretnie sądzę o najnowszym dziele autorki to zapraszam do mojej recenzji... (jeśli ktoś nie czytał).

Propozycja numer 2:


Drugim gorącym hitem wydawniczym jest „Harry Potter i przeklęte dziecko”. Jak zapewne wiecie księgarnie pękały w szwach przepełnione po brzegi chętnymi nabyć najnowsze dzieło z Harrym. Nawet w biedronce od razu się ukazała i niektórzy odwiedzający sklep zabierali świeżutki egzemplarz do domu. Ja swój egzemplarz również posiadam, tak więc cała kolekcja będzie cieszyć moje oko na półce. Nie mogłam odmówić sobie przyjemności z obcowania z magią. Świat czarodziejów znowu wzywa swoich wiernych fanów, choć w zupełnie innym wydaniu. Tym razem nie dostaniecie tradycyjnej formy powieści, a sztukę teatralną – o czym zapewne wiecie – i zapewne nie wszystkim przypadnie ona do gustu. Domyślacie się zapewne, że jest to raczej okrojona wersja w porównaniu z siedmioma tomami o naszym ulubionym Harrym. Myślę jednak, że warto przeczytać i znów choć przez chwilę poczuć się na „starych śmieciach”. Ja już zaczęłam czytać i już niedługo podzielę się z Wami wrażeniami jakie na mnie wywarła. Myślę, że dla wszystkich fanów Harrego Pottera i całej bandy to będzie gorący kąsek do nabycia i bez dwóch zdań bestseller jesieni.

Propozycja numer 3:


Guillaume Musso i jego jego najnowsza powieść „Ta chwila” to mój czwarty faworyt na tej liście. Co prawda, jeszcze nie miałam okazji książki czytać, jednak już jest na mojej półce. Twórczość tego autora wręcz pokochałam i biorę ją w ciemno! Mam kilku ulubionych autorów, których książki kupuje bez jakiegoś większego zastanowienia i do nich zalicza się właśnie ten autor. Jeszcze nie zawiodłam się na jego twórczości. Odpowiada mi jego styl, to jak tworzy fabułę, napięcie i całą atmosferę. Nie mogę się doczekać, aż będę mogła wyczarować sobie chwilę spokoju i zanurzyć się w fabułę jego najnowszej książki. A po ocenach na LC widzę, że trzyma równie wysoki poziom jak te tytuły, z którymi już się zapoznałam. Tak więc moje oczekiwania wobec tej książki są ogromne. Czy się nie zawiodę? Zobaczymy. Mam jednak nadzieję, że nie.

Propozycja numer 4:


Teraz coś z zupełnie innej beczki. Będzie poważnie. Będzie o śmierci i odwadze. Będzie o lekarzu, który sam stał się pacjentem i poznał tajniki swojego zawodu z obu stron. Czyli o życiu i chorobie doktora Paula Kalanithiego, wybitnego neurochirurga, któremu los poprzestawiał tory. Wywrócił do góry nogami, a ambitne plany odstawił do kąta. „Jeszcze jeden oddech” to autentyczna opowieść o odważnej i rozsądnej walce z chorobą. Chorobą, która jak widać nie omija także lekarzy. To wyścig z czasem, by zostawić po sobie ślad – swoim najbliższym jak i nam – ludziom, czytelnikom – chorym i tym, którzy doświadczyli choroby bliskiej osoby. To fragment z życia ambitnego lekarza, męża i również pacjenta. Paul Kalanithi chciał stworzyć coś, co ułatwi czytelnikowi zaakceptowanie własnej śmiertelności. Chciał dodać otuchy i odwagi, aby stawić jej czoło. Pewnego dnia do swojego przyjaciela napisał tak: „Jeśli chodzi o raka płuc, to nie ma w nim nic egzotycznego. Jest wystarczająco tragiczny, a zarazem łatwo go sobie wyobrazić. Dzięki temu czytelnik może wejść w moje buty, pochodzić w nich chwilę i stwierdzić: A więc tak to wygląda z tej perspektywy...Ale prędzej czy później wskoczę z powrotem we własne obuwie.” Czy mu się to udało? Myślę, że chyba tak. W tej książce urzekła mnie prostota, ciepło i świadectwo miłości jakie z niej płynie. Można się wzruszyć i gdzieś tam w środku uśmiechnąć.

Teraz koniec z nowościami… Być może sypnę z rękawa banałem, ale ja nie wyobrażam sobie jesieni bez twórczości Sir Arthura Conan Doyle'a i przygód mojego ulubionego Sherlocka Holmesa – tym bardziej, że wreszcie dostałam od męża moją upragnioną „Księgę wszystkich dokonań…” Czytając, oczami wyobraźni widzę, salonik na Baker Street, trzask ognia w kominku, dym ulatujący z fajki, przytulne światło, stare meble i dwoje przyjaciół rozprawiających nad jakaś sprawą. To samo dotyczy twórczości Agathy Christie. Kwintesencja smaku sama w sobie! Moi drodzy klasyka ponad wszystko! Choć oczywiście nigdy nie odmówię sobie nowości wydawniczych… muszę być w miarę na bieżąco co w trawię piszczy!

Na tym zakończę swoją listę...Nie jest ona długa, być może nie ma na niej nic zaskakującego, ale są to książki, z którymi obcuje i chce obcować. Nowości i „starocie” jedno i drugie idealnie się ze sobą uzupełnia i czyni jesień znośną. Szkoda, że czasu na czytanie nie ma tyle co kiedyś...choćby jeszcze rok temu…Książek, które przewiną się przez moje ręce jest zdecydowanie więcej, jednak wybrałam tylko kilka…

Wszystkie wymienione książki można zakupić z atrakcyjnymi rabatami na merlin.pl


13 komentarzy:

  1. Mnie kuszą „Były sobie świnki trzy”

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki Olgi Rudnickiej, te jej kryminały, w których to jest wiele humoru. Chociaż o wiele bardziej podobała mi się seria z Nataliami niż "Były sobie świnki trzy". :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że będzie ci się je dobrze czytało. Ja raczej po żadną nie sięgnę, bo nie są dla mnie. :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowy post polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tylko "Były sobie świnki trzy", które niestety mnie zawiodły.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rudnicka genialna, czytałam już sporo jej książek. Były super.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie tak, wszystkie trzy książki są idealne na obecna porę roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już Harrego i od pewnego czasu zastanawiam się nad kupnem najnowszej książki Musso "Ta chwila".
    Pozdrawiam
    http://the-only-thing-i-love-are-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli chodzi o Olgę Rudnicką to czytałam wszystkie jej książki. Uwielbiam, alebardziej od "Były sobie świnki trzy" podobało mi się "Granat poproszę" i "Diabli nadali"

    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Były sobie świnki trzy"- kiedyś na pewno uda mi się to przeczytać! Przynajmniej takie mam plany :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Przeklęte dziecko" owszem będzie bestsellerem jesieni, ale tylko sprzedażowym. Na należę co prawda do grona zaciekłych przeciwników, ani fanów wylewających łzy nad upadkiem uniwersum, ale pióro zupełnie innego autora idzie poznać od razu. Rowling tam już nie ma, a to zmienia mnóstwo rzeczy - począwszy od charakterów postaci, aż do ogólnej atmosfery. Czytało się całkiem miło, ale to już nie jest to samo.

    OdpowiedzUsuń
  11. To mogą być moje typy na wiosnę :D Niestety.. jestem do tyłu z nowościami, ale czas to w końcu zmienić :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)