sobota, 1 kwietnia 2017

Co kryją jej oczy - Sarah Pinborough #cozazakonczenie


wydawnictwo: Prószyński i S-ka
tytuł oryginału: Behind Her Eyes
data wydania: 14 marca 2017
liczba stron: 400

„Drogi prawdziwej miłości nigdy nie są proste.”

Poznając drugiego człowieka nigdy nie poznamy go w 100%. Zawsze są tajemnice, pozory, maski… Gdzieś tam w środku czai się cień. Nawet w tak bliskiej relacji jak małżeństwo nie może być mowy o pełnym poznaniu współmałżonka. Człowiek to tak naprawdę chaos z komórek, narządów, zapachu, emocji i psychiki. Człowiek to po prostu chodząca zagadka… niebezpieczna, nieobliczalna, zdolna do wszystkiego, a szczególnie do manipulacji, zbrodni i… O tym jak szalony i bystry zarazem może być człowiek przekonałam się podczas czytania kolejnego w minionym już miesiącu thrillera. „Co kryją jej oczy” autorstwa Sarah Pinborough to książka, którą pożegnałam marzec. I od razu lecę do was z początkiem kwietnia, by swoje zdanie na jej temat wyrazić.

Jednego dnia nasze życie bywa szare, nudne i bez fajerwerków, a kolejnego zaczyna nabierać rumieńców, by z czasem wystrzelić całą gamą fajerwerków. Dotychczasowa nuda ucieka do kąta a na jej miejsce przychodzą pytania, zagadki, dziwne wydarzenia. Zwyczajna kobieta, matka, rozwódka, sekretarka… Osoba złakniona miłości, wplątuje się w dziwny trójkąt. Sama nawet nie wie, że jest marionetką w pewnej chorej grze. Niebezpiecznej i szalonej. Jak groźnej o tym dowiedziałam się na samym końcu. Sama nie wiem czy doznałam tylko szoku czy jeszcze ciarek na plecach na myśl o tym co się wydarzyło. I nie mam tu na myśli zwyczajnej zbrodni. Tak więc… Komu zaufać? Kto kłamie? Kto jest groźny? Kto jest ofiarą? Odpowiedź na to pytanie zna tylko jedna osoba...

Ostatnio gustuję w tych bardziej „mrocznych” klimatach. Jedne książki są lepsze inne ciut słabiej wyglądają w blasku tych pierwszych. Dość mocno zaskoczył mnie ostatnimi czasy Harlan Coben w swojej książce, jednak tym razem moja szczęka uszła ledwo z życiem po zderzeniu z podłogą. Wiedziałam, że książka tej autorki zapowiada się ciekawie i potrafi wciągnąć, jednak takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Powiem więcej, autorka zrobiła mnie w konia (w sumie to nawet pasuje do dzisiejszego prima aprilis) i gdy już byłam z siebie dumna, że wyprzedzę fakty i znam zakończenie, to nagle na głowę spadł mi strumień zimnej wody. Guzik wiedziałam, albo raczej pół guzika. A to bardzo duży plus. W sumie książka Sarah Pinborough ma same plusy. Jedynym minusem jest tutaj Louise. Serio, dawno już żadna postać nie działała mi na nerwy tak bardzo. Ja wiem, że musiała spełnić swoją rolę i tak się zachowywać, ale na litość Boską jak można być tak naiwnym?! Tak wnerwiać czytelnika?! Chociaż po chwili, sama zaczęłam się zastanawiać co ja zrobiłabym na jej miejscu. Komu bym uwierzyła? Co zrobiła? Jak połączyła fragmenty układanki? Być może podobnie.

„Co kryją jej oczy” to obsesyjna gra pozorów i kłamstw. Zabawa w kotka i myszkę. Obraz ludzkiej psychiki i to pokazany od tej ciemniejszej strony. To wreszcie kawał dobrej literatury, który wciąga z każdą stroną bardziej. Czytelnik dołącza do tej dziwnej gry i jest ciekawy zakończenia. A ono wręcz nokautuje. Autorka udowadnia nie tylko to, jak bardzo ludzie potrafią być skomplikowani, zagadkowi i niebezpieczni, ale również to jak są fałszywi i ubrani w pozory. Tak naprawdę od początku do końca czytelnik nie może odetchnąć i powiedzieć, że wie na czym stoi. Tu nic nie jest czarne i białe. Aż do finału. Fabuła naprawdę wciąga, całość pochłania się ekspresowo, a im bliżej końca tym trudniej się oderwać. Bohaterowie nie są idealni. Są brzydko mówiąc popieprzeni (jedni bardziej a inni mniej). Ubrani w tajemnice, wyrzuty sumienia, czy zaplątani w sieć manipulacji. Wszystko misternie połączone. Czytelnik wnika do fabuły do tego stopnia, że chciałby wpłynąć na rozwój wydarzeń i choćby nawrzeszczeć na Louise. Niestety, możemy tylko stać i się przyglądać. Jest to jedna z lepszych książek jakie ostatnio miałam okazję czytać. Tak więc nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić was do jej przeczytania. Wejdźcie do gry… zakosztujcie manipulacji i tego co na pierwszy rzut oka wydaje się szaleństwem...czymś niemożliwym!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Prószyński i Sk-a

5 komentarzy:

  1. Czytałam tyle pozytywów na temat tej książki, że nie byłabym sobą, gdybym jej nie przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach, na pewno się skuszę. Mam nadzieję, że i mnie książka zaskoczy i mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zaintrygowana! Moje must read. ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)