poniedziałek, 25 listopada 2019

Sherlock Holmes i sztuka we krwi - Bonnie MacBird


data wydania: 2019-07-18
liczba stron: 320
wydawnictwo: Amber

Idąc za ciosem przedstawiam kolejny smakowity kąsek dla miłośników klasycznego kryminału, a w szczególności dla tych, którzy tak jak ja uwielbiają duet Holmes – Watson. Zazwyczaj łączymy tych panów z nazwiskiem Arthura Conana Doyle’a i słusznie, bo to on stworzył postać najsłynniejszego na świecie angielskiego detektywa, ale tym razem odejdziemy od oryginału i skupimy się na kontynuacji przygód Holmesa napisanych przez kogoś innego. Mowa tutaj o książce Bonnie Macbird – „Sherlock Holmes i sztuka we krwi”, której nie mogło zabraknąć na mojej półce.


czwartek, 21 listopada 2019

Zabójstwo na cztery ręce - Karolina Morawiecka


data wydania: 2019-09-18
liczba stron: 288
wydawnictwo: Wydawnictwo Lira

Odchodzę od klimatów świątecznych i przechodzę do jednego z moich ulubionych gatunków, czyli klasycznego kryminału. Konkretnie mowa tutaj o powieści Karoliny Morawieckiej „Zabójstwo na cztery ręce…”, która chyba na długi czas pozostanie w mojej pamięci i kubkach smakowych. Moje skojarzenia z tą powieścią już zawsze będą kierowały się w stronę kulinarną, a szczególnie serniczka i śledzika w różnej kompozycji. Nie żartuję! Kilka razy już miałam okazję nabrać apetytu podczas czytania książek i opisywanych tam dań, ale jeszcze chyba nigdy, żaden kryminał nie doprowadził mnie do nocnej fali głodu. Tak więc bójcie się i to nie zabójcy grasującego po sali weselnej, a przekąsek, a w szczególności wystrzegajcie się nocnego czytania! Ostrzeżenia udzieliłam, to teraz słów kilka o zagadce kryminalnej, którą rozwikła niezwykle barwna postać, czyli Karolina Morawiecka wdowa po aptekarzu ze Skały.

poniedziałek, 18 listopada 2019

Uwierz w Mikołaja - Magdalena Witkiewicz


data wydania: 2019-10-30
liczba stron: 408
wydawnictwo: Filia

„Wierzę, że czasem trzeba się zgubić w gęstym lesie, by znaleźć coś, czego się wcale nie szukało, a bez czego nie można było żyć.”

W kalendarzu jeszcze gości listopad, a na blogu już powiało śniegiem, mrozem i świętami. To wszystko za sprawą najnowszej powieści Magdaleny Witkiewicz – „Uwierz w Mikołaja”. Książka prawdę mówiąc trafiła w moje ręce jeszcze w październiku, ale nie chciałam pożreć jej w jedną noc, więc dawkowałam sobie czytanie. Z recenzją też się nie śpieszyłam, nie chcąc iść w ślad marketowych tradycji, (które z roku na rok coraz szybciej napędzają świąteczną machinę), chociaż tak sobie myślę, że ich to się chyba nie da wyprzedzić. Wyjątkiem od tej reguły są oczywiście autorzy, którzy swoje książki, tak jak Magdalena Witkiewicz piszą w sierpniu. Prawdę mówiąc mój mózg tego nie ogarnia, ale znając talent autorki do tworzenia niezwykłych opowieści, w dodatku ze szczęśliwym zakończeniem, to ja jestem w stanie uwierzyć we wszystko. Tym bardziej, że okładka przekonuje, że… To nie będą zwyczajne święta…