poniedziałek, 17 września 2018

Dziewczyna z Brooklynu - Guillaume Musso


wydawnictwo: Albatros
tytuł oryginału: La fille de Brooklyn
data wydania: 2 sierpnia 2017
liczba stron: 400

O gustach się nie dyskutuje, ale jak wiadomo one z biegiem lat mogą ewoluować i nagle to co kiedyś nas zniechęcało, zaczyna fascynować. Dotyczy to również literatury. Szukamy czegoś nowego, trafiamy na zupełnie nowe gatunki, a tym samym na twórczość autorów, których dotąd nie znaliśmy, albo znać nie chcieliśmy. Aż tu pewnego dnia trafiają do grona ulubionych pisarzy. Pytanie czy odrzucając wcześniej ich twórczość robiliśmy błąd, czy też po prostu do takiego gatunku trzeba było dorosnąć. Obstawiam drugą wersję. Kilka lat temu, jakoś w 2014 roku znudziło mnie czytanie młodzieżówek, wampirów czy też samej obyczajówki i zaczęłam poszukiwania czegoś innego. Chciałam poszerzyć swoje literackie horyzonty i zakosztować innych gatunków. Zaczęło się chyba od kryminałów retro i później już poszło dalej. Zafascynowana zupełnie innym światem, sięgałam głębiej, aż pewnego dnia do mojej biblioteczki trafiła książka Guillaume Musso, a było to „Jutro”. I w momencie rozpoczęcia tej książki, już wiedziałam, że na jednej to na pewno się nie skończy. Pamiętam, że nie mogłam oderwać się od czytania, więc kontynuowałam swoja przygodę z bohaterami tej książki nawet w kąpieli. Od tamtej lektury minęło już sporo czasu, a ja nadal uwielbiam zagłębiać się w losy bohaterów wymyślonych przez tego francuskiego pisarza. Książek przybywa, a każdą pochłaniam z prędkością światła. Tym razem nadrabiam zaległości wydawnicze wybierając „Dziewczynę z Brooklynu”.

„Niektóre wspomnienia są jak rak: poprawa nie zawsze oznacza wyzdrowienie.”

Czy paląca chęć poznania przeszłości bliskiej nam osoby może zburzyć szczęśliwą teraźniejszość? Czy warto ryzykować miłość i burzyć plany, żeby zaspokoić ciekawość? Czy otwierając puszkę pandory jesteśmy gotowi na to, co przyniesie nam jutro? Odpowiedzi na te pytania poznał Raphael Barthelemy, pisarz, ojciec i zakochany facet, który tak bardzo chciał wiedzieć…
Doskonale pamiętam ten moment: stoimy nad brzegiem morza, patrząc, jak zachodzące słońce rozświetla horyzont. Wtedy Anna zapytała: „Czy wciąż byś mnie kochał, gdybym zrobiła coś naprawdę złego?”. Co mogłem odpowiedzieć? Anna była kobietą mojego życia. Za trzy miesiące mieliśmy się pobrać. Oczywiście, że ją kochałem, niezależnie od tego, co zrobiła. Tak przynajmniej myślałem, gdy ona gorączkowo szperała w  torebce i wręczała mi zdjęcie, mówiąc: „Oto, co zrobiłam”. Patrzyłem oszołomiony na jej sekret i wiedziałem, że nasz los odmienił się bezpowrotnie. Zszokowany, odszedłem bez słowa. Kiedy wróciłem, było już za późno – Anna zniknęła. Od tamtej chwili wciąż jej szukam.
Sześc miesięcy, tyle trwa szczęśliwy związek Raphaela i Anny. Wszystko układa się wręcz idealnie, a ślub coraz bliżej, jednak jego nachodzą dziwne myśli. Ma wrażenie, ze ukochana coś ukrywa. Tak bardzo go to męczy, że podczas romantycznej wyprawy na Lazurowe Wybrzeże postanowił przycisnąć ją do muru. Wystarczyło jedno wstrząsające zdjęcie w połączeniu z jednym zdaniem, by zachwiało się szczęście. On wychodzi wzburzony, ona w tym czasie znika. Chcąc naprawić błąd Raphael rusza w ślad za ukochaną… Okazuje się, że Anna zniknęła, pisarz przeistacza się w detektywa i wraz ze swoim przyjacielem, emerytowanym policjantem próbuje ją odnaleźć. Sprawa sięga zdecydowanie głębiej niż oboje zakładali. Dokąd zaprowadzi ich śledztwo? Kto czyha na życie Anny? Kim tak naprawdę jest ta młoda kobieta?

„Wszyscy coś ukrywamy, prawda?”

„Dziewczyna z Brooklynu” to intrygujący, dynamiczny, poplątany i genialny thriller, który trzyma w napięciu do samego końca. Zagadka godni zagadkę, a tajemnica tkwi w przeszłości. Wielowątkowa fabuła nie pozwala się nudzić, a na akcję nie trzeba długo czekać. Autor od początku nadaje tempa swojej historii, burzy poukładany świat swoich bohaterów i wrzuca ich w wir niebezpiecznych rozgrywek. Guillaume Musso jak zwykle spisał się na medal. Zgrabnie połączył wątek miłosny z kryminalnym doprawiając to szczyptą przeszłości oraz ciekawych portretów psychologicznych. Zaprosił czytelników w trzydniową podróż po dwóch krajach, aby rozwikłać tajemnicę jednej kobiety. Niebezpieczna polityka, psychopata, tajemnica sprzed lat, fałszywe tożsamości i tragiczne losy bohaterów, to znajdziecie na ponad 360 stronach tej książki. Znajdziecie nawet więcej, ale nie będę psuć zabawy zdradzając zbyt wiele. To książka, którą warto przeczytać i z czystym sumieniem polecam zarówno ten tytuł jak i inne książki autora. Facet po prostu potrafi tworzyć fascynujące historie, czasem dodając nawet nutkę fantastyki i robi to w fenomenalnym stylu. Dla kogo ta książka? Dla miłośników niebanalnych, trzymających w napięciu thrillerów, napisanych w ciekawym stylu. Czytając książki Musso nawet nie zauważycie jak dojechaliście do końca.

„Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście i jak to często bywa, ma się je pod nosem, tylko się go nie widzi. „

9 komentarzy:

  1. Ah czytając Twój blog zawsze coś mnie zaciekawi. Niedługo regał będę musiała dokupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypomniałaś mi o tej książce. Pamiętam, że chciałam ją przeczytać. Twoja recenzja uzmysłowiła mi dlaczego? :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. ostatnio ulubiony autor mojej mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę że po takim opisie trzeba sięgnąć po tą książkę. zapowiada się ciekawie... :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy opis. Zapewne jak trafię to kupię i przeczytam książkę.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)