piątek, 7 grudnia 2018

Melissa Darwood - wywiad


Melissę Darwood i jej twórczość powinna znać każda romantyczka i nie ważne, w jakim jest wieku, bo przecież duchem można być młodym cały czas. Autorka ma na swoim koncie już 5 powieści „Larista”, „Guerra”, „Pryncypium”, „Luonto” oraz „Tryjon” , a tuż po rozpoczęciu nowego roku pojawi się gorący kąsek „Gordian”, czyli jest w czym wybierać. Zapewniam Was, że warto zapoznać się bliżej z jej książkami, bo ta kobieta wyobraźnię ma naprawdę bogatą, a to co narodzi się jej w głowie przelewa na papier w sposób niezwykle lekki. To nie jest mój pierwszy wywiad z Melissą, gdyż pierwszy miał miejsce trzy lata temu i znajdziecie go w zakładce „Wywiady”. Po co więc kolejny? Od tego czasu autorka zdążyła wydać wiele niesamowitych książek, a wiem, że na tym nie koniec.. Pomyślałam więc, że warto moim czytelnikom, a raczej czytelniczkom przybliżyć jej postać, bo być może zachęci was to do poznania nowych literackich horyzontów, tym bardziej, że święta tuż, tuż.

Zapraszam do przeczytania wywiadu:

środa, 5 grudnia 2018

Uniesienie - Stephen King


wydawnictwo: Albatros
data wydania: 14 listopada 2018
liczba stron: 176

„Czas jest niewidzialny. W przeciwieństwie do wagi”.

Kolejny raz na moim blogu pojawia się recenzja powieści Króla Horroru. Ci z was, którzy są ze mną dłużej zapewne wiedzą, że mam problem z jego książkami i jak na razie tylko jedna z tych przeczytanych przypadła mi do gustu (mowa tutaj o „Cmętarzu zwierząt”). Nie zniechęcam się, czytam dalej, chyba tylko po to, żeby się przekonać do jego twórczości i rozgryźć, o co tyle szumu i zachwytu. Być może sekret tkwi w tym, żeby szukać tego przerażającego króliczka do upadłego. 

niedziela, 2 grudnia 2018

To tylko seks - Jan Favre


wydawnictwo: Self Publishing
data wydania: 31 października 2019
liczba stron: 280

Jan Favre to facet, który zaskoczył mnie dwa razy i to w przeciągu roku! W moim literackim życiu pojawił się w okolicy listopada ubiegłego roku z propozycją przeczytania „Lunatyków”, swojego debiutu, który swoją drogą okazał się naprawdę dobrą i wciągającą książką. Gdy 11 lipca zobaczyłam na Instagramie informacje, że jest w trakcie pisania nowej książki byłam w szoku, ale to nic w porównaniu z tym, że już kilka miesięcy później trafiła ona do druku. Trzeba przyznać, że tempo niezłe. Autor na swoim profilu podsycał ciekawość i wyobraźnię swoich czytelników publikowaniem portretów swoich bohaterów wraz z krótką charakterystyką. Już wtedy byłam zaintrygowana tytułem jak i treścią, więc gdy nadarzyła się okazja, aby zapoznać się bliżej z tą historią, nie wahałam się ani chwili.