środa, 9 października 2019

Głos - Cecelia Ahern


tłumaczenie: Jerzy Malinowski
wydawnictwo: Muza
tytuł oryginału: Roar
data wydania: 5 czerwca 2019
liczba stron: 384

Cecelia Ahern to irlandzka pisarka, której nazwisko sporo osób chyba kojarzy, jeśli nie za sprawą samych książek, to filmów nakręconych na ich podstawie. Bo kto z fanów filmowych romansów nie oglądał „Ps Kocham Cię” czy „Love, Rosie”? Jeśli chodzi o mnie, to jest to jedna z moich ulubionych pisarek, z którą zresztą miałam okazję się spotkać, a nawet zjeść w jej towarzystwie śniadanie (wspólnie z kilkoma innymi blogerkami). Moja przygoda z twórczością autorki zaczęła się nie od jej debiutanckiej powieści „Ps Kocham Cię”, ale od „Stu imion” (recenzje znajdziecie tutaj) stopniowo na mojej półce pojawiały się kolejne powieści – takie, które mnie oczarowały i które do dziś gorąco wspominam jak i te mniej satysfakcjonujące. Możecie sobie, więc wyobrazić moją czytelniczą radość, gdy dowiedziałam się, że na rynku wydawniczym pojawia się kolejna książka Ahern, która (co ważne!) nie jest fantastyką dla młodzieży. Nie było opcji, żeby jej nie kupić, żeby nie dołączyła do mojej kolekcji na półce. Tak też zrobiłam, ale niestety mój entuzjazm szybko uległ ostudzeniu… O czym jest „Głos”? Oto opis.

Wyjątkowy, poruszający i działający na wyobraźnię zbiór opowieści o kobietach pióra autorki uwielbianej przez miliony czytelniczek na całym świecie. Prezentując dylematy, przed którymi kobiety stają, oraz ich aspiracje i dążenia, autorka łączy magiczny realizm z typowymi życiowymi sytuacjami, co prowadzi do zaskakujących i często zabawnych sytuacji. Ahern pisze o małżeństwie i wychowywaniu dzieci, o polityce i wielkiej karierze; jej bohaterki muszą stawić czoło zarówno zwykłym, przyziemnym problemom, jak i zagadkowym, których źródła ani przyczyn nie sposób jednoznacznie ustalić. Zmagają się z przeszkodami, pokonują przeciwności losu, szukają szczęścia i radości, nie zważając na to, że ich świat w znaczniej mierze kształtują opinie i oceny innych ludzi. Każda na swój sposób odkrywa drzemiącą w niej siłę.
Już jakiś czas temu zauważyłam, że styl autorki ewoluuje. Nie trzyma się kurczowo powieści obyczajowych, a co za tym idzie próbuje trafić do młodszych czytelników i sprawdza swoje siły także w fantastyce. Szczerze przyznam, że zdecydowanie bardziej wolałam jej początkowe powieści. Miały swój urok, a i tam zdarzała się szczypta magii. Jej nowsze powieści są dobre, ale to już nie to samo, zbaczają z kursu i nie przypominają tych, do których mam taki sentyment. Jednak „Głos” totalnie mnie zaskoczył i to niestety nie za bardzo pozytywnie, jest to zupełnie inna bajka i praktycznie między bajki można ją włożyć.

„Głos” to trzydzieści mikro opowiadań, o kobietach, które mierzą się z dylematami, smutkami, radościami i wyzwaniami w codziennym życiu. To taki symboliczny głos kobiet, które kochają i chcą być kochane. Chcą odnosić sukcesy, chcą być dostrzegane i akceptowane. Autorka pisze o różnych kobietach, w których większość z nas, a może nawet każda może się odnaleźć, a robi to w znanym swoim czytelniczkom lekkim, aczkolwiek wyraźnie widocznym onirycznym stylu. Cecelia Ahern potrafi pisać dobre książki, historie z przesłaniem, które wzruszają, podnoszą na duchu, a do tego mają w sobie coś magicznego. I za to cenie sobie jej twórczość. Niestety nie mogę zrozumieć, dlaczego przestała iść w tym kierunku? Bo z tą książką mam problem. Miałam go już podczas czytania, co sprawiło, że cały proces pochłaniania książki zajął mi dwa razy więcej czasu niż powinien. Niby czyta się ją szybko i płynnie, ale zbyt duża dawka metafor oraz tego „magicznego realizmu” w połączeniu ze zbyt krótkimi (kilkustronicowymi) historyjkami mnie drażniła. Nie tego się spodziewałam, choć trzeba przyznać, że kilka opowiadań z tego zbioru się pozytywnie wyróżnia i naprawdę mnie wciągnęły to jednak zdecydowana większość mnie nie przekonała. Jeśli mam być szczera to liczyłam na coś w stylu chociażby wymienionych już wcześniej „Stu imion”, albo którejś z następnych książek, a dostałam mikro fantastykę dla kobiet. Sam pomysł na opowiedzenie kilku kobiecych historii byłby świetny, ale wolałabym je w starym dobrym stylu, który tak bardzo uwielbiałam w jej książkach. Mam wrażenie, że „Głos” jest przekombinowany, naszpikowany alegoriami, a może po prostu to kolejny eksperyment autorki i próbuje swoich sił w czymś zupełnie innym. Prawdę mówiąc jestem zawiedziona i już wiem, że ta książka nie trafi do grona jej najlepszych w moim zestawieniu. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś trafię na jej powieść, która mnie naprawdę porwie.

5 komentarzy:

  1. Szkoda, że czujesz się zawiedziona lekturą kochana. Ja myślę, że kiedyś dam tej książce szansę, by sprawdzić, jak ja ją odbiorę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektóre książki Ahern naprawdę bardzo mi się podobały, a niektóre niestety wolałam odłożyć. Ciekawe jakby było z tą

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mogę coś się przekonać do tej autorki, nie leży mi jej styl :/
    www.whothatgirl.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś często czytałam książki Ahern ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tej autorki ,,Love, Rosie" <3

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)