niedziela, 2 grudnia 2018

To tylko seks - Jan Favre


wydawnictwo: Self Publishing
data wydania: 31 października 2019
liczba stron: 280

Jan Favre to facet, który zaskoczył mnie dwa razy i to w przeciągu roku! W moim literackim życiu pojawił się w okolicy listopada ubiegłego roku z propozycją przeczytania „Lunatyków”, swojego debiutu, który swoją drogą okazał się naprawdę dobrą i wciągającą książką. Gdy 11 lipca zobaczyłam na Instagramie informacje, że jest w trakcie pisania nowej książki byłam w szoku, ale to nic w porównaniu z tym, że już kilka miesięcy później trafiła ona do druku. Trzeba przyznać, że tempo niezłe. Autor na swoim profilu podsycał ciekawość i wyobraźnię swoich czytelników publikowaniem portretów swoich bohaterów wraz z krótką charakterystyką. Już wtedy byłam zaintrygowana tytułem jak i treścią, więc gdy nadarzyła się okazja, aby zapoznać się bliżej z tą historią, nie wahałam się ani chwili.

3 mężczyzn, 4 kobiety, 24 godziny z życia w Krakowie Zapis doby wyrwanej bez znieczulenia z życia byłej stolicy. Kluby, puby, domówki i ludzie szukający rozwiązania swoich problemów. Czy seks okaże się ich upragnionym lekarstwem? Uniwersalną tabletką na ból głowy i duszy? Noc w środku juwenaliów pełna jest wykrzyczanych pytań. Dzień przynosi odpowiedzi, których nikt nie chce słyszeć, nawet gdy są wypowiedziane szeptem. Czy uwierzysz bohaterom, przekonującym siebie nawzajem, że „to tylko seks”?
Seks, dla jednych to zakazany owoc i złamanie rodzicielskich zasad. Bywa zemstą, kartą przetargową w walce o lepszy byt, pocieszeniem, owocem miłości, ale może być również chwilową dominacją. Tylu ilu bohaterów tyle odcieni seksu i powodów, dla którego ludzie go uprawiają. Seks poza Krakowem, który jest miejscem akcji, to jest właśnie łącznik między bohaterami książki Jana Favre. To takie spajające ogniwo, które pokazuje nam z różnych stron postacie opisane przez autora. Widzimy czym się kierują i jaki mają charakter. My czytelnicy mamy tylko dobę, aby połapać się w tym wszystkim i podążyć śladem młodych ludzi, którzy szukają swojej życiowej drogi w tak urokliwym mieście, jakim jest Kraków. I to właśnie „żywe” odzwierciedlenie nocnego życia w tym mieście jest największym atutem tej książki, bo dzięki temu czytelnik ma poczucie, że jest cieniem bohaterów.

„To tylko seks” to książka, którą czyta się bardzo szybko. Lekka, nieobciążająca czytelnika, ale jakby niedopracowana. Brakowało mi jakiegoś bum na końcu, podsumowania albo wspólnego wątku dla całej siódemki. Zakończenie jest jakby otwarte i można sobie dopowiedzieć, co było dalej. Można iść w kierunku, który pokazuje autor, albo samemu dopisać, co by było gdyby… Tak czy siak, ja czuję niedosyt. Jednak to nie zmienia faktu, że całość jest przyjemna w odbiorze. To taka książka, która nie jest grubym kalibrem literackim, który nami wstrząśnie, ale nie jest też chłamem, który chce się rzucić w kąt. Plasuje się tak po środku stawki: przeczytać, dobrze się bawić i przejść do następnej powieści. Dokładnie tak jak z imprezowaniem podczas studiów czy weekendu. Wycisnąć ile się da, a potem wrócić na ziemię. Bohaterowie są barwni i przy bliższym poznaniu, którego niestety tu brakuje, mogliby być dużym atutem tej książki. Czy druga książka przebiła jakością debiut autora czy wręcz odwrotnie? Według mnie „Lunatycy” są na pierwszym miejscu.

Podsumowując: pomysł na fabułę dobry, ale niestety potencjał nie został w pełni wykorzystany i pozostawia w czytelniku niedosyt, jeśli chodzi o rozwój wydarzeń i głębszą charakterystykę bohaterów. Tak jakby akcja urywała się gdzieś przed końcem, a czytelnik zostaje ogłupiały prawie z niczym. Jeśli spodziewacie się drugiego Greya tylko ubranego w bardziej banalny tytuł to się zawiedziecie, bo seksu w „seksie” wcale dużo nie ma, co według mnie dobrze, bo lepiej narobić smaku niż przesadzić i napisać pospolity erotyk, a nie o to autorowi chodziło. Podoba mi się okładka, prosta, a zarazem przyjemna i przyciągająca wzrok. A co do treści, to autor kolejny raz  udowodnił, że umie operować słowem pisanym, co zachęca mnie w przyszłości do tego, żeby sięgać po następne jego książki.

Dziękuję autorowi za możliwość przeczytania książki

Zapraszam również na stronę totylko.pl, gdzie można nieco więcej dowiedzieć się o recenzowanej pozycji.

13 komentarzy:

  1. Szkoda, że książka jest niedopracowana. Ale nie mówię nie, może się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. po opisie raczej nie trafiła w mój gust;P
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś mnie do niej nie ciągnie. Szkoda, że Cię troszkę zawiodła ta pozycja. To jest chyba najgorsze, kiedy z niecierpliwością czekasz na książkę autora, którego polubiłaś i okazuje się , że jest ona ,, niedopracowana" wręcz rozczarowaniem, bo nie tego oczekiwaliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  4. nienawidzę kiedy akcja się urywa

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie będę musiała przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać takie tempo wydawania książek nie zawsze jest dobre i wskazane. Czasami lepiej dłużej posiedzieć nad tekstem i dopracować szczegóły tak żeby potem czytelnik był zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie do niej ciągnie ;D
    CO ZA OKŁADKA !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dopisałam tytuł do swojej listy. Może mi się spodoba, zobaczymy. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że książka okazała się niedopracowana. Ja również szukam w książkach jakiegoś powiązania między bohaterami czy wątkami. Dlatego nie wiem czy do końca mogłaby i mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)