niedziela, 23 grudnia 2018

Opowieść wigilijna - Charles Dickens


wydawnictwo: Greg
data wydania: 2015
liczba stron: 117

„Jest wiele spraw na świecie, na których się zyskuje, chociaż nie przynoszą dochodu. Takie jest właśnie Boże Narodzenie […]. Czuję głęboki szacunek do tego święta ze względu na jego niezwykłość i uroczysty charakter, ale nawet gdyby nie było tak ważne, zawsze myślałbym o nim jako o czasie miłości, dobra, wybaczenia i szczęścia. Jest to bowiem jedyny dzień w roku, kiedy ludzie otwierają swe na co dzień zamknięte serca i rozumieją, że wszyscy jesteśmy towarzyszami tej samej wędrówki, która zakończy się w grobie...”

Już za chwilę wyjątkowy czas w roku. Czas, który lubi chyba każdy, a przynajmniej większość. Nie każdemu ta magia z dzieciństwa jeszcze została, mimo tego, że Kevin nadal ma się dobrze i płata figle na Polsacie. Boże Narodzenie ma w sobie to coś, ten czar, wyjątkową atmosferę, którą pamiętamy z dzieciństwa, karpia pływającego w wannie, krzątaninę w kuchni, zapachy, smaki, choinkę, rodzinę przy stole. Kolędy – no tak o nich zapomnieć nie można, tak jak o piernikach i mandarynkach, które od zawsze kojarzą mi się ze świętami! Ja to nawet miło wspominam porządki przedświąteczne… Od tamtego czasu trochę już minęło, święta wyglądają inaczej, a co ważne – nie jestem już dzieckiem, a sama dziecko mam i to na moich barkach spoczywa obowiązek, aby jemu tą wspomnianą magię zapewnić.

sobota, 15 grudnia 2018

Drzewo anioła - Lucinda Riley


wydawnictwo: Albatros
data wydania: 14 listopada 2018
liczba stron: 528

„Miłość to bardzo dziwna rzecz […]. Może odmienić twoje życie i sprawić, że będziesz robiła rzeczy, które w innej sytuacji wydałyby ci się niewłaściwe.”

Książki można zaliczyć do różnych grup. Są takie, które lepiej omijać szerokim łukiem jak i takie, które umilą czas, ale nic szczególnego nie wnosząc w nasze życie. Bywają jednak też takie, które koniecznie trzeba przeczytać, nie tylko po to, żeby się zrelaksować, pośmiać czy też przerazić, ale po to by pozostał po nich ślad w naszej pamięci, a nawet gdzieś w głębi serca. To właśnie wtedy osoba czytająca żyje daną historią, starzeje się z bohaterami i dostaje narkotycznego kopa. W swoim prawie trzydziestoletnim życiu sporo książek już przeczytałam, ale nadal nie mogę wyjść z podziwu jak autorzy to robią, że czytelnik po prostu otwiera książkę i przepada. I taką właśnie książkę podarował mi ostatnio mąż, a chodzi tutaj o „Drzewo anioła” Lucindy Riley.

piątek, 7 grudnia 2018

Melissa Darwood - wywiad


Melissę Darwood i jej twórczość powinna znać każda romantyczka i nie ważne, w jakim jest wieku, bo przecież duchem można być młodym cały czas. Autorka ma na swoim koncie już 5 powieści „Larista”, „Guerra”, „Pryncypium”, „Luonto” oraz „Tryjon” , a tuż po rozpoczęciu nowego roku pojawi się gorący kąsek „Gordian”, czyli jest w czym wybierać. Zapewniam Was, że warto zapoznać się bliżej z jej książkami, bo ta kobieta wyobraźnię ma naprawdę bogatą, a to co narodzi się jej w głowie przelewa na papier w sposób niezwykle lekki. To nie jest mój pierwszy wywiad z Melissą, gdyż pierwszy miał miejsce trzy lata temu i znajdziecie go w zakładce „Wywiady”. Po co więc kolejny? Od tego czasu autorka zdążyła wydać wiele niesamowitych książek, a wiem, że na tym nie koniec.. Pomyślałam więc, że warto moim czytelnikom, a raczej czytelniczkom przybliżyć jej postać, bo być może zachęci was to do poznania nowych literackich horyzontów, tym bardziej, że święta tuż, tuż.

Zapraszam do przeczytania wywiadu:

środa, 5 grudnia 2018

Uniesienie - Stephen King


wydawnictwo: Albatros
data wydania: 14 listopada 2018
liczba stron: 176

„Czas jest niewidzialny. W przeciwieństwie do wagi”.

Kolejny raz na moim blogu pojawia się recenzja powieści Króla Horroru. Ci z was, którzy są ze mną dłużej zapewne wiedzą, że mam problem z jego książkami i jak na razie tylko jedna z tych przeczytanych przypadła mi do gustu (mowa tutaj o „Cmętarzu zwierząt”). Nie zniechęcam się, czytam dalej, chyba tylko po to, żeby się przekonać do jego twórczości i rozgryźć, o co tyle szumu i zachwytu. Być może sekret tkwi w tym, żeby szukać tego przerażającego króliczka do upadłego. 

niedziela, 2 grudnia 2018

To tylko seks - Jan Favre


wydawnictwo: Self Publishing
data wydania: 31 października 2019
liczba stron: 280

Jan Favre to facet, który zaskoczył mnie dwa razy i to w przeciągu roku! W moim literackim życiu pojawił się w okolicy listopada ubiegłego roku z propozycją przeczytania „Lunatyków”, swojego debiutu, który swoją drogą okazał się naprawdę dobrą i wciągającą książką. Gdy 11 lipca zobaczyłam na Instagramie informacje, że jest w trakcie pisania nowej książki byłam w szoku, ale to nic w porównaniu z tym, że już kilka miesięcy później trafiła ona do druku. Trzeba przyznać, że tempo niezłe. Autor na swoim profilu podsycał ciekawość i wyobraźnię swoich czytelników publikowaniem portretów swoich bohaterów wraz z krótką charakterystyką. Już wtedy byłam zaintrygowana tytułem jak i treścią, więc gdy nadarzyła się okazja, aby zapoznać się bliżej z tą historią, nie wahałam się ani chwili.