sobota, 5 września 2020

Sekretne życie pisarzy - Guillaume Musso


wydawnictwo: Albatros
data wydania: 2020-08-12
liczba stron: 288 

Wrzesień rozpoczynam z przytupem, wracam i to z najnowszą książką ulubionego autora, bo o tym, że uwielbiam książki Guillaume Musso wspominałam już kilka razy. Ci z was, którzy zaglądają tutaj od dłuższego czasu wiedzą, że jeszcze nigdy nie zawiodłam się na żadnej (przeczytanej) jego książce, mało tego z każdą kolejną utwierdzam się w przekonaniu, że to mistrz gatunku. Tak, więc i tej najnowszej powieści, (która swoją premierę miała w połowie sierpnia) nie mogło zabraknąć na mojej półce. 

„[…] książki nie zawsze oznaczają emancypację, mogą też oznaczać rozstanie. Burzą mury, to prawda, ale również je wznoszą. Częściej niżby się wydawało, ranią, łamią i zabijają. Książki są złudzeniem optycznym.”
W 1999 roku, opublikowawszy trzy kultowe powieści, sławny autor Nathan Fawles ogłosił koniec pisarskiej kariery i zaszył się w Beaumont, na dzikiej wyspie na Morzu Śródziemnym. Jesień 2018 roku. Od 20 lat Fawles nie udzielił żadnego wywiadu. Jako że jego książki wciąż przykuwają uwagę czytelników, Mathilde Monney, młoda szwajcarska dziennikarka, zjawia się na wyspie, zdeterminowana, by poznać sekrety pisarza. Tego samego dnia na plaży zostaje znalezione ciało martwej kobiety, a władze otaczają wyspę kordonem. Tak zaczyna się niebezpieczne starcie twarzą twarz pomiędzy Mathilde i Nathanem, w którym namiętność mierzy się ze strachem, a zawoalowana prawda z wyrachowanym kłamstwem…
„Powieść to emocja, a nie intelekt. Ale żeby wzbudzić emocje, trzeba ich najpierw samemu doświadczyć. Musisz fizycznie odczuwać emocje, które przypisujesz bohaterom. Wszystkim bohaterom: dobrym i złym.” 

Okładka obiecuje wciągającą łamigłówkę i faktycznie ją dostajemy. Z jednej strony mamy do odkrycia tajemnicę słynnego pisarza, który ni stąd ni zowąd 20 lat wcześniej postanowił zniknąć ze świecznika literackiego. Z drugiej zaś mamy zbrodnię, pewien dryfujący w oceanie aparat i przeszłość splamioną krwią niewinnych osób. Pytania się mnożą zaczynając od tajemnicy słynnego autora, a kończąc na tym, kto jest zdolny do zbrodni na tak spokojnej wyspie jak Beaumont i czy to ma coś wspólnego z Fawelesem.

Książki Musso uwielbiam za klimat i tajemniczość, a także za to, że nigdy nie nużą czytelnika, a wręcz przeciwnie, fabuła jest na tyle dobrze dopracowana, że książka kończy się zbyt szybko. Tak też było i tym razem, choć mam wrażenie, że trochę inaczej niż do tej pory. Było klimatycznie i to bardzo. Tajemniczo też, ale jakby ciut spokojniej. Była akcja jak na dobry thriller przystało, ale jednak było to bardziej subtelne niż choćby w „Central Parku” czy w „Dziewczynie z Brooklynu”. Idealne połączenie obyczajowego wątku kryminalnego z tajemnicą w tle, jednak z mniejszą dawką dynamiki. Powiem więcej, tej dynamiki wcale tutaj nie brakuje, zastępuje ją misterna gra kłamstw i uczuć. Pozory, przemilczane fakty, niebezpieczeństwo i tłumiona przez lata zemsta, a do tego idealne miejsce akcji, jakim jest wyspa Beaumont. Guillaume Musso po raz kolejny mnie nie zawiódł, nie tylko fabułą, w której sprytnie pokazał jak można mieszać to, co prawdziwe z fikcją czy tym, że każdy może mieć przysłowiowego trupa w szafie, ale też swoim uznaniem dla twórczości Georgesa Simenona i jego komisarza Maigreta, w którym się ostatnio zaczytuje.

„Sekretne życie pisarzy” to nie tylko wciągający i trzymający w napięciu do samego końca thriller, ale także swojego rodzaju odpowiedź autora, na często padające pytanie: Skąd bierze się natchnienie? Przedstawiony jest tutaj zagadkowy proces, jakim jest powstawanie powieści. Okazuje się, że natchnienie możemy znaleźć na każdym kroku, ale nic już nie będzie takie samo, jak w chwili, gdy to ujrzeliśmy. Ta książka ma w sobie coś osobistego i można ją potraktować, jako lekcje, odpowiedź lub przesłanie od samego Guillaume Musso. Dla tych, którzy uwielbiają jego książki i sami chętnie chcieliby mu zadać podobne pytanie to dodatkowy bonus do dobrej jakościowo fabuły. Z czystym sumieniem polecam, bo Musso to klasa sama w sobie.


2 komentarze:

  1. Uwielbiam książki tego autora, więc na pewno sięgnę po tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie Ta książka jest lekturą obowiązkową. ��

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)