piątek, 2 grudnia 2016

Nowy, mały czytelnik :-)


Cztery miesiące temu na tym świecie zawitał pewien mały czytelnik. MÓJ mały czytelnik, który już zbiera swoją kolekcję książeczek, na razie tylko obrazkowych, ale co książka to książka. :-) Ta mała osóbka zajmuje 99,9% mojego dnia, dlatego czasu na czytanie jest tak mało. Niestety mało jest mnie też tutaj i na Waszych blogach... Jest dziecko, są ogromne problemy, ale się nie poddaje i z bloga nie rezygnuję. Wszystko wolniej idzie, ale jednak sunie naprzód.

Ten post jest po to, abyście wiedzieli, że moja nieobecność to żaden kaprys, tylko poważny brak czasu! Mam nadzieję, że z czasem wszystko ułoży się tak, jak to sobie planowałam i powrócę do dawnej aktywności :-)

10 komentarzy:

  1. Znam ten brak czasu i czasem myślę, że kiedy mój synek był mniejszy miałam go więcej dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Małe dziecko to dużo pracy - ja wiem coś o tym. Mam dwójkę a różnica między nimi to niespełna 2 lata. Fakt, że już nie są małe i teraz mam więcej czasu dla siebie, ale kiedyś nie wiedziałam jaki jest dzień tygodnia taka byłam zaganiana :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mały czytelnik posiada konkretną biblioteczkę i uwielbia przewracać książki. Widzisz, ja z kolei miałam sporo czasu na czytanie, kiedy Jaś miał mniej więcej 4 miesiące, chociaż nigdy nie był śpiochem, ale... czytałam dużo na spacerach. ;-) Teraz jest o wiele bardziej absorbujący, więc i czytam nie mam czasami jak, jednak kilka książek w miesiącu zawsze musi być. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem Cię doskonale, mam dwóch chłopców:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozumiemy oczywiście :). Tylko nas na stałe nie porzucaj i wpadaj, jak będziesz mieć chwilkę :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki słodki bobas! Oczywiście rozumiem, na pewno w końcu do nas wrócisz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki czytelnik to skarb! Miło czytać, że już teraz otaczasz go mnóstwem książeczek dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. SUPER!!! Gratuluję i oczywiście rozumiem. Pozdrowienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzieci to największy skarb... Sama nie mam, bo mam jeszcze czas, ale moje dwie blogerki koleżanki są w ciąży i cieszę się razem z nimi i to poniekąd przeżywam. ;) Gratulacje ;) Oby zdrowo rósł ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Deficyt czasu na czytanie książek przy małym dziecku przerabiałam dwa razy, dopiero od dwóch lat, kiedy już stały się dorosłymi nastolatkami, mam czas na oddawaniu się w pełni pasji czytania. Jednak okres tych dziecięcych lektur wspominam niezwykle sympatycznie, jakby literacki powrót do własnego dzieciństwa. :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)