sobota, 25 stycznia 2020

Pokrzyk - Katarzyna Puzyńska

 
data wydania: 2019-10-15
liczba stron: 608
cykl: Lipowo (tom 11)
wydawnictwo: Prószyński i S-ka

„To zawsze było najważniejsze. Po której kto jest stronie. Bo prawda zawsze jest subiektywna i zależy od punktu widzenia.”

Po powieści obyczajowej przyszedł czas na mocne uderzenie, czyli na kryminał i to taki, w którym trup ściele się gęsto. Prawdę mówiąc 600 stron pozostawia wiele miejsca do popisu autorowi, w tym wypadku autorce i jej wyobraźni. Nic więc dziwnego, że na powiew nudy w „Pokrzyku” nie ma co liczyć. Już teraz mogę zdradzić, że zakończenie sprawiło, że szczęka mi opadła. Czego jak czego, ale takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Spotkałam się co prawda z opiniami o szokującym zakończeniu, ale takiego w nawet najśmielszych snach nie obstawiałam. Szok, szok i jeszcze raz szok.

niedziela, 19 stycznia 2020

Zielona 13 - Agata Bizuk


data wydania: 2020-01-07
liczba stron: 304
wydawnictwo: Dragon

Mam nadzieję, że lubicie obyczajówki, bo właśnie dziś mam dla was ciekawą propozycje z tego gatunku, a mowa o wydanej na początku stycznia powieści Agaty Bizuk - „Zielona 13”. Założę się, że patrząc na okładkę tej książki poczujecie wiosnę, nic dziwnego skoro jest tak soczysta i barwna, jednak bardziej pasuje ona do samego tytułu i nazwy ulicy, na której rozgrywa się akcja. Dlaczego? Bo owa Zielona, zieloną jest tylko z nazwy, bo choć rośnie tutaj okazały dąb i kilka kępek trawy, które nieudolnie próbują udawać trawnik, to o soczystej zieleni nie bardzo można tu mówić. Jakby tego było mało cała okolica jest raczej nijaka i nic się tam po prostu nie dzieję, to jednak w kamienicy pod numerem 13 mieszkają same barwne osobowości. Wręcz mieszanka wybuchowa, przy której czytelnik nudził się na pewno nie będzie.

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Sherlock Holmes & Moriarty. Konfrontacja - Cédric Asna, Boutanox


tytuł oryginału: Sherlock Holmes et Moriarty. Associés
data wydania: 2019-08-18
liczba stron: 144
wydawnictwo: FoxGames

Pierwsza recenzja w nowym roku i już Sherlock Holmes! Powiało klasyką, a dla wielu zapewne nudziarstwem, bo ile można tego Holmesa wałkować… a tu, co rusz nowe filmy, seriale, a nawet kontynuacje książkowe z jego udziałem. Zapewne wielu z was błaga o litość już na samym wstępie tego wpisu i spoko, ja to rozumiem, bo nie każdy musi mieć takiego bzika na tle tego anglika jak ja. Ale! Tym razem to będzie zupełnie nowa odsłona tego klasyku, będzie trochę nietypowo, a recenzja dotyczyć będzie mojego książkowego odkrycia jeszcze z 2019 jakim jest komiks paragrafowy. Komiksy same w sobie nie są dla mnie żadną nowością, bo za czasów podlotka uwielbiałam czytać te o Kaczorze Donaldzie (o dziwo mogłam je czytać wielokrotnie i mi się nie nudziły!), ale taki komiks, w którym bohaterem jestem ja to dla mnie zupełna nowość.