sobota, 1 sierpnia 2015

Wioletta Sawicka - Jeśli się odnajdziemy, kotku


autorka: Wioletta Sawicka
cykl: Wyjdziesz za mnie, Kotku (tom 3)
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
kategoria: literatura współczesna
PREMIERA: 4 sierpnia 2015

„Nie w szczycie nasz cel, ale w drodze, którą trzeba pokonać, by go osiągnąć. Czasem bywa wyboista, usiana kamieniami, naszymi błędami, ale warto ją przejść, by poznać najgłębszy smak miłości. Bo tak samo jak śmierć jest częścią życia, tak poświęcenie jest częścią miłości. A miłość to najpiękniejszy cud świata.”

Nareszcie jest!, a raczej będzie i to całkiem niedługo (4 sierpnia), kolejna część przygód Anny i Patryka. „Jeśli się odnajdziemy, kotku” to już trzeci tom z tej serii, gdzie „kotek” zawsze pojawia się w tytule. Jak wiadomo od dawna, związki nie zawsze są łatwe. Czasami są burzliwe, mają zakręty i irytujące zachowania. Bywa też tak, że przed nosem wyrasta mur, którego nie da się ot tak pokonać. Życie jest oryginalne i nieprzewidywalne, więc zawsze możemy liczyć na jakąś atrakcję, niekoniecznie pozytywną. Nie zawsze przez te życiowe figle miłość zwycięża. Choć podobno prawdziwa może wiele…
Po rozstaniu z Patrykiem Anna nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji. Ciężko było jej odejść, ale jeszcze ciężej ponosić konsekwencje odejścia, bo przecież są dzieci, którym zburzyła stabilizację. Teściowa oskarża ją o egoizm, psują się też relacje z przybraną córką, Mają. Anna jest rozdrażniona, cierpi na bezsenność, czuje się winna. Jednak, mimo że wciąż kocha Patryka, nie potrafi mu zaufać. Tak samo jak nie potrafi wybaczyć ojcu. Patryk wyjeżdża na Śląsk, aby w pracy szukać zapomnienia. W tym świecie pogubionych dorosłych pojawia się córeczka Małgosi – chichot złośliwego losu, który położy na drodze do szczęścia bohaterów jeszcze niejedną niespodziankę.
„[…] łatwiej wyrwać ząb bez znieczulenia niż uczucie z serca.”

Znowu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przenosimy się do świata, w którym trzeba zawalczyć o siebie, o miłość i wybaczenie. Stajemy „twarzą w twarz” z dobrze znanymi nam już bohaterami, których mieliśmy okazję poznać w poprzednich częściach – „Wyjdziesz za mnie, kotku?” oraz „Będzie dobrze, kotku”. Jeśli ktoś już czytał wcześniejsze tomy to wie, przed jakimi wyzwaniami stanęły postacie wymyślone przez Wiolettę Sawicką. A muszę powiedzieć, że poczujemy się jak na huśtawce i to od samego początku. Nie tylko Anna będzie na rozdrożu, choć ona jest tutaj główną bohaterką. To jej osoba wprawiła machinę w ruch i zbiera żniwo swoich wyborów. Dwie poprzednie części pokazywały Annę, jako silną kobietę, która walczy o swoją rodzinę, swoją pozycję w związku i swoje „ja”. Przedstawiona była, jako silne ogniwo, które może wytrzymać bardzo wiele, nawet z takim facetem, jakim jest Patryk. Jaki jest, a raczej był, wiecie dobrze sami. Tym razem jednak role się trochę odwrócą… Anna jest zagubiona, zmęczona, samotna i nie wie jak ma postąpić. Na swój sposób jest silna, jednak ewidentnie życie dało jej w kość. Wszystko się jeszcze bardziej komplikuje, gdy ogarnia ją zazdrość i zwątpienie. Pozory mylą, a i punkt widzenia zmienia przejrzystość tego, na co spoglądamy… I tak oto sprawy się jeszcze bardziej komplikują, a wewnętrzna huśtawka rozbujała się jeszcze bardziej. Zresztą życiowe zakręty napotkali także Witek i Gośka. Historia opisana przez Wiolettę Sawicką to moralniak, o którym można dużo by dyskutować, jeśli miałoby się ochotę. Bohaterowie książki dokonali wyborów, które dręczą i wyniszczają wewnętrznie. Szaleństwo chwili czy też odrętwienie to nie zawsze dobrzy doradcy.

„Wielkie rzeczy rodzą się w bólach, ale w jeszcze większych umiera miłość.”

Nienawiść bywa ślepa i uparta. Bywa egoistyczna… Czasami mija, gdy już jest za późno, a wtedy wyrzuty są coraz większe. Autorka wpuściła swoich bohaterów w bagienko, małe błotko, które nie łatwo sprać, a które zostawia jakieś tam ślady. Opisała różne odcienie miłości, które są wartością w życiu każdego człowieka… nie tylko miłość do ludzi, ale i zwierząt. Poruszyła ważne tematy dodając do nich solidną szczyptę nadziei i wzruszeń. Zarówno ta część jak i cała seria jest typowo w babskim klimacie. Jeśli już ktoś przeczytał poprzednie część, to tym bardziej powinien sięgnąć po najnowszą. 

„Jeśli się odnajdziemy, kotku” jest idealnym dopełnieniem reszty. Można by się doczepić do niektórych fragmentów, że niby „oklepane” czy coś w tym stylu, jednak nie ulega wątpliwości, że całość jest smaczna. Z czystym sumieniem mogę ją polecić miłośnikom poprzednich tomów, jak i tym, którzy szukają ciekawej serii, która wciąga i relaksuje. Dla mnie ta część ma jeszcze większą wartość, gdyż odzwierciedla moje ukryte marzenie, odnalazłam w niej własną cząsteczkę, która umiliła mi czytanie.


„Miłość się kończy, kiedy stygnie łóżko po kochankach.”

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

12 komentarzy:

  1. Muszę przeczytać pierwszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie byłam zainteresowana tę serią, aż do chwili, w której zaczęły pojawiać się recenzje 3 tomu. Mam ochotę na tę historię, chcę poznać bohaterów i dowiedzieć się z jakimi problemami muszą się zmierzyć. Sięgnę po tę książki na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam wszystkie części :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach część pierwszą dopiero, a tu już druga wyszła. Jak ten czas szybko leci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pierwszą część w bibliotece, jak mi się spodoba to kupię sobie następne dwa tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie jakoś nie cięgnie do tej serii. I tytuł odstarsza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie także tytuł tej książki odstrasza, choć treść na letni czas przypadła mi do gustu.

      Usuń
    2. Przyznam się, że ja miałam podobnie z tytułem pierwszego tomu. Co prawda może nie odstraszał, ale nakierował od razu na przesłodzone romansidło. Jednak po przeczytaniu okazało się, że wcale tak nie było... Nie zawsze trzeba kierować się tytułem... Ja już do tych tytułów przywykłam a treść mi się bardzo podobała ;)

      Usuń
    3. Podpisuję się pod obawami Insane i Joli. Tytuł od razu nasuwa skojarzenia strasznego romansidła. Ale z drugiej strony czytałam już inne pochlebne recenzje o książce i w sumie zaciekawiła mnie historia Anny i Patryka. Bardzo lubię wszelkie sagi i serie, więc to jest też duży plus serii z kotkiem.:-)

      Usuń
  7. Najbardziej w Twoich recenzjach podobają mi się cytaty, które dodajesz z polecanych książek:) Zawsze mam ochotę je gdzieś zapisać:) Super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegoś czasu bardzo jestem ciekawa tej serii, dlatego z pewnością w końcu po nią sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie moje ulubione blogerki ekscytują się tą powieścią, coś musi w niej być ;) Muszę nadrobić całą serię ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)