sobota, 19 września 2020

Zniknięcie Annie Thorne - C.J. Tudor

wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 2019-07-17
liczba stron: 416

„Każde miasto, miasteczko i wioska ma swoją historię. Zazwyczaj więcej niż jedną. Istnieje historia oficjalna. Wyschnięta na wiór, wersja przedstawiana w podręcznikach i spisach ludności, powtarzana w klasie. Jest też historia przekazywana z pokolenia na pokolenie. Opowieści wymieniane między sobą w pubie, nad kubkami z herbatą, w towarzystwie wiercących się w wózkach niemowląt, w zakładowych stołówkach i na placach zabaw. Tajemna historia.”

Postanowiłam, że nadrobię moje czytelnicze zaległości i choć trochę odgruzuję nieprzeczytane stosy, które przez te lata blogowania się uzbierały. Miałam ochotę na coś z gatunku kryminał/ sensacja/ thriller i tak też moje głodne przygód oko spoczęło na „Zniknięciu Annie Thorne” autorstwa C.J. Tudor, która dwa lata temu zadebiutowała powieścią „Kredziarz”. Pierwsza książka autorki zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, była klimatyczna, pobudzająca wyobraźnię i dodawała adrenaliny, a do tego posiadała ciekawe portrety psychologiczne bohaterów. Nie mogło być mowy o tym, żebym nie kupiła drugiej powieści, co też zrobiłam, tylko jakimś dziwnym trafem przeleżała na mojej półce ponad rok, aż do teraz.

wtorek, 8 września 2020

Maryla z Zielonego Wzgórza - Sarah McCoy


wydawca: Świat Książki
ilość stron: 448
data wydania: 2020-01-29

Sarah McCoy to jedna z tych autorek, których książki są zawsze mile widziane na mojej półce, a moje czytelnicze serce zyskała już dawno temu dzięki powieści „Córka piekarza”. Kolejną jej książkę „Dzieci kartografa” kupiłam z wielkim entuzjazmem i bez chwili wahani, a co ważne, nie zawiodłam się ani trochę. Te dwie doskonale napisane powieści, udowodniły, że autorka nie tylko potrafi oczarować swojego czytelnika i poruszyć jego wewnętrzne struny, ale także to jak doskonale łączy przeszłość z teraźniejszością. Jej powieści są niezwykle klimatyczne, wciągające i nie mają w sobie krzty nudy, są nie lada gratką dla osób takich jak ja, które intryguje przeszłość. Trzecia powieść tej autorki, również osadzona jest w przeszłości, tym razem w całości i dotyczy rodzeństwa Cuthbertów z Zielonego Wzgórza. Skąd pomysł na powiedzmy sobie szczerze, tak dziwaczną i zarazem oryginalną historię? Otóż wszystko zaczęło się już dawno temu od pewnego niedomówienia między Marylą a Anią, w jednym z tomów o Zielonym Wzgórzu. Można by nawet rzec, że tajemnicy Panny Cuthbert, która nie dawała spokoju autorce i to do tego stopnia, że ta postanowiła stworzyć własną historię, która będzie uzupełnieniem tej oryginalnej.

sobota, 5 września 2020

Sekretne życie pisarzy - Guillaume Musso


wydawnictwo: Albatros
data wydania: 2020-08-12
liczba stron: 288 

Wrzesień rozpoczynam z przytupem, wracam i to z najnowszą książką ulubionego autora, bo o tym, że uwielbiam książki Guillaume Musso wspominałam już kilka razy. Ci z was, którzy zaglądają tutaj od dłuższego czasu wiedzą, że jeszcze nigdy nie zawiodłam się na żadnej (przeczytanej) jego książce, mało tego z każdą kolejną utwierdzam się w przekonaniu, że to mistrz gatunku. Tak, więc i tej najnowszej powieści, (która swoją premierę miała w połowie sierpnia) nie mogło zabraknąć na mojej półce. 

sobota, 7 marca 2020

Wielkie włoskie wakacje - Jolanta Kosowska


data wydania: 2020-02-12
liczba stron: 294
wydawnictwo: Novae Res

W kalendarzu już marzec, a za oknem nadal jakoś tak nijak – ani to zimowo, ani do końca wiosennie. Pogoda dosłownie w kratkę, a tęsknota za wiosną i latem coraz większa…Niestety na przyjemne dni skąpane w cieplutkim słońcu przyjdzie nam zapewne jeszcze trochę poczekać, ale można sobie przybliżyć lato odpowiednią książką. Tak, więc mój wybór nie powinien dziwić, gdyż kierowana brakiem słońca i wakacyjnych przyjemności sięgnęłam po „Wielkie włoskie wakacje” autorstwa Jolanty Kosowskiej. Tak naprawdę to nie jedyny powód, dla którego wybrałam tę powieść. Skusiła mnie również okładka, która ma w sobie to coś, co przyciąga wzrok, nie jest przekombinowana, ani oklepana. Jej urok chyba tkwi w prostocie. Kolejnym powodem był opis, intrygujący, tajemniczy i może nawet lekko niebezpieczny. W każdym razie pobudzający wyobraźnię i obiecujący ciekawą mieszankę przygody oraz wiszącego w powietrzu niebezpieczeństwa. A poza tym Włochy same w sobie, bo chyba mało kto nie marzy o tym, żeby choć raz tam pojechać. Włochy, słoneczne, gorące, oblężone przez turystów. Smakowite, barwne, romantyczne, dynamiczne, uwodzicielskie, tajemnicze. Po prostu wyjątkowe. Jestem Italią tak samo zauroczona jak Francją i chętnie sięgam po książki, których akcja tam się rozgrywa. Więc to kolejny argument uzasadniający zainteresowanie właśnie tym tytułem.

sobota, 29 lutego 2020

List - Anna Karpińska


cykl: Pamiętaj o mnie (tom 1)
data wydania: 2020-02-20
liczba stron: 464
wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Luty kończę książką, która jest moim debiutem czytelniczym, jeśli chodzi o twórczość Anny Karpińskiej. Jest ona autorką poczytnych książek obyczajowych, żoną, matką i babcią trojga wnucząt. Można by rzec, że to kobieta, która żadnej pracy się nie boi. Uczyła studentów, była dziennikarką, prowadziła własną firmę i wydawała książki. Kilka lat temu postanowiła zmienić swoje życie zawodowe i całkowicie oddała się pisaniu książek. Podkreśla, że nie wyobraża sobie życia bez swoich bohaterów, a zainteresowanie czytelników motywuje ją do dalszej pracy i napełnia satysfakcją. Mieszka w Toruniu, ale w weekendy ucieka na wieś. Ma na swoim koncie już sporo książek, a „List” to pierwszy tom z cyklu Pamiętaj o mnie. Druga część jest w przygotowaniu, więc mam nadzieję, że w niedługim czasie poznam dalsze losy Małgorzaty.

piątek, 28 lutego 2020

Maleńki Pirat - Alicia Acosta, Mónica Carretero


data wydania: 2019-09-18
liczba stron: 36
tłumacz: Katarzyna Biegańska
wydawnictwo: Dwukropek
ilustracje: Mónica Carretero

Do biblioteczki mojego malucha doszło ostatnio kilka nowych książeczek, a jedną z nich jest „Maleńki pirat”, którą napisała Alicia Acosta, a zilustrowała Monica Carretero. Dlaczego akurat ta książeczka? Otóż odpowiedź jest bardzo prosta. Kierowaliśmy się zainteresowaniami naszego dziecka, a jak wiadomo, gdy ma się 3,5 roku to świat staje otworem, fascynuje dosłownie wszystko, a wyobraźnia szaleje jak statek podczas sztormu. Dlatego też widząc, że coraz częściej w zabawach nawiązuje do piratów i zadaje w związku z tym multum pytań, postanowiliśmy przybliżyć mu trochę ten temat.

wtorek, 18 lutego 2020

Po latach w Paryżu - Ella Carey [PRZEDPREMIEROWO]


PREMIERA: 2020-02-25
cykl: Trylogia paryska (tom 1)
liczba stron: 384
tłumacz: Agnieszka Barbara Ciepłowska
wydawnictwo: Prószyński i S-ka

„Po latach w Paryżu” to powieść, która do przeczytania skusiła mnie już samym tytułem, a wszystko za sprawą mojej słabości do Paryża i francuskich klimatów. Jak się okazało również autorka, Ella Carey od dziecka ma bzika na punkcie tego, co francuskie i do tego stopnia, że napisała o tym powieść (a nawet całą trylogię paryską!). Co jak się domyślacie, ogromnie mnie cieszy i będę wypatrywać kolejnych tomów. Ella Carey jest dyplomowaną pianistką i historyczką, która na swoim pisarskim koncie ma już sześć książek, przetłumaczonych na kilkanaście języków. Autorkę do napisania tej książki zainspirowała historia opuszczonego apartamentu, który trwał zatrzymany w czasie przez siedemdziesiąt lat, od dnia, w którym właścicielka porzuciła go w przeddzień nazistowskiego najazdu na Paryż. Dlaczego nikt tam nie zajrzał? To pytanie zadawała sobie Ella Carey i zapewne nie tylko ona, gdy w 2010 roku apartament został odkryty, a zdjęcia podbiły internet. Kolejną ciekawostką jest portret właścicielki, który odnaleziono w mieszkaniu, a jego autorem był czołowy paryski portrecista. Cała reszta to już zasługa wyobraźni autorki, a przyznam, wyobraźnię ma naprawdę świetną. Do tego ma dar tworzenia romantycznego klimatu, jaki znamy z kinowych przebojów, a smaczku jeszcze dodają francuskie kontrasty.

środa, 12 lutego 2020

Syn pszczelarza - Kelly Irvin


cykl: W krainie amiszów (tom 1)
data wydania: 2020-01-21
liczba stron: 376
wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Była propozycja dla najmłodszych, to teraz przyszedł czas na coś dla miłośniczek literatury obyczajowej i romansu. Rzadko się zdarza, że zarywam noce dla książek (kiedyś – zanim zostałam mamą- zdarzało się to zdecydowanie częściej), ale dla książki Kelly Irvin zrobiłam wyjątek. Prawdę mówiąc, nie mogło być inaczej. „Syn pszczelarza” sprawił mi sporo czytelniczej frajdy i przeniósł w czasie do nastoletnich miłości, które mają w sobie sporo nieśmiałości, delikatności i zawirowań emocjonalnych. To miła odmiana, bo ostatnimi czasy wybierałam raczej kryminały i tym podobne, a tu proszę, trafiłam na idealną lekturę do poduszki, która odpręży po całym dniu przepełnionym obowiązkami.

niedziela, 9 lutego 2020

A królik słuchał - Cori Doerrfeld


data wydania: 2018-01-01
liczba stron: 40
tłumacz: Zofia Raczek
wydawnictwo: Mamania

Z racji tego, że w domu mam małego 3,5 letniego urwisa, który od jakiegoś czasu wreszcie pozwala sobie czytać książki, a nie tylko oglądać ilustracje, postanowiłam, że w lutym przyjdę do was z czymś zupełnie nowym. I tak oto na moim blogu będą, co jakiś czas pojawiać się też książeczki dla zdecydowanie młodszych czytelników niż miało to miejsce to tej pory. Potraktujmy to, jako taki powiew świeżości pod koniec „zimy” (choć zimą to trudno nazwać niestety – bardziej przypomina to mix wiosenno – jesienny z przewagą późnej jesieni z lekkimi przymrozkami). Tak oto na pierwszy ogień idzie książeczka autorstwa Cori Doerrfeld pt. „A królik słuchał”, która przeznaczona jest dla dzieci od 3 roku życia.

sobota, 25 stycznia 2020

Pokrzyk - Katarzyna Puzyńska

 
data wydania: 2019-10-15
liczba stron: 608
cykl: Lipowo (tom 11)
wydawnictwo: Prószyński i S-ka

„To zawsze było najważniejsze. Po której kto jest stronie. Bo prawda zawsze jest subiektywna i zależy od punktu widzenia.”

Po powieści obyczajowej przyszedł czas na mocne uderzenie, czyli na kryminał i to taki, w którym trup ściele się gęsto. Prawdę mówiąc 600 stron pozostawia wiele miejsca do popisu autorowi, w tym wypadku autorce i jej wyobraźni. Nic więc dziwnego, że na powiew nudy w „Pokrzyku” nie ma co liczyć. Już teraz mogę zdradzić, że zakończenie sprawiło, że szczęka mi opadła. Czego jak czego, ale takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Spotkałam się co prawda z opiniami o szokującym zakończeniu, ale takiego w nawet najśmielszych snach nie obstawiałam. Szok, szok i jeszcze raz szok.

niedziela, 19 stycznia 2020

Zielona 13 - Agata Bizuk


data wydania: 2020-01-07
liczba stron: 304
wydawnictwo: Dragon

Mam nadzieję, że lubicie obyczajówki, bo właśnie dziś mam dla was ciekawą propozycje z tego gatunku, a mowa o wydanej na początku stycznia powieści Agaty Bizuk - „Zielona 13”. Założę się, że patrząc na okładkę tej książki poczujecie wiosnę, nic dziwnego skoro jest tak soczysta i barwna, jednak bardziej pasuje ona do samego tytułu i nazwy ulicy, na której rozgrywa się akcja. Dlaczego? Bo owa Zielona, zieloną jest tylko z nazwy, bo choć rośnie tutaj okazały dąb i kilka kępek trawy, które nieudolnie próbują udawać trawnik, to o soczystej zieleni nie bardzo można tu mówić. Jakby tego było mało cała okolica jest raczej nijaka i nic się tam po prostu nie dzieję, to jednak w kamienicy pod numerem 13 mieszkają same barwne osobowości. Wręcz mieszanka wybuchowa, przy której czytelnik nudził się na pewno nie będzie.

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Sherlock Holmes & Moriarty. Konfrontacja - Cédric Asna, Boutanox


tytuł oryginału: Sherlock Holmes et Moriarty. Associés
data wydania: 2019-08-18
liczba stron: 144
wydawnictwo: FoxGames

Pierwsza recenzja w nowym roku i już Sherlock Holmes! Powiało klasyką, a dla wielu zapewne nudziarstwem, bo ile można tego Holmesa wałkować… a tu, co rusz nowe filmy, seriale, a nawet kontynuacje książkowe z jego udziałem. Zapewne wielu z was błaga o litość już na samym wstępie tego wpisu i spoko, ja to rozumiem, bo nie każdy musi mieć takiego bzika na tle tego anglika jak ja. Ale! Tym razem to będzie zupełnie nowa odsłona tego klasyku, będzie trochę nietypowo, a recenzja dotyczyć będzie mojego książkowego odkrycia jeszcze z 2019 jakim jest komiks paragrafowy. Komiksy same w sobie nie są dla mnie żadną nowością, bo za czasów podlotka uwielbiałam czytać te o Kaczorze Donaldzie (o dziwo mogłam je czytać wielokrotnie i mi się nie nudziły!), ale taki komiks, w którym bohaterem jestem ja to dla mnie zupełna nowość.