sobota, 18 października 2014

Éric-Emmanuel Schmitt - Oskar i pani Róża


autor: Éric-Emmanuel Schmitt
tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
tytuł oryginału: Oscar et la dame Rose
wydawnictwo: Znak
data wydania: 7 listopada 2011
liczba stron: 88
kategoria: literatura współczesna

Kilka lat temu przeglądałam Internet w poszukiwaniu ciekawej książki, tym sposobem natrafiłam na Oskara i panią Różę. Opis mnie zainteresował i chciałam ją kupić jednak zrezygnowałam. Sama nie wiem dlaczego, odłożyłam ją na później, zapomniałam o niej. Wyobraźcie sobie moją radość, gdy otworzyłam paczkę i zobaczyłam w niej właśnie tę książkę. Byłam zaskoczona, zadowolona i uśmiechnęłam się do męża tak promiennie jak się dało (bo to Jego zasługa) . Wiedziałam, że jeszcze tego samego dnia ją przeczytam. I tak też zrobiłam. Jak pewnie większość z Was wie ta książka to właściwie jest książeczka na raz. A może to tylko ja mam takie tyły i wszyscy inni już ją przeczytali???
Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu i nie wierzy już w żadne bajki. Wtedy na jego drodze staje tajemnicza pani Róża, która ma za sobą karierę zapaśniczki i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji...
Tę wzruszającą książkę rozpoczyna list autora do polskich czytelników, w którym wychwala Polaków i podkreśla, że odkrył nasz kraj dzięki Oskarowi. W tej niezwykłej, osobistej przedmowie zawarty jest powód dla którego Eric – Emmanuel Schmitt postanowił poruszyć temat tabu i opisać historię chorego, umierającego chłopca. Od samego początku Oskar nas czaruje, nie da się go nie lubić, używa mocnego, szczerego słownictwa, które szokuje i śmieszy. Mimo powagi sytuacji, nie raz się uśmiechnęłam, a to wszystko dzięki temu chłopczykowi i pani Róży, która pomogła mu przejść przez to piekło i ułatwiła mu te ostatnie dni. Szczerość chłopca jest naprawdę rozbrajająca a jego tok ,myślenia i bystrość przerósłby niektórych dorosłych. Ten umierający chłopiec ma odwagę, siłę, wiarę i poczucie humoru. Ma lepsze i gorsze dni… Książeczka składa się z listów Oskara do Pana Boga, w których nakreśla mu sytuację, opowiada każdy kolejny dzień i prosi go o spełnienie jednej prośby dziennie. A swój pierwszy list rozpoczyna tak:

„ Mam na imię Oskar, mam dziesięć lat, podpaliłem psa, kota, mieszkanie (zdaje się nawet, że upiekłem złote rybki) i to jest pierwszy list, który do Ciebie wysłałem, bo jak dotąd, z powodu nauki nie miałem, czasu. Uprzedzam Cię od razu: nienawidzę pisać. Muszę mieć naprawdę ważny powód. Bo pisanie to bzdura, odchyłka, bezsens, jajo. To lipa. W sam raz dla dorosłych.”

Od razu polubiłam tego chłopca, by potem go pokochać. Jego listy sprawiły, że uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Nieraz się zawstydziłam i prawie poryczałam. W ciągu dwunastu dni, które dzieliły go od śmierci, poznał smak całego życia i to dzięki cioci Róży i jej mądrej zabawie (jeden dzień =10 lat życia). Oskar poznał i docenił całe życie, czyli zrobił coś czego nie robimy my, albo nieliczni z nas.

„Gdybyś mnie zastał śpiącego, nie wahaj się mnie obudzić. Byłoby głupio, gdybyśmy się nie spotkali z powodu jednej minuty, nie uważasz?”

Przez te kilkadziesiąt stron zaprzyjaźniłam się z Oskarem, widziałam go oczami wyobraźni. Każdy dzień z jego życia mnie pochłaniał, a do pani Róży czułam ogromną sympatię. Tyle zdań mi się podobało, że aż nie mogłam się zdecydować, które z nich umieścić w recenzji! Ta książka pełna jest takich szczerych perełek, łez, strachu. Tak jak ja zaprzyjaźniłam się z Oskarem tak on zaprzyjaźnił się z Bogiem. Sama nie wiem co mam więcej napisać, żeby opisać jej siłę, sens i piękno. Jak dla mnie jest to książka, którą pochłania się szybko, ale powraca do niej przez całe życie. Warto ją przeczytać, warto poznać tego niesamowitego chłopca, który porusza serce. Oczywiście na końcu uroniłam łezkę i do teraz nie przestaję myśleć o Oskarze.

„Będę wciąż panią Różą, która odwiedza chore dzieci, ale nie będę już ciocią Różą. Byłam nią tylko dla Oskara.”

47 komentarzy:

  1. ja tak samo uroniłam nie jedną łzę czytając historię Oskara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie da się przejść obojętnie wobec tej historii - jeśli się już ją przeczyta ;)

      Usuń
  2. Cudowna książeczka. Wzrusza i wywołuje łzy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Poznałam już historię Oskara, ale nie z książki, lecz z przedstawienia, które kiedyś wystawiono w mojej szkole. Już wtedy płakałam i śmiałam się, a książki mają jeszcze większą moc. Obiecuję, że jak następnym razem będę w bibliotece, wypożyczę ten tytuł.
    ~Księżycowa Pani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, książki mają dużą moc, a takie mnie poruszają;) To przedstawienie chyba było dobre, skoro wywołało emocje ;)

      Usuń
  4. Nie czytałam, ale w obecnej sytuacji, kiedy nie mam zbytnio czasu książeczki na jeden dzień są u mnie mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam bardzo dawno temu i wspominam dobrze. Leży gdzieś tam na półce zakurzona i kiedyś do niej wrócę, żeby odświeżyć. Lubie Schmitta za prostotę, z jaką wyraża swoje myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mi się czyta jego książki, zgodzę się z Tobą, że wyraża swoje myśli w prosty sposób. Podoba mi się jego styl ;)

      Usuń
    2. :) dokładnie. Nie potrzeba wydumanego słownictwa, żeby książka była piękna i coś niosła. Polecam "Historie miłosne".

      Usuń
    3. Muszę zapamiętać ten tytuł i kiedyś poszukam...Na razie mam taki stos,że masakra ;p

      Usuń
  6. Dużo osób mi tę książkę parę lat temu polecało. Sama nie wiem, czemu jej jeszcze nie przeczytałam. Może się w końcu skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też od dawna miałam na nią ochotę, ale w końcu odłożyłam ją na kiedyś... no i trafiła w moje ręce - w sumie przypadkiem;p

      Usuń
  7. Być może kiedyś sięgnę, ale wątpię. Kiedy byłam młodsza, lubiłam podobne książki, teraz jest inaczej. Tym bardziej, że autor nigdy nie zdołał do mnie trafić,miałam kilka podejść do jego książek i... no. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że ta książka ma nawet przesłanie dla dorosłych. Ja póki co nie mam powodów do narzekania na autora, jak na razie w moje gusta trafiał;)

      Usuń
  8. Kiedyś czytałam, ale ... ta pozycja nigdy nie zyskała mojej wielkiej sympatii. Ale to jest u mnie normalne. Książki, które zachwala 90% ludzkości zwykle mnie nie porywają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak czasami mam, że to co innym się podoba to mi nie koniecznie ;)

      Usuń
  9. Słyszałam o niej, i skoro to krótka opowieść, dzięki, której będę mogła uronić parę łez, mówię ogromne tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieje, że Ci się spodoba. Mi się łezka w oku zakręciła i spłynęła po policzku...

      Usuń
  10. Czytałam i przyznam, że książka fajna i wzruszająca, ale dla młodszych czytelników. Na starszych, którzy już niejedno czytali, pewnie robi mniejsze wrażenie, bo jest wiele podobnych książek, a bardziej ujmujących poprzez styl i całą otoczkę fabularną. Ale warto przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem czy dla młodszych czytelników? Myślę, że dużo tutaj zależy od empatii. A poza tym, każda książka ma jakieś przesłanie a ta moim zdaniem ma spore. Książki można pogrupować, ale każdy czytelnik i tak książkę "x" odbierze inaczej;) Przynajmniej na mnie zrobiła spore wrażenie a już taka młoda nie jestem ;p

      Usuń
  11. uwielbiam tą książkę mimo iż czytałam ją dobre parę lat temu
    muszę koniecznie sobie przypomnieć i sięgnąć po nią jeszcze raz !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją uwielbiam i sięgnę po nią jeszcze kiedyś ;) A może nawet nie jeden raz i to wcale nie dlatego, że ma mało stron ;)

      Usuń
  12. "Oskara i Panią Różę" czytałam dwukrotnie i to dawno temu, ale nadal dobrze pamiętam tę historię, gdyż zapada w pamięć, jak mało która...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótka historia, która zapada w pamięć na długo - zadziwiające bo nie ma w niej jakiejś wymyślnej fabuły - w przeciwieństwie do innych wymyślnych i rozbudowanych, które szybko znikają z pamięci ;)

      Usuń
  13. Schmitta 'poznałam' dzięki Dyskusyjnemu Klubowi Książki- od tamtej pory poluję na jego książki, a na 'Oskara...' mam smak już jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię czytać jego książki, a ta chyba będzie moją ulubioną ;)

      Usuń
  14. Od dawna pragnę przeczytać tę książkę i z uwagi na ilość stron mogłabym upchnąć ją gdzieś w międzyczasie, ale jakoś nigdy nie mogę na nią trafić. Chyba po prostu pójdę do biblioteki, w końcu rzuciłaś na tę pozycję zupełnie nowe światło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie ilość stron jest zachęcająca jeśli ma się mało czasu lub wielkie stosisko z innymi książkami. Mnie Oskar poruszył i rozśmieszył - po prostu mnie rozbroił ;p

      Usuń
  15. Nasza mądra polonistka ustanowiła tę książkę, jako lekturę. Cała klasa była zachwycona, a ja razem z nią. "Oskar i pani Róża" to powieść mądra i wspaniała. W dodatku króciutka, co zachęca wielu młodych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało kto lubi lektury, więc nie dziwię się, że ilość stron tej książki przypadła do gustu młodzieży. A historia Oskara jest wyjątkowa więc to kolejny plus! ;)

      Usuń
  16. Nie znam twórczości tego autora, ale gdzieś na mojej półce leży powyższa książka, którą jakiś czas temu okazyjnie kupiłam w antykwariacie, lecz jak zwykle nie znalazłam czasu, aby się z nią zaznajomić. Muszę zatem spiąć się bardziej w sobie i zabrać się za jej czytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak cieniutka, że zajmie Ci może z godzinkę a może i mniej ;) Na mojej półce czeka jeszcze inna książka tego autora;)

      Usuń
  17. Ja tej książki nie czytałam jeszcze, ale jak tak zachwalasz to może i ja się skuszę :) Tylko, ze jest bardzo krótka, a ja za takimi nie przepadam...

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam i płakałam,cudna książka, jedna z moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam jakiś czas temu, ale zamierzam jeszcze do niej wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wzruszająca i piękna książka. Pamiętam, że w gimnazjum oglądaliśmy film na jej podstawie i wszyscy płakaliśmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie da się nie płakać...Książka do której się wraca i pamięta...

      Usuń
  21. "Oskara i panią Różę" czytałam kilka lat temu, nawet później okazało się, że jest na liście moich lektur szkolnych w gimnazjum. Książkę wspominam bardzo dobrze. Bardzo mi się spodobała, ujęła mnie... Wydaje mi się, że główną tego przyczyną było to, że wydarzenia poznajemy z punktu widzenia Oskara, chłopca chorego i świadomego swojego stanu. Pozycja ta skłoniła moją klasę do licznych dyskusji, co chyba się zdarzyło wtedy po raz pierwszy...
    Mimo, że nie płakałam, czytając tę pozycję, wspominam ją z sentymentem. Poleciłabym ją każdemu :)

    ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam ją w listopadzie , całkiem fajna , mile spędziłam przy niej godzinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam ją kilka lat temu, ale wciąż o niej pamiętam:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)