sobota, 10 lutego 2018

Dziwne losy Jane Eyre - Charlotte Brontë


wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
data wydania: 1976 (data przybliżona)
liczba stron: 302

„Prawa i zasady nie są stworzone na okresy wolne od pokus,ale na takie właśnie chwile jak obecna, gdy ciało i dusza buntują się przeciw ich surowości; są surowe, lecz nie będą pogwałcone.” 

Ostatnimi czasy miałam problem trafić na książkę idealną. Większość jest dobra, niektórym brakuje czegoś tam, aby być naprawdę super, a inne są po prostu słabe. Zatęskniłam za literaturą grubego kalibru, taką, która potrafi wzbogacić wnętrze, a po skończonej lekturze człowiek czuje niedosyt i sytość zarazem. Moja literacka zachcianka została spełniona, kiedy w moje ręce trafiła książka, która już swoje lata ma. Moje wydanie jest z roku 1976, a mowa tutaj o „Dziwnych losach Jane Eyre” autorstwa Charlotte Bronte.

„Piękność leży w oku patrzącego.”

Wiecie, że należę do grona wzrokowców, którzy lubią karmić swój wzrok pięknymi okładkami. Tutaj nie ma pięknej okładki. Nie ma cudnej grafiki, która powaliłaby mnie na kolana. Jest tylko skórzana, ciemnozielona okładka z tytułem i nazwiskiem autorki. A jednak za każdym razem, gdy patrzę na tą pospolitą oprawę, moje oczy się sycą. Jest w niej piękno, upływ czasu, a gdy przyjrzeć się jej z każdej strony to można ten miniony czas dojrzeć jeszcze bardziej. Kartki są pożółkłe, niektóre luźne, inne mają ślad taśmy czy zagięcia. Jest przez to nierówna, a jeśli zbliżyć do niej nos, to czuć niesamowity zapach. Taki jaki towarzyszy tylko starym książkom. Tak więc wzbudza mój zachwyt. Cieszy moje oko jak niejedna barwna i klimatyczna okładka. Jej urok tkwi w prostocie. I nasuwa mi się w tym momencie myśl jedna, ale jakże trafna, odzwierciedla główną bohaterkę.

„(...)tylko słaby i niemądry mówi, że nie może znieść tego, co los każe mu znieść.”

Powieść Charlotte Bronte opowiada losy biednej, osieroconej i niekochanej dziewczynki, która wyrasta na odpowiedzialną, skromną guwernantkę. Pochodzenie zmusiło ją do obrania takiej drogi życiowej, jednak jej życia nie można opisać mianem nudnego, a jej samej postacią nijaką i słabą. Wręcz przeciwnie. Ze stronic tej książki przebija portret kobiety niezależnej, odważnej i trzymającej się zasad. Nie boi się powiedzieć NIE i potraktować mężczyznę jak równego sobie. Nasza bohaterka stawia czoło wyzwaniom jakie pod jej nogi podsyłał los i robi to w sposób brawurowy. Znajdziecie tutaj także odcienie miłości, czystej, romantycznej, zakazanej. Miłości takiej, która trafia się raz w życiu…

*Charlotte Bronte urodziła się 21 kwietnia 1816 roku w Thornton, w hrabstwie York, w rodzinie pastora i całe życie spędziła w rodzinnych stronach na pograniczu Anglii i Szkocji. Żyła w epoce wielkiego urodzaju na znakomite powieści, swój smak literacki wykształciła na prostocie i jasności klasycznych stylistów XVIII wieku. Zaczęła pisać pod pseudonimem Currer Bell, obawiając się rozgłosu, a także pragnąc ukryć swą płeć, gdyż w owych czasach kobiety – pisarki rzadko spotykały się z przychylną oceną krytyki literackiej. Charlotte Bronte ogłosiła trzy powieści, wszystkie trzy oparte w dużej mierze na własnych przeżyciach autorki.

„Daleko lepiej jest cierpliwie znosić ból, którego nikt nie odczuwa prócz ciebie, niż popełnić czyn nierozważny, którego złe następstwa rozciągnęłyby się na wszystkich twoich bliskich.”

„Dziwne losy Jane Eyre” to niesamowita powieść, która potrafi porwać z nurtem melodramatycznej fabuły swojego czytelnika i nie puści aż do samego końca. Idealne połączenie barwnych, aczkolwiek nienużących opisów, dialogów w tym bogatego słownictwa tamtej epoki i jeszcze trafnej analizy psychologicznej bohaterów. Czytając koleje życia Jane Eyre nie można się nudzić, nie można czuć nic poza ciekawością dalszych wydarzeń. Całości dopełnia klimat, który nie tylko pachnie melodramatem, ale jeszcze nutą grozy i tajemnicy. Czytelnik może się się domyślać, odgadywać co zaraz nastąpi, ale nie dostaje od razu wszystkiego podanego na tacy. Przez te 301 stron przeżyłam więcej z bohaterką tej powieści niż z innymi bohaterami przez 500 w książkach współczesnych. I to bynajmniej nie dlatego, że akcja toczyła się lawinowo i na skróty, wręcz przeciwnie, każdy etap wędrówki Jane Eyre jest satysfakcjonujący. Jest to jedna z najlepszych, jak nie najlepsza książka jaką przeczytałam w swoim życiu, a trochę ich już mam na swoim czytelniczym koncie. Myślę nawet, że przewyższa „Przeminęło z wiatrem”, które samo w sobie jest świetne.

Podsumowując: chciałam dostać gruby kaliber literacki, to dostałam. Po skończonej lekturze czuje naprawdę wielką sytość jeśli chodzi o całokształt, ale jednocześnie głód za bohaterami i znajomym mi już światem. Wychodzi na to, że zżyłam się z postaciami tego hitu wydawniczego z epoki wiktoriańskiej, który w 1847 roku został wydany i doceniony, co wcale mnie nie dziwi. Tak się zastanawiam, skoro u mojej mamy na półce znajduje takie perełki to chyba muszę uważniej przyjrzeć się jej biblioteczce.

„Ludzie skryci często istotnie więcej potrzebują szczerego omówienia swoich uczuć i smutków niż ludzie wylani. Najsurowszy na pozór stoik jest ostatecznie człowiekiem i wdzierając się śmiało i życzliwie w taką milczącą duszę wyrządza się jej niekiedy pierwszorzędną przysługę.”

5 komentarzy:

  1. Ja wracam do tej książki co kilka lat. I zawsze znajduje w niej coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jeszcze kiedyś do niej wrócę 😉

      Usuń
  2. A ja nie rozumiem fenomenu tej powieści. Czytałam kilka lat temu i przyznam szczerze, że więcej się po niej spodziewałam. Spróbuję wrócić, może wtedy odkryję w czym tkwi jej sukces.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    http://domnaetacie.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że kiedyś książki tego typu mnie nie interesowały, nudziły, szybko odkładałam je na mamy półkę, ale teraz jest inaczej. Być może musiałam dojrzeć do takiej literatury, tym bardziej ,że to co interesowało mnie kiedyś teraz już zdecydowanie mniej.

      Pozdrawiam 😉

      Usuń
  3. Ooo, to jest coś, co muszę poznać!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)